czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Imię róży - Umberto Eco


Cóż można napisać o tak znanej książce? Film obejrzałam dawno temu, do książki podejścia robiłam kilka razy wypożyczając z biblioteki. Podobała mi się, ale zawsze coś odciągało mnie od lektury i nadchodził czas oddania bez przeczytania do końca. W końcu, jak wychodziła kolekcja GW kupiłam ją z zamiarem przeczytania jej wreszcie kiedyś tam.
Ale znów, wszystko inne było ważniejsze, aż wylosowano mi ją w kolejnej rundzie stosikowego losowania.

O fabule za dużo pisać nie będę - chyba każdy ją zna. Młody mnich Adso z Melku przybywa ze swym mentorem Wilhelmem z Baskerville do pewnego opactwa dominikańskiego w północnych Włoszech. Adso jest benedyktynem, Wilhelm franciszkaninem, co jest o tyle istotne, że w opactwie ma dojść do negocjacji między wysłannikami papieża (potępiającymi częściowo działalność franciszkanów i ich odłamów) a wysłannikami brata Michała z Ceseny - przywódcy duchowego franciszkanów, w których to negocjacjach Wilhelm ma kluczową rolę do odegrania, głównie ze względu na swoje dawne doświadczenia jako inkwizytora.
Tymczasem tuż po przybyciu Adso i Wilhelma okazuje się, że w opactwie doszło do niezwykle tajemniczej śmierci pewnego młodego mnicha. Opat, z uwagi na zbliżające się trudne rokowania, prosi Wilhelma (który jest takim trochę Sherlockiem Holmesem - dedukcja przede wszystkim) o dyskretne zbadanie sprawy. Wkrótce dochodzi do kolejnych tragicznych wydarzeń, spotkanie dwóch zwaśnionych grup nie przebiega w przyjaznej atmosferze, a nad wszystkim snuje się widmo Szatana, który upodobanie znajduje w starych księgach bogatej w skarby biblioteki klasztornej.

Niezwykła jest to książka - z jednej strony bardzo wciągająca intryga kryminalna, z drugiej rozbudowana historia kościoła, różnych bractw i świętych, chwilami po prostu nudna. Na pewno jest to książka uniwersalna - namiętności, żądze kierują ludźmi we wszystkich epokach i wszystkich środowiskach, nie tylko żądze cielesne, ale i duchowe. Książka złożona, wielopoziomowa. Ogromna gratka i obowiązkowa pozycja dla miłośników książek - na pewno na każdym wrażenie zrobi układ i to, co znajduje się w bilbliotece opactwa.
Polecam wszystkim- i książkę, i film z Seanem Connery także!

Tylko jedna dodatkowa uwaga - autor nie powinien nigdy tłumaczyć, o co mu chodziło - zapiski na marginesie są niepotrzebne moim zdaniem *









*chyba, że tylko ja po ich przeczytaniu poczułam się jak totalnie głupia, niedouczona, skarcona uczennica ...



piątek, 12 listopada 2010, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/11/12 16:13:04
czytałam i mi się podobała :)
-
2010/11/12 18:53:10
Filmu nie widziałam, ale książka jest świetna i czytałam to same wydanie :)
-
2010/11/12 23:00:37
Edith - :)

Toska - to musisz koniecznie to nadrobić - film jest z gatunku tych "must-see" :)
-
2010/11/17 14:28:17
Czytałam, chociaż bardzo dawno i przyznam się, że już trochę pozapominałam, jednak pamiętam, że bardzo mi się podobała i zastanawiam się czy nie przeczytać jej jeszcze raz. Film widziałam, ale nie cały, też koniecznie muszę to nadrobić :)
-
2010/11/17 16:06:17
jedna z moich najukochańszych książek czytanych oczywiście wielokrotnie;) Pozdrawiam.
-
2010/11/19 21:12:08
Odcien-purpury - oj, to chociaż na film się daj namówić :)

Chiaro - rety, nie wiem, czy ja bym dała radę przeczytać to kilka razy ?! Trochę mnie te opisy różnic między poszczególnymi odłamami franciszkanów i ich następców duchowych skołowały :)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/04/15 23:12:50
Mnie się podobała. Też ciężko było mi przebrnąć przez niektóre opisy, ale jak już przebrnęłam, to nie żałowałam.
-
2011/04/16 09:41:37
Guciamal - właśnie, i tak było warto :)
-
Gość: Magda, *.adsl.inetia.pl
2014/06/09 18:45:37
Jest to opactwo benedyktyńskie, nie dominikańskie ;)
Spis moli