czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Kochanice króla (The Other Boleyn Girl)


Na początek napiszę, że naprawdę podziwiam fantazję tych, którzy nadają filmom zagranicznym polskie tytuły. Najczęściej dość słabo odnoszą się one do treści filmu i zmieniają znaczenie lub przenoszą akcenty. Tak jest i w przypadku tego filmu. Owszem, obie siostry Boleyn były rzeczywiście "kochanicami" króla Henryka VIII, ale w filmie, jak dla mnie, przedstawiona jest historia tej mniej znanej, "the other Boleyn girl" - Marii (chociaż jestem otwarta na dyskusje!). Dla ścisłości - historia według domysłów Philippy Gregory, bo na podstawie jej powieści powstał scenariusz.

Film zaczyna i kończy się podobną sceną - beztroską zabawą trójki małych dzieci - dwóch dziewczynek i chłopca. Sceny wręcz sielankowe, a jednak oddzielone takim ogromem nieszczęścia, intryg, zdrad. Dzieci z pierwszej sceny to Maria, Anna i Jerzy Boleyn, dzieci z ostatniej to córeczka i syn Marii oraz Elżbieta, córka Anny.

Nie będę opisywać fabuły, bo tkają ją wydarzenia znane dobrze z historii Anglii - brak męskiego potomka w małżeństwie Henryka i Katarzyny Aragońskiej, intrygi księcia Norfolk (wuja sióstr Boleyn), romans Henryka z Marią, intrygi Anny, rozwód króla, rozłam kościoła, niezbyt szczęśliwe małżeństwo Anny i Henryka, wreszcie oskarżenie Anny o cudzołóstwo i kazirodztwo, co doprowadziło do pierwszej w historii egzekucji królowej.

Ale i tak jest to film o Marii. Bardzo ciekawy pomysł na nią miała Philippa Gregory moim zdaniem. Maria w filmie jest delikatną, czułą, szczerą kobietą, która prawdziwie pokochała króla, a nie zaszczyty i przywileje związane z byciem królewską faworytą. Król cenił sobie jej zdanie, ufał jej. Maria przeżyła całą gamę uczuć - radość i szczęście z małżeństwa z kochającym ją mężczyzną, upokorzenie i ból, kiedy jej własna rodzina pcha ją w ramiona króla, uroki zakochania, miłość do króla, rozpacz, rozgoryczenie zdradą siostry. A jednak w razie potrzeby wciąż stawia się na wezwanie rodziny, wciąż próbuje pomóc siostrze, do ostatniej chwili wierzy, że jej interwencja u króla spowoduje ułaskawienie Anny.

Film kończy się egzekucją Anny i tu muszę się przyznać do pewnej słabości. Trudno Annę lubić, była manipulantką, intrygantką, pożądała właściwie tylko pozycji społecznej, nie kochała Henryka, doprowadziła do przełomu, który już na zawsze odcisnął się na kraju, ale mimo wszystko nie zasłużyła na swój los. I czy czytam o tym w książce, czy oglądam w filmie, jej egzekucja zawsze robi na mnie przygnębiające wrażenie, nie sposób nie uronić łez myśląc o tej kobiecie, która zaplątała się w tryby historii, o jej osieroconej córce i o całej nieszczęśliwej rodzinie.

A Maria? Maria na szczęście dożyła spokojnie swoich dni u boku kolejnego męża. A z Henryka VIII historia postanowiła zakpić - wszystkie jego działania ukierunkowane na zostawieniu męskiego następcy tronu spełzły na niczym, a jednym z potężniejszych władców na angielskim tronie została córka jego i Anny - Elżbieta I.

Jeśli chodzi o sam film, to jest on niezwykle piękny. Wspaniałe plenery, ciekawe wnętrza, cudowna muzyka. I znakomite kreacje aktorskie, zwłaszcza głównych bohaterów: Eric Bana jest wspaniały jako Henryk VIII, Natalie Portman w roli Anny bardzo mnie zaskoczyła, a Scarlett Johansson z właściwą jej delikatnością wcieliła się w Marię. W rolach drugoplanowych wypatrzyć można m.in. moją ulubioną angielską aktorkę Kristin Scott Thomas w roli matki rodzeństwa Boleynów oraz Davida Morrisseya (pułkownika Brandona z nowszej wersji "Rozważnej i romantycznej") jako lorda Norfolk.

Dla miłośników filmów kostiumowych - koniecznie do obejrzenia!
niedziela, 29 maja 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/05/29 20:35:42
A ja byłam pamiętam tym filmem rozczarowana. Już nawet nie pamietam do końca dlaczego... Za to zachwyciła mnie muzyka, kostiumy i zdjęcia. Oglądałam też film telewizyjny produkcji BBC pod tym samym tytułem i byłam bardziej z niego zadowolona.

