czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Nie ma o czym mówić - Marta Szarejko


Taka niepozorna książeczka, a ile w niej treści! Sprawia, że wybijamy się z naszego utartego wygodnego schematu, zmienia trochę punkt widzenia i na długo pozostaje w pamięci.

Autorka oddaje głos różnym ludziom, niektórym kilkukrotnie, niektórym tylko raz. Czasami nic nie mówią, tylko ona sama krótko ich opisuje. Co to za ludzie? To grupa wykluczona z głównego nurtu życia, to ci, którym się nie powiodło, którzy z różnych przyczyn trafili na ulicę, na dworce, do przytułków, noclegowni itp. Ilu z nas spotykając ich odwraca wzrok? Ile razy takim osobom pomogliśmy w ten czy inny sposób?

A przecież to tacy sami ludzie jak my, mający uczucia, mający różne przemyślenia, a może nawet wiedzę o życiu większą od przeciętnego Kowalskiego. Nie jest przyjemnie czytać te krótkie wypowiedzi. W dzisiejszym rozpędzonym świecie, w którym liczy się głównie tylko to, co widać - wygląd, pozory, "ładność", ta inność budzi niesmak, zaburza poczucie "estetyki" i wygody.

I bardzo dobrze, i więcej takich książek. Naprawdę warto przeczytać i zastanowić się chwilę. Niewiele czasem trzeba, by znaleźć się w podobnej sytuacji - problemy finansowe, strata pracy, odejście partnera - tym osobom zabrakło pomocnej dłoni, kogoś bliskiego, kto mógłby pomóc. Dbajmy więc o nasze relacje z innymi ludźmi.

Dodatkowym atutem dla mnie jest forma i język - krótkie wypowiedzi, każda właściwie w innym stylu, oddająca charakter opowiadającej osoby.

Polecam gorąco!



Książkę otrzymałam od wydawnictwa AMEA.
niedziela, 22 maja 2011, maniaczytania
Tagi: Szarejko

Polecane wpisy

  • Styczeń z książkami - chłodne morze, szympans i sojowy sos

    Nie podsumowałam ubiegłego roku - może jeszcze zrobię jakieś krótkie podsumowanie, a może i nie :), za to teraz nadrabiam to, co w tym roku. Na początek hurtowo

  • Sidney Chambers. Cień śmierci - James Runcie

    Zakochałam się! Absolutnie i nieodwołalnie (no, przynajmniej na razie ;) )! Obiekt mojego zauroczenia to młody anglikański ksiądz, Sidney Chambers, z opowieści

  • Judasz - Tosca Lee

    Niedawno w kościele katolickim obchodziliśmy Niedzielę Palmową. Zabraliśmy do kościoła palmy jako symbol triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, ale także wys

  • Zaduch

    Przed dworcem PKP Warszawa Wschodnia na ścianie jednego z domów widnieje wielki napis: „Z punktu widzenia drogi mlecznej, wszyscy jesteśmy ze wsi.”

  • Marta Szarejko "Nie ma o czym mówić"

    Postać Marty Szarejko była mi zupełnie nieznana i byłam mocno zdziwiona dowiedziawszy się, że publikuje ona w regularnie kupowanym przeze mnie „Bluszczu&#

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/05/22 21:50:00
Myślę, że nie tylko w dzisiejszych czasach liczy się forma, a nie treść (a Quasimodo, a człowiek śmiechu, a upiór w operze... moznaby pewnie mnożyć). A co do ludzi będących poza nawiasem społeczeństwa, to choć większość z nich "zapracowała" sobie na swój los, nie przeczę, że mogą tam też trafić osoby, które tragiczny splot wydarzeń zepchnął w takie miejsca. Kiedy jednak widzę, jak jedzenie, które daję takim biedakom trafia na śmietnik to moja empatia gdzieś wyparowuje. Przepraszam, że może trochę niezupełnie na temat, ale tak mi się skojarzyło.
-
2011/05/23 20:22:23
Guciamal - pewnie, że nie tylko dziś, ale dziś ta pogoń za byciem pięknym, idealnym, szczupłym (!) osiągnęła rozmiary wprost niespotykane. I wiesz co, przy czytaniu tej książki zastanawiałam się długo, dlaczego ja sama odwracam często wzrok. I doszłam do wniosku, że to z powodów podobnych do tych, które wymieniłaś - bo tak ciężko dziś odróżnić prawdziwie potrzebującego od oszusta i naciągacza, bo wiele razy się "sparzyłam". Ale to i tak nie zwalnia mnie z jakiegoś takiego dziwnego poczucia winy i przecież kilka razy zdarzyło się, że moja pomoc została dobrze przyjęta.
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/05/24 06:16:02
Tak, tak. Wszystko to prawda. A tą pogonią za byciem "szczupłą" to mnie dobiłaś, bo ja gonię i gonię, a złapać nie mogę. :(
I też miewam wyrzuty sumienia, kiedy odmawiam żebrzącym. Może słusznie, może nie słusznie. Tego nigdy się nie wie.
Oceniając po sobie, jeśli kilka razy usłyszę odmowę - więcej nie proszę :)
-
2011/05/25 22:27:23
Gosiu - ze szczupłą mam tak samo, nie przejmuj się :)
A co do osób, które żebrzą - ja mam jeszcze taki problem, że z góry zakładam, że każdy, kogo spotykam jest dobrym człowiekiem (wiem, wiem, naiwna jestem, ale mi z tym dobrze) i ma dobre zamiary i intencje, więc się bardzo rozczarowuję czasami ...
-
2011/05/29 10:59:56
Bardzo mnie zaciekawiłaś, temat wydaje mi się ważny - widzę, że wydawnictwo Amea lubi właśnie takie istotne społecznie tematy. Właśnie przeczytałam "Wbrew naturze" i też nieźle mną wstrząsnęło...
-
2011/05/29 13:24:41
Niedopisanie - "Wbrew naturze" jeszcze przede mną, ale rzeczywiście, zgodzę się z Tobą, że te książki poruszają ważne tematy, trochę wbrew ogólnym trendom, żeby było lekko, miło i przyjemnie.
Spis moli