czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Bezradnik małżeński - Polly Williams


Po "męce" z "Ławą przysięgłych" oraz trochę emocjonalnej i trudnej psychicznie "Matce Ryżu" potrzebowałam jakiejś lekkiej i przyjemnej lektury. "Bezradnik małżeński" okazał się strzałem w dziesiątkę!

Główna bohaterka- Sadie Drew to bardzo współczesna postać ;) Trzydziestoparolatka (właściwie moja rówieśniczka), mężatka, matka małego synka, "kobieta pracująca" - próbująca jakoś to wszystko ogarnąć nie gubiąc po drodze siebie i nie tracąc męża.

A dlaczego niby miałaby go stracić? Hmm, dlatego, że nagle wszyscy wokół zaczynają widzieć kryzys w ich związku, niektórzy (idealna teściowa) twierdzą, że Sadie nie wspiera swojego męża w jego karierze, inni również zwracają uwagę na nieład w domu, lekkie roztrzepanie i dziwnie często przydarzające się jej gafy.

Po kolejnej awanturze spowodowanej taką wpadką Sadie wychodzi z domu i spędza czas w parku, gdzie ma miejsce niezwykła burza - owocująca poznaniem przez bohaterkę pewnej starszej pani - Enid. Enid proponuje Sades (florystce z zawodu) wymianę barterową - dziewczyna będzie dekorować jej dom czarnymi tulipanami, w zamian otrzyma porady, jak zostać idealną żoną.

Czy to się uda? Jakie to będą porady (przyznam, że niektóre bardzo ciekawe ;) )? Przeczytajcie same, może z niektórych warto skorzystać? :)

Jednym z wielkich plusów książki jest cała galeria świetnych postaci, zwłaszcza kobiecych. Jest więc wspierająca samotna przyjaciółka sex-bomba Chloe, jedna z klubu żon Andersona (firmy, w której pracuje mąż Sadie) - "Perfekcyjna Pam", znakomita postać starszej pani Enid, która skrywa pewne bolesne tajemnice, super para - ojciec Sadie i jego narzeczona Loretta, a także przystojny ogrodnik Eddie i demoniczna autorka poradnika "Oczyść swoje serce na wiosnę" Annette, a także idealna teściowa Rona, która też ma swoje za uszami, jak się okazuje pod koniec :)

Książka jest napisana bardzo lekko, perypetie Sadie, choć czasem trudne, opisane z poczuciem humoru i przymrużeniem oka. I chociaż to naprawdę przyjemna lektura, gdzieś tam w tle pojawiają się jednak rzeczy ważne - jak często błędnie wmawiamy sobie, jakie są czyjeś oczekiwania wobec nas, jak istotna jest szczera rozmowa, zwłaszcza o emocjach towarzyszącym różnym przykrym wydarzeniom, które nas spotykają.

Na wiosenne przesilenie, chandrę i smutki - niech Was pocieszy Sadie Drew!


Książka otrzymana od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

środa, 23 marca 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/03/23 21:22:48
Zastanawiałam się nad tą książką, ale... chyba sobie na razie odpuszczę. Małżeńskie atrakcje jeszcze przede mną, więc może odłożę książkę do czasu, aż będę chciała mój związek na tym etapie ulepszać. :)
-
2011/03/23 22:54:13
Całkiem fajna może być :)
-
2011/03/24 18:15:23
Linka - :))))) Życzę Ci, żebyś nie potrzebowała nic ulepszać, a książkę przeczytała po prostu dla rozrywki :)

Toska - jest, jest, zwłaszcza na zły nastrój :)
-
2011/11/13 23:33:29
Dobrze pamiętałam, że czytałam twoją recenzję :)
-
2011/11/19 18:49:24
Guciamal - to czekam na Twoją :)
Spis moli