czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Weekend (2011r.)


Na film w reżyserii "króla polskich komedii" Cezarego Pazury wybierałam się z ogromną dozą nieufności. Po pierwsze - niezbyt za samym Panem Cezarym przepadam, po drugie polskie komedie z reguły nie są śmieszne, po trzecie - pewnie, jak zwykle będzie przaśnie.

Na całe szczęście moje obawy szybko zostały rozwiane. I choć dowcip chwilami jest taki mocno "seksistowsko-wulgarny" - to jest to część konwencji. A i wulgaryzmy pasują gangsterom dużo bardziej niż "wyzwolonym" bohaterkom "Lejdis".

Trudno napisać coś o fabule, bo najciekawiej jest samemu śledzić zaplątywanie i rozplątywanie zazębiających się wątków. Ogólnie rzecz biorąc - jest zbrodnia, trup się ściele, grupy gangsterów wchodzą sobie w drogę celowo lub przypadkiem, aby wejść w posiadanie pewnej tajemniczej walizki. Dodatkowo równolegle prowadzone jest śledztwo policyjne, które oczywiście połączy niektórych bohaterów.

Intryga jest klarowna, przeprowadzona dobrze od początku do "the endu", nie tak, jak w niektórych polskich filmach, że do końca filmu, a nawet i potem nie wiadomo, o co chodziło.

Motywy z Tarantino i Lyncha (cała galeria dziwaków itp.), inspiracje filmami Guya Ritchie (super grupa Gypsy :) ) widoczne wyraźnie, ale nie żywcem zerżnięte i przeniesione w nasze realia, tylko do tych realiów dostosowane. Widać zabawę konwencją.
 
Na uwagę zasługuje też realizacja - nie ma tej polskiej przaśności, której się obawiałam, jest naprawdę poziom zachodni - i w znakomitych zdjęciach, i w dynamicznym montażu, i w świetnych scenach pościgów samochodowych (genialni kierowcy musieli swoją drogą prowadzić te auta), do tego świetna, rewelacyjna wprost muzyka Filipa Siejki.

Osobna sprawa - aktorzy - Jan Frycz absolutnie wymiata :) , Paweł Małaszyński pierwszy raz od dawna mało drewniany i naprawdę przystojny ;) , bardzo dobry Paweł Wilczak, o dziwo również - Antek Królikowski; trochę mało kobiet, ale dają radę - i Małgorzata Socha w większej roli, i Adrianna Biedrzyńska w epizodzie, ale jakim! ;) W epizodach zresztą także dwie trzecie kabaretu Ani Mru Mru :)))

Jeśli nie nastawiacie się na jakieś ambitne kino, chcecie czasem takiego czegoś po prostu rozrywkowego - polecam!
sobota, 12 lutego 2011, maniaczytania
Tagi: film

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/12 21:44:17
Uff, to dobrze, że komedia ani przaśna, ani nieśmieszna, bo zgadzam się z Tobą, że większość jest właśnie taka.
-
2011/02/12 22:00:31
Aniu - ogólnie zauważyłam, że zdania na temat tego filmu są mocno podzielone. Ale jak dla mnie, to były całkiem niezłe dwie godziny, które na dodatek zleciały bardzo szybko.
-
Gość: designania, 79.97.88.*
2011/02/13 09:30:58
Po takiej recenzji dam szansę Pazurze i obejrzę "Weekend" w jakiś weekend:)
-
2011/02/15 22:41:22
Designania - witaj u mnie :) Dobre podejście - w któryś weekend można szansę dać, co więcej, spokojnie można poczekać, aż np. wyjdzie na dvd :)
-
2011/02/16 22:37:11
A ja uwielbiam polskie komedie, jestem w prost maniaczką polskich filmów tych starych jak i tych nowy, owszem zdarzają się też gorsze produkcje ale mnie to nie zniechęca i na "weekend" się wybiorę :)
-
2011/02/18 17:42:26
Toska - ja też bardzo lubię polskie filmy :)
Spis moli