czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Zaczarowana (Enchanted)


Wcale nie miałam zamiaru tego oglądać, nie, nie. Ale ... był wczoraj w drugi świąteczny wieczór w telewizji. I jakoś tak ... wciągnęłam się - chyba nawet duże dziewczynki  lubią od czasu do czasu historie o biednych "kopciuszkach", wspaniałych książętach i złych królowych :)

Film jest wariacją na temat starej jak świat historii o Królewnie Śnieżce. Tylko, że tym razem to książę ma Złą Macochę, która biedną Giselle odsyła do innego świata, żeby przez swoje zamęście nie odebrała jej władzy. Bajka, jak to u Disneya, animowana (śliczne obrazki, śpiewanie jak w wersji klasycznej) w tym momencie przemienia się w "normalny" film, bo Giselle trafia nie gdzie indziej, tylko do naszego świata, wprost w nowojorski wieczór. Tu trafia przypadkowo do domu samotnego ojca Roberta i czeka cierpliwie na swojego księcia z bajki, bo jest pewna na 100%, że on po nią przybędzie.

Czy rzeczywiście tak się stanie? Jak wypadnie zderzenie cudownie naiwnej dziewczyny posiadającej jednakże niezwykłe umiejętności z brutalną rzeczywistością odartą z magii? Czy jednak do końca nasza rzeczywistość nie jest czarodziejska, czy może my zabiegani nie dostrzegamy tych czarów? Sprawdźcie sami, jeśli kiedyś będziecie mieć nastrój na bajkę :)

Dodatkowy element filmu to piękne piosenki (zwłaszcza sekwencja w Central Parku) i muzyka (przepiękny walc na balu, bo jakby mogło zabraknąć balu w takim filmie?).

Jedyne, co mi przeszkadzało to ... polski dubbing, ale nie było tak źle.

A na koniec - obsada. Rysunkowe postaci zostały świetnie odwzorowane w rzeczywistości ( lub być może na odwrót?) i tak mamy śliczną, uroczą Amy Adams w roli Giselle, przystojnego, stonowanego Patricka Dempseya jako Roberta, ładnego jak z obrazka Jamesa Marsdena - obdarzonego pięknym głosem, choć z lekka tępawego księcia z bajki oraz wspaniałą Susan Sarandon w roli demonicznej Złej Macochy.

Polecam - obejrzyjcie i posłuchajcie piosenek :)


poniedziałek, 27 grudnia 2010, maniaczytania
Tagi: film

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/12/27 23:45:25
Ja też obejrzałam, i to nie po raz pierwszy;) Ale jest dokładnie tak, jak piszesz - każdy czasem lubi baśniowe opowieści, nawet mój absolutnie nieromantyczny U obejrzał i stwierdził, że nie była to całowita strata czasu;)
-
2010/12/28 00:04:20
Padmo - :) ja tam już myślę, kiedy mi się to uda obejrzeć jeszcze raz :) A wcześniej chyba tego dnia był też inny fajny film dokładnie w tym klimacie - "Ella zaklęta" - znasz? Jeśli nie, to polecam - taki trochę bardziej z humorem i przymrużeniem oka ;)
-
2010/12/28 09:12:15
Ja też obejrzałam z przyjemnością i na szczęście bez dubbingu. Doskonale odprężająca rzecz. Chętnie poszukam "Elli zaklętej" :)
-
2010/12/28 22:58:13
Lilybeth - to pewnie było jeszcze lepiej :)
Spis moli