Pozdrawiam!
-
2011/05/29 20:40:13
Czytałam i oglądałam - i książka, i film bardzo mi się podobały. A tytuł faktycznie bardzo nietrafione.
-
2011/05/29 21:37:02
Caitri - a może sobie jednak przypomnisz? :)

Niedopisanie - w takim razie chyba rozejrzę się za książką :)
-
2011/05/29 22:25:09
Och polecam ksiâżkę, jakiś czas temu o niej pisałam!
-
2011/05/29 23:03:27
Dabarai - to już wiem, co wpiszę na listę gwiazdkową :) A czy czytałaś może jakieś inne powieści Gregory?
-
2011/05/29 23:06:15
Mi film bardzo się podobał, ale szczerze mówiąc, i w nim, i w "Dynastii Tudorów" najbardziej lubiłam Annę :)
-
2011/05/29 23:11:34
Jeszcze nie, ale moja mama je czytała na przykład, i podobały jej się... I paru znajomym też... Ja się czaję na Constant Princess, jak tylko mnie najdzie ochota, książka czeka na półce....
-
2011/05/29 23:20:44
Linko - oj, nie podejrzewałam Cię o sympatyzowanie z taką osóbką ;)

Dabarai - zrobiłam mały przegląd, w Polsce wydano około ośmiu jej powieści, lista się wydłuża :) Będę czekać na Twoją recenzję "Constant Princess" :)
-
2011/05/30 12:53:20
Uwielbiam Kristin Scott - Thomas, którą można by nazwać też aktorką francuską:-)
Filmu nie widziałam, ale myślę, że po tym filmie Wolf Hall będzie dla Ciebie niezłym zaskoczeniem - zarówno Anne, jak i Mary przedstawione są w mało pochlebnym świetle, bliżej historycznej prawdy.
-
2011/05/30 18:15:00
Annomario - cieszę się, że nie jestem w sama w moim uwielbieniu dla Kristin :)
A co do "Wolf Hall" to moja ciekawość rośnie, oj rośnie. Ale w tym filmie Anna Boleyn nie jest pokazana w pochlebnym świetle, nie, nie.
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/05/31 20:04:02
Przepraszam, że nie na temat- ale nie mogę się skontaktować. Mam problemy z zamieszczaniem komentarzy na wyzwaniu- czy coś się zablokowało?
Pozdrawiam
-
2011/05/31 22:40:06
Guciamal - sprawdziłam, wygląda, że wszystko jest ok. Mnie się udało dodać komentarz bez problemu. Pozdrawiam :)
-
2011/06/01 10:52:35
Mam tę książkę! W oryginale, zatem nawet się nie domyśliłam, że to Kochanice króla.
p.S.
coś nei mogę zostawiać komentarzy na wielu blogach blogspotowych, więc wybacz mi brak odpowiedzi pod Serafiną:(.
-
2011/06/01 10:55:30
Co do komentarzy- google (właściciel bloggera) mógł coś pozmieniać, u mnie też ostatnio sa problemy z komentarzami - także na klasyce.
Jakoś sobie radzę- większość blogów ma strony na fejsie, mozna działać wtedy dwutorowo.
Guciamal- możesz spróbowac wyczyścić cookies. Jeśli to nie pomoże- jest kilka tricków w pomocy bloggra, niestety ja wykorzystalam już wszystkie oprócz przeinstalowania przeglądarki:(.
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/06/01 20:23:13
izabella_g Bardzo dziękuję za info- zaraz popróbuję coś podziałać. Gdyby tylko wiedział, jak się czyści ciasteczka- najchętniej bym je zjadła :). Zostawiam komentarze u właścicieli blogów tam gdzie mogę, ale nie wszędzie mi się udaje, a już pod własnym wpisem bez szans.. próbowałam tyle razy, że się poddałam.
Chyba nie tylko admin. na google coś ostatnio mieszał, na wp, gdzie prowadzę blooga także zmiany i szwankuje
pozdrawiam
-
2011/06/02 18:43:42
Izabello - zazdroszczę książki :)

A co do komentarzy dziewczyny obie :) - może to znowu jakaś awaria bloggera - ostatnio znikały całe posty :(
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/06/05 23:28:27
Mogę już zamieszczać komentarze na wyzwaniu jako anonim- postęp :)
-
2011/06/06 19:19:27
Guciamal - dobre i to :)
Spis moli