czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Kamienie przodków - Aminatta Forna

Moja pierwsza lektura z "Peryferyjnego wyzwania"- Sierra Leone, Afryka. Kolejna z serii wydawnictwa W.A.B. -"Z miotłą" - kolejna, na której się nie zawiodłam.

Książka opowieściami czterech ciotek Abie przekazuje historię jednej dużej rodziny. Dziadek Abie miał bowiem jedenaście żon. Asana, Mariama, Hawa i Serah to jego córki, jednak córki nierówne w "prawach". Asana - córka pierwszej najważniejszej żony; Mariama - córka trzeciej żony, która ciągle odchodziła po tym, jak pomieszało się jej w głowie; Hawa - córka szóstej żony, jedynej, którą Gibril wybrał sobie sam; Serah - córka dziesiątej żony, tej, która odeszła, bo zdradziła. Abie to córka brata Serah, kuzynka, która od lat mieszka w Anglii, jednak wraca w rodzinne strony na wezwanie kuzyna, aby uporządkować sprawy związane z plantacją kawy, którą odziedziczyła. Wtedy cztery jej ciotki zaczynają snuć swoje historie.

Ich opowieści przeplatające się, czasem zachodzące na siebie, obejmują bardzo długi czas, od 1926 do 2003 roku. Dzięki temu możemy obserwować jak zmieniała się w tym czasie Afryka, jak zmieniał się kraj, w którym żyły, jakie okropieństwa działy się w czasie wojny domowej, wreszcie jak zmieniała się ich kultura i obyczajowość.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jakie to jednak szczęście żyć w tym czasie, w tym miejscu, w tej kulturze? Mnie w czasie lektury takie myśli nachodziły bardzo często.

Jak ciężko musiało być żyć bez możliwości wyboru, los był jakby z góry ustalony, bo miało się to nieszczęście urodzić się kobietą. Niestety w krajach afrykańskich jeszcze dość często to się zdarza. Tak się akurat złożyło, że już po przeczytaniu książki, obejrzałam dwa odcinki programu "Kobieta na krańcu świata", które właśnie o tym traktowały. Jeden pokazywał ślub młodej Kenijki, która w bardzo młodym wieku miała zostać drugą żoną, drugi - bardziej zbliżony do rzeczywistości przedstawionej w "Kamieniach przodków", opowiadał o żonach z Zanzibaru, prawie raju na ziemi, gdzie jednak kobiety muszą znosić to, że ich mąż ma kilka żon, a one praktycznie w ogóle nie mają żadnych praw.

Każda z czterech sióstr miała inne życie, każda przeżyła różne chwile, dramatyczne i radosne. Bardzo ciekawe jest to, w jaki sposób na końcu wreszcie się jednoczą, porzucająć żale i niesnaski spowodowane wychowaniem w takiej a nie innej rodzinie.

To, co jednak najbardziej mi się podobało, to opis przemian obyczajowych. Często robimy pewne rzeczy nie zastanawiając się w ogóle, że dla starszych osób mogą one być dziwne lub niezgodne z ich poglądami, wychowaniem. Tutaj jest to świetnie ukazane - jak ewoluowały kobiety w tym kraju, jak mężczyzna powoli, powoli spadał z piedestału, na którym stawiały go zwyczaje i religia, jak zmieniały się zwykłe codzienne rzeczy. Jedna z ciotek mówi z pewnym wyrzutem do Abie, że gdy ta przyjechała po raz pierwszy ze swoim mężem, to ciotka była zdziwiona, że mąż otwierał jej drzwi, pomagał przy różnych prostych czynnościach, dla niej to było niewyobrażalne ( dla niej wyrosłej w kulcie mężą-pana i władcy). Podobnie zresztą jak to, że Abie pytała swoich dzieci, co chcą jeść - jak to, przecież dzieci do pewnego wieku nie powinny się w ogóle odzywać do starszych, ewentualnie odpowiedzieć grzecznie na pytania. Można sobie uświadomić, jak wiele pokoleń musiało walczyć o rzeczy dla nas zwyczajne.

Podoba mi się też, że książka jest spięta klamrą, zaczyna się i kończy krótką opowieścią Abie, najpierw jadącej z ociąganiem do Afryki, a na końcu dzięki ciotkom powracającej co roku z ogromną radością.

Bardzo gorąco polecam!

czwartek, 03 grudnia 2009, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/03 22:12:37
Dołączam do zachwytów; niebanalna i pięknie napisana książka.
Ja za każdym razem, kiedy czytam coś okołoafrykańskiego, dziękuję losowi, że żyję tu, gdzie żyję, i w takich, a nie innych czasach...
-
2009/12/04 00:07:28
I ja dołączę - "Kamienie przodków" czytałam już jakiś czas temu, i też byłam zachwycona.
A ja zawsze kiedy czytam o Afryce, myślę, jak bardzo niewiele wiemy o tym kontynencie, o ludziach, którzy tam mieszkają.
-
2009/12/07 19:28:02
Agawo - to mamy zbliżone odczucia. Zazwyczaj nie myślimy o tym, że robimy różne rzeczy, bo nam po prostu wolno.

Mdl2 - witam Cię na moim blogu :)
I z Tobą też się zgodzę, dlatego warto poznawać inne kultury choćby z książek.
Spis moli