czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Marina - Carlos Ruiz Zafon




Muszę przyznać, że to pierwsza od bardzo dawna książka, przy której z żalem patrzyłam na zmniejszającą się ilość stron. Jakoś tak było mi trudno rozstać się z postaciami, piękną, choć smutną historią, a przede wszystkim z główną bohaterką Zafona - Barceloną.

Jest to powieść przejściowa - tak można by ją nazwać. Zresztą sam autor tak ją nazywa i traktuje, o czym w krótkim słowie wstępnym do książki. Przejściowa między jego powieściami dla dzieci i młodzieży, a powieściami dla dorosłych. Dla Zafona to dzieło, które darzy szczególnym sentymentem, jako takie swoiste pożegnanie z dzieciństwem i muszę przyznać, że to się trochę wyczuwa, taki smutek i nostalgię za młodymi latami.

O fabule bardzo króciutko - młody chłopak Oscar nudząc się między zajęciami błądzi po okolicy swojej szkoły z internatem. Tak poznaje Marinę, swoją rówieśniczkę. We dwójkę rozpoczynają dziwne śledztwo w sprawie tajemniczego grobu i kobiety, która go odwiedza. Dzięki przeróżnym wydarzeniom odkryją ponurą historię Michala Kolvenika i jego ukochanej Evy, historię niepohamowanej żądzy poznania sekretów istnienia.

I choć dorosły czytelnik dość szybko domyśli się, jak rozwiną i zakończą się dwa główne wątki - Oscara i Mariny oraz Evy i Michala, to i tak czytanie sprawia wielką przyjemność.

Bo to, co jest największą siłą prozy Carlosa Ruiza Zafona - to miłość do Barcelony i sposób, w jaki on ją opisuje w swoich powieściach. I chociaż tym razem akcja nie dzieje się bardzo dawno, to Barcelona jest jak zawsze tajemnicza, osnuta mgłą i opisana niezwykle sugestywnie, tak, że można się znaleźć w innej rzeczywistości mając przed oczami coś innego niż u nas za oknami.

Trochę szkoda, że najpierw wydano u nas inne powieści Zafona. Przez to "Marina" nie będzie doceniana tak, jak na to moim zdaniem zasłużyła. Dla wielu będzie tylko "cieniem" , cieniem "Cienia wiatru".

Polecam gorąco!
sobota, 03 kwietnia 2010, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/03 11:04:24
Moim zdaniem Zafon piszę na jednym, prostym schemacie. Bez różnicy jest, które powieści wydano wcześniej bo niewiele szczegółów je różni. Jednak pisze tak fantastycznie, jego słowa są jak muzyka dla duszy więc zupełnie nie przeszkadza mi to, że pisze oklepanie. Miłość do Barcelony widać, choć w Marinie jest jej zdecydowanie za mało moim skromnym zdaniem.
-
2010/04/03 11:14:14
Miss_Jacobs - przede wszystkim miło mi Cię u mnie powitać :)
Co do Zafona, to pewnie masz rację, ale ten schemat to właśnie na "Marinie" bazuje, tylko w następnych go trochę bardziej rozbudował, i dlatego mi szkoda "Mariny", bo większość potraktuje ją jak "popłuczyny" po "Cieniu wiatru", a to przecież nie tak.
-
2010/04/03 13:35:40
I mam przez Ciebie wyrzuty sumienia, bo książkę dostałam już dawno temu, a nadal nie mam czasu jej przeczytać, bo po drodze wpada mi do rąk setki innych książek:( Usprawiedliwiam się tym, że "Marina" nie mieszka ze mną , a stoi moim pokoju w domu moich rodziców:)
-
2010/04/03 19:24:18
Kolmanko - jesteś usprawiedliwiona :)
Spis moli