czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Ja, Tituba, czarownica z Salem - Maryse Conde

Kolejna moja wyzwaniowo-peryferyjna lektura - tym razem Gwadelupa, czyli kolonie francuskie. I kolejna książka z serii z miotłą :)

Opowiada ona częściowo prawdziwą, częściowo zmyśloną przez autorkę historię czarnej niewolnicy Tituby, czarownicy osądzonej w słynnym procesie czarownic z Salem, jednej z nielicznych, której udało się przeżyć. Pisana dość prostym, "skąpym" językiem, a jednak traktuje o olbrzymich namiętnościach i emocjach.

Tituba rodzi się jako córka niewolnicy, doświadczając od wczesnego dzieciństwa wielu okrutnych i dramatycznych wydarzeń. Podążając za miłością trafia dobrowolnie do niewoli, co wkrótce przesądzi jej losy. Wraz z mężem zostają sprzedani pastorowi Parrisowi i trafiają do Salem.

O tym, co się tam wydarzyło, możemy się dowiedzieć nie tylko z powieści i filmów, ale także z zachowanych przez tyle setek lat dokumentów, akt sprawy, protokołów przesłuchań świadków. Fragmenty autentycznych zeznań zostały tutaj bardzo zgrabnie wplecione w fabułę.

Czy jednak o procesie czarownic jest ta książka? Nie, ona jest bardziej o nieuchronności losu, o przeznaczeniu, którego nie można zmienić, o tym, że to gdzie i kiedy się urodziliśmy determinuje to, jak będziemy żyć (to kolejna, z moich lektur w ostatnim czasie, po "Kamieniach przodków" książka, która porusza ten problem).

Bardzo ciekawie, jakże naturalistycznie, są też ukazane mechanizmy powstawania zbiorowej histerii i "polowań na czarownice".

Jest i mały smaczek (co prawda chyba nie do końca zgodny z książką Nathaniela Hawthorne'a ) - otóż Tituba w celi więziennej spotyka Hester, bohaterkę "Szkarłatnej litery".

Bardzo polecam, jeśli ktoś jeszcze nie czytał.

poniedziałek, 07 grudnia 2009, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/07 23:08:43
Twoja recenzja tej książki jest jedną z kilku pozytywnych recenzji, jakie czytałam na różnych blogach - chyba się zabiorę za tę książkę.
-
2009/12/08 21:04:25
Ta książka od dawna chodzi mi po głowie (zresztą za nią podąża tłum innych), bo po prostu kręcą mnie takie klimaty..
Aczkolwiek nie podoba mi się zwykle nawiązywanie autorów do innych powieści, więc nie wiem, czy ucieszyłby mnie fakt umiejscowienia w "Titubie" bohaterki "Szkarłatnej litery". Wydaje mi się, że jest to lekka.... herezja? :)
-
2009/12/08 21:27:53
Caitri - to ciekawa jestem Twoich wrażeń :)

Claudete - mnie to akurat nie przeszkadza, o ile za bardzo nie odchodzi od znanych mi motywów. Nawet lubię wyłapywać takie "smaczki" :)
-
2009/12/11 16:58:52
Książka mnie zafascynowała, podobała mi się bardzo ujęciem tematu; nawet recenzję u siebie popełniłam :)
-
2009/12/14 20:30:05
Szamanko - najpierw pięknie Cię u mnie witam :)
A Twoja recenzja była jedną z kilku, które mnie zachęciły do przeczytania tej książki :)
Spis moli