czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Historia miłości - Nicole Krauss



Książka, o której słyszałam same dobre rzeczy. Kupiłam ją już dość dawno temu i zaczęłam czytać. Niestety, nie dobrnęłam nawet do połowy i odłożyłam na kiedyś. I pewnie jeszcze długo by tak leżała, bo ciągle ją przekładałam przy wybieraniu kolejnej lektury, gdyby nie to, że do wyzwania - Nagrody literackie potrzebowałam książki nagrodzonej Orange Prize. Nagrodzonej nie znalazłam, ale okazało się, że ta była w 2006 r. nominowana do tej nagrody i znalazła się na tzw. "shortliście". Postanowiłam więc tym razem doczytać ją do końca.

Niestety, ale i tym razem nie spodobała mi się jako całość. I chociaż fabuła i pomysł bardzo ciekawe - książka o książce, o miłości wielkiej, niespełnionej, trwającej całe życie, o różnych "odcieniach" miłości - między kobietą a mężczyzną, matczynej, ojcowskiej, dziecięcej, siostrzanej, braterskiej - to jednak czegoś zabrakło albo raczej czegoś było za dużo.
Za dużo, jak dla mnie, było tam naturalizmu. Sięgając po książkę, reklamowaną jako najpiękniejszą opowieść o miłości, nie mam ochoty na czytanie o tym, co i jak wydala główny bohater, i tym podobne dość szczegółowe opisy fizjologii. Wystarczy mi moja bujna wyobraźnia, nie potrzebuję dosłowności w niektórych kwestiach.

Książka to jakby dwie historie, przeplatające się, które gdzieś tam się w końcu splatają razem. Pierwsza to smutna historia niespełnionej miłości Żyda ocalałego z holocaustu, Leo Gursky'ego. Leo dla swojej ukochanej Almy napisał powieść "Historia miłości". Niestety los przewrotnie pokierował ścieżkami życiowymi Almy oraz ich wspólnego dziecka Izaaka, a także, co najbardziej zadziwiające losami powieści Leo.
Druga historia, znacznie ciekawsza do czytania dla mnie, to historia młodej dziewczyny Almy, która imię dostała po bohaterce ukochanej książki swego ojca. Ta część, opowiadająca o samotności dojrzewania, o trudnej relacji z "nieobecną" matką, z dorastającym bratem ( który ma niezłą misję :) ), pierwsze doświadczenia miłosne jest naprawdę interesująca i bardzo dobrze te wszystkie relacje i emocje są pokazane.

Nie będę pisać nic więcej, kto zechce niech przeczyta, ale raczej nie polecam. Może nie dojrzałam do tej książki?
poniedziałek, 14 czerwca 2010, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/14 19:24:27
czytaliśmy ja w naszym book clubie, nawet jej nie skończyłam, zmęczyla mnie i stwierdziłam, że dam sobie spokój
-
2010/06/14 19:43:58
Och, nie mówcie, że jest aż tak zła :(. Mnie kiedyś zainteresował bardzo opis wydawcy i nadal chciałabym ją przeczytać, może jednak warto chociaż dla tej drugiej historii :)
-
2010/06/14 19:59:31
Kasiu - uf, myślałam, że jestem jedyna :)

Izusr - nie każdemu podoba się to samo, może Ty znajdziesz tam coś dla siebie? Mnie też skusił ten opis na okładce, niestety ...
-
2010/06/14 21:16:02
Ja już pisałam, że mi podobała, choć nie tak, jak Away Amy Bloom - porównuję obie, bo Away to też powieść z nurtu żydowskiego, i też o miłości.
-
2010/06/16 22:00:23
No rzeczywiście, nie brzmi to zachęcająco ;)
-
2010/06/16 22:37:46
Annomario - to muszę sprawdzić, czy u nas o wydali, może bardziej mi się spodoba? :)

Bsmietanko - no właśnie :)
-
2010/06/21 21:13:29
Away początkowo zapowiadało się na "trudną" lekturą, i trochę potrwało, zanim mnie wciągnęła, ale to książka naprawdę warta przeczytania.
-
2010/06/23 20:02:02
Annomario - jeszcze bardziej mnie zachęciłaś, zwłaszcza, że sprawdziłam i jest to wydane w Polsce pod tytułem "Daleko stąd" - muszę poszukać :)
-
Gość: wskazówka, *.rz.izeto.pl
2012/12/04 20:40:27
Widać, że po prostu wolisz czytać książki dla dzieci i młodzieży i przy takich na razie pozostań, jeżeli nie jesteś w stanie zrozumieć bardziej "dorosłej" literatury. Radzę Ci wrócić do tej książki za kilka, kilkanaście lat, może wtedy ją docenisz
-
2012/12/08 10:14:22
Wskazówko - hmm, dziękuję za wskazówki ;)
Spis moli