czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Historyk - Elizabeth Kostova


Prawie "jak zwykle" w "Stosikowym losowaniu" trafiła mi się kolejny raz książka odkładana na "kiedyś tam". Prawie "jak zwykle" jest to książka, którą kiedyś już zaczęłam czytać, ale nie dobrnęłam do końca. Prawie "jak zwykle" książka dość pokaźna objętościowo ( tym razem 632 strony). Ale w tym przypadku - niestety nie prawie "jak zwykle" , książka nie okazała się odkryciem ani nawet książką wartą polecenia.

Sam pomysł na fabułę - fantastyczny! Mało kto nie lubi historii strasznych, historii o wampirach (oczywiście w trochę mało "hollywoodzkim" ujęciu), historii rozpalających wyobraźnię, historii tajemniczych. Oto młoda dziewczyna przypadkiem znajduje w rodzinnej bibliotece dziwne listy, skierowane do "Mojego nieszczęsnego następcy". Tak trafia na historię księcia Vlada Palownika (Drakuli), władcy na Wołoszczyźnie. Historię, która w dziwny sposób połączyła się z historią jej rodziny - poczynając od dziadka poprzez matkę i ojca. Wszystkie te osoby w różnym czasie trafiły na ślady Drakuli prowadząc badania naukowe, niestety z różnym skutkiem - każda z nich w tajemniczych okolicznościach - zostaje uznana za zaginioną.
Główna bohaterka rusza więc w poszukiwaniu swoich przodków, czytając po drodze kolejne dokumenty, pomagające rozwikłać zagadkę. W retrospekcjach odbywamy z bohaterami podróże po całej Europie - przede wszystkim Rumunię, Węgry, Francję, Chorwację, Słowenię, Bułgarię, a nawet Turcję. Poznajemy także kolejne wątki z życia Vlada.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jakoś za dużo tego. Miałam wrażenie, że nie czytam powieści, a pracę naukową, w której zgromadzono całą dostępną wiedzę na temat Vlada Palownika, niektóre fragmenty brzmią jak żywcem przepisane z takich prac. Poza tym sama konstrukcja powieści - zły sobie chyba autorka zrobiła plan - najpierw straszna nuda ( przebrnięcie pierwszych jakichś dwustu stron to naprawdę wyczyn - przeskoki w czasie, dziwne podróże w zasadzie nie wiadomo, po co, itp.), potem około 400 strony wreszcie akcja się rozkręca ( przez ciekawe akcje w przeszłości) po to, by potem ciągnąć się, a wreszcie na kilkudziesięciu stronach przed końcem rozwiązać całość w tempie ekspresowym.
Nie polecam, chyba, że jesteście wielkimi fanami Drakuli albo macie trochę czasu do zmarnowania ;)

Dla uczciwości dodam jeden plus - wspaniale opisane są te podróże po Europie, nabrałam ogromnej ochoty na wyprawę do Rumunii!
sobota, 24 lipca 2010, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/24 20:59:17
Niestety nie zgodzę się z Twoją opinią. Ja byłam "Historykiem" zachwycona. Czytałam go niejednokrotnie i nie potrafię zmienić o nim zdania :).
-
2010/07/24 22:41:38
Alino- witam na moim blogu :) A co do opinii - to oczywiście, że każdy ma prawo mieć swoją :) Podziwiam Cię, że przeczytałaś "Historyka" więcej niż raz. Ja już do niego raczej nie wrócę. I w sumie, to naprawdę jestem nim zawiedziona. Bardzo chciałam go mieć, czytałam pochlebne recenzje wcześniej, zaczęłam czytać parę lat temu i utknęłam. Teraz podjęłam kolejną próbę i przeczytałam do końca, ale ...
-
2010/07/25 13:48:06
Czytałam tę książkę parę lat temu, chyba zaraz po tym jak się ukazała, jeszcze po angielsku. Całkowicie się zgadzam się z Twoja opinią, chociaż u mnie nieco inaczej przebiegało "wciąganie się" w akcję. Do polowy nie mogłam się oderwać, a potem tak mnie znudziło, że z trudem dobrnęłam do końca. Jak się okazało - jestem w tej mniejszości, której wampiry nie kręcą (chociaż nie dlatego uznałam książkę za marną) i więcej po podobne pozycje nie sięgam, chociaż obecnie przetacza się wampirza fala przez blogi ;).
-
2010/07/25 16:34:12
Lilybeth - miło mi, że nie jestem jednak osamotniona w swojej opinii :) , chociaż ja wampiry akurat lubię ( ale ta teraźniejsza moda jakoś mnie nie "łapie" - nie przeczytałam żadnej z tych "nowości" ).
-
2010/07/26 11:45:46
Witaj. Zaintrygowała mnie ta książka i to mimo niepochlebnej recenzji. Muszę poszukać w bibliotece.
Jeśli zafascynowała Cię Rumunia, to zajrzyj do książki Michała Kruszony. Tekst jest taki sobie, ale książka zawiera mnóstwo pięknych zdjęć i ma bardzo "rumuński" klimat. Ja odbyłam w maju od dawna planowaną podróż po Rumunii (a raczej jej części). Podróż pierwszą, ale z pewnością nie ostatnią :) Jestem tym krajem zachwycona i serdecznie polecam. Zapraszam także do obejrzenia zdjęć z podróży. Pozdrawiam.
-
2010/07/26 22:57:43
Agussiek - dzięki za komentarz. Myślę, że pod katem Rumunii, to będzie Ci się ta książka podobała. A ja czuję, że mi się coraz bardziej Rumunia podoba - Twoje zdjęcia są piękne! :)
W ogóle - super miałaś wyprawę :)
Spis moli