czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Kalkwerk - Thomas Bernhard


Mąż zabija żonę. Żonę kaleką, skazaną wyłącznie na jego pomoc. Tak zaczyna się ta książka. Czy dowiemy się, co naprawdę się wydarzyło i dlaczego?

Historię Konrada i jego żony poznajemy przez plotki podsłuchane w miejscowych gospodach oraz dzięki opowieściom dwóch zarządców sąsiednich majątków Fro i Wiesera wysłuchanym przez osobę, która zawiera umowy ubezpieczeniowe i sama do końca nie wie, co jest prawdą i która wersja zdarzeń powinna zostać przyjęta.

Powoli z tych opowieści wyłania się pełen obraz Konrada. Od dzieciństwa, kiedy rodzice nie pozwolili mu się dalej kształcić, by w zamian zajmował się majątkiem (pochodził z bardzo bogatej rodziny), poprzez lata częstych podróży i pobytów w różnych miejscach po wreszcie osiedlenie się w wymarzonej enklawie spokoje - tytułowym Kalkwerk.

Konrad bardzo chciał pogłębiać wiedzę, zwłaszcza o słuchu. Obdarzony (według siebie) nad wyraz rozwiniętym zmysłem słuchu, wymyślił, że musi napisać studium "O słuchu', ponieważ nie znalazł żadnego wyczerpującego opracowania na ten temat. Poświęcił lata na jego wymyślenie i ułożenie w głowie, nie potrafił jednak przelać go na papier. Ilekroć próbował zawsze coś go rozpraszało, nie pozwalając na zapisanie choćby jednego zdania. Prowadził także nieustanne eksperymenty na wszystkich napotkanych osobach (nieświadomych udziału) skupiając się jednakże na żonie, którą zamęczał ćwiczeniami metodą Urbantschitscha.

Nietrudno uwierzyć, że frustracja spowodowana niemocą twórczą i tym, że bez wydania dzieła nikt go nie docenia mogła w końcu doprowadzić do tragedii. W książce świetnie jest pokazane, jak łatwo można przekroczyć cienką granicę oddzielającą geniusz od szaleństwa. Dzieło wycyzelowane w głowie, wprost idealne w formie i treści - Konrad doskonale wiedział, jak ma wyglądać dziewięć rozdziałów jego studium. Jednak to, że nie mógł go zapisać, zamknięcie przed ludźmi w domu, jego obsesja na punkcie zabezpieczenia domu przed złoczyńcami (kraty w oknach, broń palna w każdym pokoju), powolne popadanie w bankructwo sprawiły, że zaczął odgrywać się na żonie robiąc jej różne złośliwości i wręcz torturując ją nieustannymi codziennymi ćwiczeniami.

Ta książka to studium, studium narastającego obłędu. Książka wymagająca od czytelnika dużego skupienia uwagi. Robi piorunujące wrażenie. Efekt wzmocniony jest przez "manierę" pisarską Thomasa Bernharda - całość pisana jest jednym "ciągiem", bez dialogów, z wieloma powtórzeniami, z przeplataniem czasem w jednym zdaniu wypowiedzi różnych osób, ze zdaniami, które zajmują więcej niż jedną stronę. Chwilę zajmuje, aby złapać rytm powieści, jednak później pomaga to, moim zdaniem, lepiej odczuć całość.

Wydaje mi się także, że Konrad ma wiele z autora (z tego, co o nim przeczytałam w różnych źródłach). Też stronił od ludzi, czuł się niedoceniany, nierozumiany - ile z siebie dał Bernhard Konradowi?

