czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Bękarty wojny

Udało mi się pójść do kina na nowy film Quentina Tarantino. Nie wszystkie jego filmy widziałam. Oczywiście za klasykę uważam "Pulp Fiction", bardzo też podobała mi się "Jackie Brown". Jednak nawet chyba najzagorzalsi fani musieli się zdziwić tematyka, jaką podjął w swym najnowszym filmie, czyli II wojną światową.

Film jest podzielony na pięć rozdziałów. Każdy z nich ma swoją dramaturgię, swoje tempo, swój klimat, kolorystykę. Powoli poznajemy głównych bohaterów: Shosannę, młodą Żydówkę, jedyną ocalałą z masakry swojej rodziny, prowadzącą później kino w Paryżu; zakochanego w niej niemieckiego bohatera narodowego Fredericka Zollera; grupę "bękartów wojny" - kilku Żydów, którzy z Ameryki przyjechali na wojnę, aby siać postrach wśród nazistów niecodziennymi metodami tortur i zabijania z dowodzącym nimi porucznikiem Aldo Raine na czele; esesmana Hansa Landę z wielkim zaangażowaniem, nie prymitywnym, ale wydelikaconym, traktującym swoją pracę jako szczególną misję ( wykład na ten temat dał w I rozdziale); angielskiego porucznika Archiego Hicoxa, który ma dokonać zamachu na Hitlera i agentkę pod przykrywką sławnej niemieckiej aktorki, Bridget Von Hammersmark, która ma mu w tym pomóc. Prędzej czy później, jak to u Tarantino, ich losy się splatają tworząc spójną całość.

Jeśli chodzi o fabułę i o to, czy sposób ukazania wojny okiem Tarantino jest właściwy, dobry, czy się podoba, czy nie, to ... każdy musi sobie wyrobić własne zdanie. Bardzo trudno jest na te pytania odpowiedzieć.

Natomiast to, na co ja chciałam zwrócić uwagę, to filmowa strona filmu. Jako dzieło kinematografii "Bękarty wojny" są wspaniałe.

Wszystko jest absolutnie doskonałe jak dla mnie - scenografia, muzyka odpowiednio oddająca nastroje, kostiumy dobrane z wielką dbałością, sposób prowadzenia kamery, zdjęcia, obrazki, sposób narracji - perfekcja!

Do tego świetna obsada - znakomity Christoph Waltz jako Niemiec Hans Landa, Brad Pitt jako Aldo Raine przywódca "bękartów", zjawiskowo piękna Diane Kruger jako agentka Bridget i mało znana Melanie Laurent jako Shosanna. Bardzo dobry jest zresztą także drugi plan - Til Schweiger, Michael Fassbender, Mike Myers, Daniel Bruhl, Eli Roth. A w epizodycznych rolach Gedeon Burkhard (komisarz Rex) i Ken Duken ( czyli Kuragin z najnowszej wersji "Wojny i pokoju").

Ale najlepsze chyba to są dialogi, w różnych konfiguracjach, w różnych miejscach, fantastyczne perełki, zwłaszcza kwestie Landy. Jest też wiele scen, które zapadają w pamięć i są wyjątkowo "malownicze.

Polecam wszystkim - nawet jeśli nie będzie się podobał, to trzeba zobaczyć!

czwartek, 22 października 2009, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/23 10:49:58
Też widziałam Bękarty i także mi się podobały, choć fanką Tarantino nie jestem. Christoph Waltz chyba jest najlepszy.
-
2009/11/09 20:12:35
oj mi się film szalenie podobał. A Pitt w roli Włocha był mega zabawny:)
Spis moli