czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Hotel Paradise - Martha Grimes


Moje pierwsze spotkanie z Marthą Grimes, bardzo udane, już się cieszę na następne :)

"Hotel Paradise" to trochę mroczna, niezwykle klimatyczna opowieść o zbrodni sprzed lat i jej konsekwencjach, o tym, że często pozory mylą, że świat nie jest taki prosty, czarno-biały. A świat małej amerykańskiej mieściny Spirit Lake, w której mieści się tytułowy hotel, poznajemy oczami dwunastoletniej Emmy Graham.

Niezwykle wrażliwa Emma (swoją drogą przypominała mi kilka innych powieściowych dziewczynek, chociażby Anię Shirley) czuje się trochę wyobcowana w swojej nie do końca kompletnej rodzinie. Borykająca się z problemami finansowymi, wiecznie zapracowana matka, brat zajęty swoimi sprawami, ciotka niechętnie nawiązująca kontakty z "nieodpowiednią" gałęzią rodziny, rządząca się w hotelu wspólniczka matki i jej wredna narzucająca swą wolę córka to domownicy, z którymi Emma obcuje. Na szczęście ma też przyjaciół - kelnerkę Maud i szeryfa Sama.

Myśli Emmy zaprząta tragedia sprzed wielu lat - mieszkająca niedaleko nad Jeziorem Duchów dziewczynka Mary-Evelyn utonęła pewnej nocy. Uznano to za nieszczęśliwy wypadek, a mieszkające z dziewczynką ciotki wyjechały z miasteczka. Emmie sprawa wydaje się dziwna, więc "wszczyna" własne śledztwo.

Tymczasem w miasteczku zostaje znaleziona kolejna martwa kobieta. Kim jest? Jak zginęła? Czy jej sprawa ma jakiś związek z historią Mary-Evelyn? Tego dowiecie się czytając książkę.

Mnie się ona niezwykle spodobała. Fabuła nie jest w niej właściwie najważniejsza. Najciekawszy jest sposób, w jaki M. Grimes ukazała dojrzewającą dziewczynkę, jej spojrzenie na otaczający ją świat. Wcale nie wydaje mi się to naciągane, jak czytałam w niektórych recenzjach - jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy, bywa dojrzalszy niż wskazuje to jego wiek.

Dodatkowym atutem jest wspaniale odmalowana atmosfera małego amerykańskiego miasteczka, jakie bardzo lubię oglądać w filmach.

Wiem, że to pierwsza część trylogii, mam wielką ochotę na następne :)
poniedziałek, 06 września 2010, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/07 14:28:26
Nie czytałam jeszcze książek Marthy Grimes, ale pare miesięcy temu rozglądałam się za "Pod Huncwotem" którego nigdzie nie mogłam dostać. Potem zapomniałam o tej autorce, ale po tej recenzji chyba wybiorę sobie coś do zakupu :)
-
2010/09/07 16:46:05
Podobało mi się w tej książce to, że narratorem było dziecko, świetnie się to udało, bo po "sezonie na słówka" myślałam, że już po taką książkę nie sięgnę. Natomiast pamiętam, że wzięłam tą książkę bo miał być to kryminał, a niewiele miał z nim wspólnego i trochę się na niej zawiodłam
-
2010/09/08 00:17:57
Odcien-purpury - zachęcam, zachęcam :) A "Pod huncwotem" chyba było teraz wydane w serii kryminałów na wakacje "Polityki" - sama muszę poszukać :)

Toska - bo to taki trochę kryminał - nie kryminał ;) , akcja niespieszna, powolna. I zgadzam się z Tobą, że świetnie tu wyszła narracja.
-
2010/09/08 15:43:55
Ja ostatnio też mam ochotę na Grimes. Chyba na tę okoliczność odwiedzę lokalną bibliotekę.

Pozdrawiam :)
-
2010/09/08 20:51:20
Claudete - ja to chyba się w końcu muszę do tej mojej miejskiej zapisać :) jesteś już kolejną osobą, którą "znam" :) , która chodzi do biblioteki ( a ja gupia myślałam, że biblioteki to mocno passe są i tylko jakieś starocie w nich można dostać ).
Spis moli