Polecam bardzo - przeczytajcie, chociażby po to, by zastanowić się, czy warto w pogoni za mrzonką poświęcić życie. A sama muszę teraz spróbować zmierzyć się z adaptacją teatralną Krystiana Lupy, tym bardziej, że trudno mi sobie wyobrazić to na scenie.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Officyna.



piątek, 01 lipca 2011, maniaczytania
Tagi: bernhard

Polecane wpisy

  • Styczeń z książkami - chłodne morze, szympans i sojowy sos

    Nie podsumowałam ubiegłego roku - może jeszcze zrobię jakieś krótkie podsumowanie, a może i nie :), za to teraz nadrabiam to, co w tym roku. Na początek hurtowo

  • Sidney Chambers. Cień śmierci - James Runcie

    Zakochałam się! Absolutnie i nieodwołalnie (no, przynajmniej na razie ;) )! Obiekt mojego zauroczenia to młody anglikański ksiądz, Sidney Chambers, z opowieści

  • Judasz - Tosca Lee

    Niedawno w kościele katolickim obchodziliśmy Niedzielę Palmową. Zabraliśmy do kościoła palmy jako symbol triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, ale także wys

  • Thomas Bernhard "Kalkwerk"

    Podchodziłam do tej recenzji jak do jeża. „Kalkwerk” była jedną z pierwszych przeczytanych przeze nie książek w tym roku ale jakoś nie spieszyło mi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Studium konradowego szalenstwa z LostInTheLibrary
Thomas Bernhard Kalkwerk Officyna wydawnictwo, 2010, stron 238   Zaczne od tego, ze wydawnictwo Officyna zaproponowalo mi, zebym sobie wybrala to, co mialabym ochote przeczytac. Jedna z dwoch ksiazek, ktore zwrocily moja szczegolna uwage choc ... »
Wysłany 2011/10/23 12:21:56
Komentarze
2011/07/01 19:57:14
Mam podobne odczucia po przeczytaniu tej książki. Nie jest to co prawda arcydzieło, ale bardzo przyzwoita literatura.
-
2011/07/02 09:57:15
Drkohoutek - miło wiedzieć, że ktoś ma podobne odczucia :)
-
2011/07/02 14:29:23
Nie wiem, czy w najbliższym czasie będę miała ochotę na taką, na pierwszy rzut oka, dosyć wymagającą i podejmującą trudny temat lekturę.

-
2011/07/03 13:53:18
Claudete - ona rzeczywiście jest wymagająca i trudna, ale warta tego trudu moim zdaniem.
-
Gość: b_d, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/19 15:20:16
Konrad NIE zabił żony
-
2011/09/19 18:50:14
b_d - ciekawe spostrzeżenie, ale czy tak umotywowane? Mnie się wydaje, że tu może byc kwestia otwarta, każdy czytelnik może spróbować sam znaleźć odpowiedź.
-
2011/10/23 12:18:31
Swietna rzecz. Pisze "rzecz" bo nazwanie tego powiescia nie oddaje istoty rzeczy ;P Dorzucam trackback i mam nadzieje, ze Ty tez to zrobisz przy okazji:)
-
2011/10/23 12:29:56
Bookfo - dokładnie tak! A co do trackbacku - to ja bardzo chętnie, niedawno odkryłam jak się "tym" bawić, zreszta po wpisie u Ciebie! :)
-
Gość: ania, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/28 22:49:19
Mam wielka prosbe do Was kochani, milosnikow literatury Bernharda. Mam bardzo wazne pytanie dot. Autora i mam nadzieje ze ktos da mi na nie odpowiedz:) Otoz, co rozumie Bernhard pod pojeciem Geist? czy rozpracowuje on to pojecie pod wzledem filozoficznym, psychologicznym, czy ma ono zwiazek z Bogiem? Co rozumie Bernhard pod pojeciem GEISTesmensch? dlaczego Geistesmensch? dlaczego slowo Geist pada tak czesto?czy chodzi o osmieszenie czy o wyslawiania?
Bede bardzo wdzieczna za pomoc:)
-
2013/01/31 22:18:46
Aniu - chętnie bym pomogła, ale ... przeczytałam tylko jedną jego książkę, to chyba za mało, żeby "rozpracowywać" autora, zwłaszcza tak nietuzinkowego!
Spis moli