czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Nie zawrócę - Jolanta Guse


Mam niezły problem - chyba czegoś innego się po tej książce spodziewałam niż otrzymałam. Myślałam, że to będzie lekka, wesoła i przyjemna lektura, jak większość, która jest w podobnym klimacie i o podobnej fabule (wbrew zazwyczaj trudnej sytuacji początkowej głównej bohaterki).

Tymczasem historia Laury taka do końca nie jest. Laura, żona bogatego męża Hiszpana, nie martwiąca się o nic, wydająca pieniądze na drogie ubrania, buty i kosmetyki, pewnego dnia zostaje porzucona i bez środków do życia zmuszona niejako do powrotu do Polski. Tu próbuje sobie jakoś poradzić ze znalezieniem pracy, odnowieniem kontaktów towarzyskich i tęsknotą za miłością. Przytrafiają jej się różne historie, niektóre bardziej, inne mniej nieprawdopodobne.

Może najpierw napiszę o minusach. Pod pewnym względem książka ta przypominała mi "Kontrakt panny Brandt". Pod jakim? Tym, że ponownie odniosłam wrażenie, że to szkic, brudnopis powieści. Wiem, że "Nie zawrócę" zawiera wątki autobiograficzne, ale wygląda to na taki zlepek luźno powiązanych ze sobą historii, bohaterów pojawiających się i znikających. Nie ma jakiegoś takiego spoiwa. Może lepiej by było, gdyby na przykład z niektórych wątków stworzyć zupełnie odrębną powieść, a nie wstawiać go tutaj ( historia pani Marleny aż się prosi o osobne dzieło, które wspaniale mogło by się rozrosnąć do prawdziwie epickiego romansu historycznego, jakiego wciąż brakuje na naszym rynku!)?

Nie podobały mi się też chwilami dialogi - trochę zbyt sztuczne, słowa wypowiadane "na okrągło". I nie przekonała mnie do końca historia z wydaniem książki - takie jakby "łopatologiczne" próby tłumaczenia z góry, dlaczego to się może nie przyjąć.

A teraz dla odmiany o plusach :) Przede wszystkim bardzo podoba mi się przesłanie tej niewielkiej objętościowo książeczki. To, żeby kobiety niezależnie od wieku, okoliczności nigdy nie zatracały siebie, próbowały odnaleźć to, co dla nich samych jest ważne, istotne, żeby znalazły dla siebie przestrzeń. To, że nie można się poddawać, że warto mieć marzenia i walczyć o nie.

Kolejnym plusem są niektórzy bohaterowie. Opisani wyraziście i ciekawie, na przykładzie kilku postaci widać, jak świetny zmysł obserwacji ma autorka. Do wyróżniających się należą choćby wspomniana już pani Marlena, Laura oczywiście, Michał, Dominika.

Ciekawe są też niektóre przemyślenia głównej bohaterki (autorki?) na tematy damsko-męskie, na rolę kobiety w związku. Warto spojrzeć na siebie jej oczami.

Ogólnie polecam, ale niespiesznie, może na jakieś leniwe letnie popołudnie?


Książkę otrzymałam od wydawnictwa


środa, 22 czerwca 2011, maniaczytania
Tagi: Guse

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli