czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Ława przysięgłych - John Grisham


Oj, wymęczyła mnie pierwsza w tegorocznej edycji lektura ze Stosikowego losowania. Na początku bardzo się ucieszyłam, że trafiło na nią, bo po przeczytaniu kilku książek Grishama, uważam się za jego "fankę". Tym razem jednak ...

Krótko o fabule - w USA rozpoczyna się głośny proces. Głośny, bo wyrok może być precedensowy (co to oznacza w systemie prawnym na precedensach opartym nie muszę chyba tłumaczyć). Oto wdowa oskarża koncern tytoniowy o to, że jej mąż zmarł na raka płuc po tym, jak palił trzy paczki papierosów dziennie. Żąda też odszkodowania - ok. dwóch milionów dolarów za realne straty (chodzi o utratę zarobków męża, które mógłby jeszcze wnieść do budżetu domowego itp.) oraz bliżej nieokreślonej kwoty zadośćuczynienia za straty moralne. Absurdalne? Niekoniecznie.

Po obu stronach barykady zasiadają bowiem najwyższej klasy fachowcy w podobnych sprawach - Wendall Rohr, nietuzinkowy adwokat oraz Durwood Cable po stronie obrony pozwanego, wspierany przez Rankina Fitcha - szarą eminencję, "spiritus movens", opłacanego przez koncerny tytoniowe specjalistę, który niekonwencjonalnymi metodami ( i za sprawą olbrzymich funduszy oczywiście) doprowadził już kilka takich spraw do umorzenia.

Proces się rozpoczyna i ... zaczynają się naciski na przysięgłych, z początku bardzo delikatne i niekoniecznie rzucające się w oczy. Nagle jednak do gry wkracza ktoś jeszcze - tajemnicza Marlee, która twierdzi, że z pomocą jednego z przysięgłych jest w stanie sterować całą ławą i doprowadzić do orzeczenia. Aby to udowodnić, swoimi sposobami nasz duet doprowadza chociażby do tego, że sędzia po kilku dniach procesu nakazuje "sekwestrację" przysięgłych, czyli ich odosobnienie.

Nie zdradzę jednak, jak sprawa się zakończy, o nie. Po czyjej stronie opowie się prawo? I czy prawo rzeczywiście? Kim tak naprawdę jest Marlee i co nią kieruje?

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że taki proces naprawdę miał miejsce i doprowadził do wielu zmian w prawie odnośnie koncernów tytoniowych.

Dlaczego jednak się męczyłam? Dlatego, że momentami akcja jest przeraźliwie rozwlekła, nudna, zeznania nudnych świadków ekspertów na tematy medyczne, biologiczne itp. związane z paleniem papierosów nie posuwają akcji do przodu, tylko powodują rozdrażnienie. Akcja rozkręca się na dobre, dopiero na jakieś trzydzieści stron przed końcem. Chyba, że ...

tak właśnie miałam się czuć w czasie jej czytania, jakbym też uczestniczyła w procesie, jakbym była jednym ze znudzonych, zniecierpliwionych, rozdrażnionych przysięgłych - wtedy to byłoby mistrzostwo świata ;)

To, co mi się podobało to ciekawie zarysowane postaci - bardzo wyraziste - począwszy od głównych prawników przez Rankina Fitcha do przysięgłych, w tym Nicholasa Eastera - człowieka, który w przemyślny sposób celowo do tej ławy się dostał.

I była to moja kolejna wizyta na amerykańskim południu - tym razem w stanie Mississipi, okolicach Biloxi z rejsem po zatoce włącznie. Ciekawe, że J. Grisham akcje wielu ze swych książek umieszcza właśnie tam, wiem, że jest to związane często z określonym prawem stanowym (jak wiemy prawie w każdym stanie obowiązuje inne prawo - rety, połapać się w amerykańskim systemie prawnym - to dopiero sztuka!).

Polecam :)


środa, 09 marca 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/03/09 14:52:41
Mnie momentami nudził "Czas zabijania", ale nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobał :)

Myślę, że mimo wszystko sięgnę po "Ławę przysięgłych". Czego się nie robi dla Grishama? ;)
-
2011/03/09 18:04:31
Claudete - "Czas zabijania" jeszcze przede mną :) Film bardzo mi się podobał, ciekawe, jak wypadnie w porównaniu z książką. Zwłaszcza, że filmy na podstawie jego powieści są bardzo różne - "Raport Pelikana" trochę tylko zmieniony, ale już właśnie "Ława przysięgłych" - zmieniony jeden z najistotniejszych elementów, co moim zdaniem zmienia kompletnie opowieść w zupełnie inną.
-
2011/03/09 21:20:06
Dzięki, że mnie sprostowałaś. W zyciu się nie przestanę czerwienić
-
2011/03/09 23:25:04
To była jedna z pierwszych książek Grishama jakie przeczytałam i na pewno nie ostatnio :)
-
2011/03/10 19:46:19
Kasiu - przecież to nic takiego :) Każdemu się czasem zdarzy.

Toska - moja też na pewno nie ostatnia. Na szczęście on w tej kwestii bardzo "płodny" jest :) wystarczy nam więc jego książek na długo.
-
2011/03/11 12:35:52
Dziękuje za uzupełnienie listy - Książki o książkach, to zawsze krok do przodu i na pewno szukać będę.
-
2011/03/11 17:53:40
Monotema - nie ma sprawy :) Sama z Twojej listy też pewnie skorzystam i to nieraz :)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/03/12 16:58:03
Znowu twoja recenzja zachęca mnie do przeczytania. Z poleconych przez ciebie książek przeczytałam na razie Dom tysiąca nocy. Podobał mi się średnio, ale nie znaczy to, że inne mi się nie spodobają bardziej. Pozdrawiam. Ciekawam, jak wyzwanie filmowe-oskarowe?
-
2011/03/12 18:58:54
Guciamal - to cieszę się bardzo, mam nadzieję, że inne spodobają Ci się bardziej. A wyzwanie filmowe na razie czeka :)
Spis moli