czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Sto butelek na ścianie - Ena Lucia Portela


I kolejna recenzja książki jeszcze "przedurlopowej". Książka, która została wylosowana mi w Stosikowym losowaniu na kwiecień (próbuję nadrobić zaległości losowaniowe). Książka z serii z miotłą, która jak dotąd mnie nie zawiodła (może dlatego, że nie czytałam jeszcze wielu książek i jakoś tak odruchowo na razie wybierałam same "zagraniczne").

Tylko ... mam problem z recenzją - bo jak próbować opisać taką książkę? Na poły brutalną, wulgarną, "blisko ziemi", a jednocześnie jakby magiczną, ulotną, tajemniczą?

Kuba, Kuba wyspa jak wulkan gorąca - jakie macie pierwsze skojarzenia? Reżim Castro, jeden z ostatnich bastionów komuny, nieustający upał, salsa - to moje. Niewiele w sumie jednak wiem na temat tego, jak naprawdę tam się żyje tak zwyczajnie, codziennie, jak wygląda życie zwykłych ludzi w dzisiejszych czasach. Próbę przedstawienia tej rzeczywistości mamy w tej właśnie książce autorstwa młodej Kubanki i nie daje ona nam wesołego obrazu, o nie.

Główna bohaterka Zeta jest, jakby to określić najłagodniej? - "puszczalską", która, jak mówi jej najlepsza przyjaciółka, jest głupsza od prostytutek, bo nie zawsze bierze pieniądze. Bohaterki są właściwie trzy - ich przyjaźń narodziła się w dzieciństwie w szkole (ale jak do tego doszło musicie przeczytać sami!). I jak to bywa, przyjaźń połączyła zupełnie różne osobowości, których życie potoczyło się również odmiennymi drogami.

Jedna z nich, ta "najładniejsza", po urodzeniu dziecka mężczyźnie bez przyszłości, zostaje przez swoją rodzinę "wypchnięta" za mąż za bogatego europejczyka i wyjeżdża opuszczając swą córeczkę. Cóż, droga ucieczki z kraju beznadziei może być też taka.

Druga, Linda, Żydówka czeskiego pochodzenia, zostaje sławną pisarką. To przez nią poznajemy środowisko "artystycznej" bohemy, środowisko bardzo liberalne, tolerancyjne dla homoseksualności. To dzięki niej, a właściwie jej dziwnej towarzyszce Alix, Zeta zazna wyzwolenia z toksycznego związku.

Wracając do Zety - cała historia jest właśnie przez nią opowiadana. I choć Zeta studiowała literaturę (bardziej dla towarzystwa), to jej język i sposób myślenia są dosyć proste. Przez to mocniej nawet odczuwa się to, co jej się przytrafia. Przede wszystkim jej toksyczny związek z okropnym mężczyzną. Mężczyzną, którego ona bezwarunkowo przyjmuje zawsze z otwartymi ramionami i nie tylko, mężczyzną, który jest tyranem, który we wszystkim węszy spisek, który jest bardzo brutalny i stosuje wobec Zety przemoc psychiczną i fizyczną. Czy tak musiało się potoczyć jej życie? Przecież właściwie nie miała do końca złych rodziców, cierpiała z powodu biedy, ale miała wujka - markiza, który jej często pomagał.

Pytań jest zresztą więcej - czy jest nadzieja dla Zety? Na ile ona sama była w stanie zrozumieć to, co ją spotkało? Czy mogła coś z tym zrobić? Odpowiedzi szukajcie w książce, ale nie oczekujcie, że wszystkie znajdziecie.

Trudno oczekiwać po tej książce radosnych odczuć, ale naprawdę warto zagłębić się w parne uliczki Hawany. Tak sobie pomyślałam, że to książka bardzo "feministyczna" - nie ma w niej w zasadzie ani jednego tak mocno, jak postacie kobiece,  zarysowanego bohatera męskiego. Ale przez to wcale nie traci na wartości moim zdaniem - polecam gorąco!!!
środa, 27 lipca 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/07/27 19:36:42
Mam tę książkę na półce i bardzo się cieszę z tego powodu, bo uwielbiam takie nieco przygnębiające, feministyczne pozycje.

Poza tym to Seria z Miotłą, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.
-
2011/07/27 21:22:07
Interesująca recenzja. Zaciekawiłaś mnie tą książką i jak będę miała możliwość, z chęcią przeczytam:)
pozdrawiam!!
-
2011/07/27 21:27:18
Claudete - to może ją przesuń w kolejce? :)

Kasandro_85 - witaj, dziękuję za odwiedziny :) Polecam, jak zresztą inne przeczytane przeze mnie z tej serii książki - są naprawdę ciekawe.
-
2011/07/29 22:04:08
Po takiej recenzji przeczytam na pewno, muszę tylko poczekać, aż będę miała chęć na trudniejszą lekturę. W tej chwili chcę czytać tylko książki optymistyczne - w końcu od ośmiu godzin mam urlop! :-)
-
2011/07/30 19:35:29
Eireann - będę czekać na Twoje wrażenia. I dziękuję za miłe słowa o recenzji, bo sama mam co do niej mieszane uczucia, bo naprawdę trudno o tej książce napisać. Ona jest tak znakomita, a jak się ją próbuje opisać, to jakieś banały wychodzą.
Udanego urlopu życzę!!!
Spis moli