czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Różyczka


"Różyczkę" widziałam już jakiś czas temu, ale z różnych powodów nie udało mi się jeszcze napisać recenzji. A tymczasem film ten zdobył "Złote Lwy" festiwalu w Gdyni jako najlepszy obraz, nagrodę publiczności, a grająca tytułową rolę Magdalena Boczarska nagrodę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej.

Film, którego reżyserem jest Jan Kidawa - Błoński, jest inspirowany kilkoma historiami z epoki PRL-u. Główna bohaterka zostaje wplątana we współpracę z UB przez swojego narzeczonego, oficera tych służb (w tej roli jak zwykle znakomity Robert Więckiewicz). Przyjmując pseudonim "Różyczka" zaczyna inwigilować środowisko literatów, a przede wszystkim pewnego profesora ( Andrzej Seweryn). Powoli zdobywa jego zaufanie, zbliżając się do niego do tego stopnia, że ten postanawia się z nią ożenić. Dziewczyna nie przestaje donosić, ale przy okazji jakby "rewiduje" swoje życie, widzi, że można żyć inaczej, lepiej ( w końcu profesor to "wyższe sfery"). W tle mamy jeszcze rozgrywki "władzy" przeciw narodowości żydowskiej, zakończone wyjazdami Żydów w 1968r.

Więcej o fabule nie napiszę, obejrzyjcie sami. Napiszę, co mi się podobało i na co zwróciłam uwagę.

Dla mnie, której w tamtych czasach nie było jeszcze na świecie, ale trochę "komuny" jeszcze poznałam ( urodzona w końcu lat siedemdziesiątych raczej w łagodniejszej wersji ją pamiętam), wielką wartością dodaną w filmie jest przeplecenie w ważnych momentach historycznych zdjęć filmowych z prawdziwymi archiwalnymi zdjęciami z tamtych lat. Robią one ogromne wrażenie i przypominają, dlaczego nie mają racji ci, którzy wołają "Komuno wróć". Sceny tłumienia wystąpień studenckich po zdjęciu "Dziadów" są naprawdę porażające - tępe posłuszeństwo rozkazom i jakiś fanatyzm w okrucieństwie ormowców - okropne!

Dobrze też, że powstają takie filmy, które mówią o współpracy z SB, UB - uważam, że trzeba to pokazywać.

Na koniec trzy rzeczy:
- aktorzy - bardzo dobrze obsadzone role główne, ale i drugoplanowe ( szczególnie Jan Frycz!),
- zdjęcia - przepiękne - zdarzają się tak cudne ujęcia ( np. magiczna wprost scena po wyjściu "Różyczki" z domu matki profesora w Wigilię),
- i na koniec - muzyka - również bardzo piękna, autorstwa Michała Lorenca.

Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to gorąco polecam - nagroda publiczności to dobra rekomendacja!




sobota, 12 czerwca 2010, maniaczytania
Tagi: film

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli