czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafon


Jak już pisałam przy którejś z poprzednich recenzji- kocham Zafona bezkrytycznie :))) Nie mogłam więc długo opierać się kolejnej jego książce i trafiła do mnie w prezencie imieninowym. Co prawda na przeczytanie musiała poczekać do wakacji, ale to chyba głównie dlatego, że "oszczędzałam" ją sobie, żeby potem krócej czekać na kolejną (tak samo zresztą z pełną premedytacją nie czytam jeszcze drugiej części "Cukierni pod Amorem" :) ).

Pisałam, że bezkrytycznie, ale na szczęście tym razem nie mam żadnych zastrzeżeń, nie zawiodłam się ani troszeczkę!

"Pałac Północy" to przede wszystkim piękna historia, z wielką tajemnicą, pełna smutku, ale może i nadziei, do tego w klimacie i charakterze niezwykle "klasyczna", nasuwająca skojarzenia z K. Dickensem i M. Twainem.

Akcja przeniesie nas nie tylko daleko w przestrzeni do Kalkuty, ale i daleko w czasie do 1932 roku. Wtedy to właśnie nastąpi kumulacja złych zdarzeń, których początek sięga jeszcze dawniejszych czasów. W tym to roku kilkoro przyjaciół, którzy wychowali się razem w przytułku dla sierot, kończy 16 lat, co oznacza początek dorosłości i życia na własny rachunek.

Niestety, nie wszystkim dane będą łaski od losu, ale wszyscy przejdą znacznie przyspieszony kurs dojrzałości. Los występuje tu pod postacią tajemniczego Jawahala, który w ukryciu czekał na pełnoletność Bena i Sheere. W jakim celu? Kim są dla siebie Ben i Sheere? Jaki związek ze sprawą ma młody genialny naukowiec-inżynier - twórca dworca Jheeter's Gate? Czy można uciec od przeznaczenia? Czy można przechytrzyć los? I dlaczego w Kalkucie w pewien majowy wieczór spadł śnieg?

Nie, oczywiście, że jak zwykle nie zdradzę żadnej odpowiedzi. Trzeba ich poszukać samemu.

Mnie się niezwykle podobała ta powieść. I mniej tym razem ze względu na klimat, atmosferę, a bardziej na taki powrót do lat dziecięcych, do lat, kiedy czytając książki marzyłam o przeżywaniu przygód, rozwiązywaniu tajemniczych zagadek, o takiej przyjaźni, jaka połączyła głównych bohaterów. Naprawdę - to się udało C. Zafonowi doskonale i za to jestem mu wdzięczna :)

Polecam, polecam, polecam! A sama doczekać się nie mogę "Świateł września" i, mam nadzieję, kolejnej powieści dla dorosłych z Cmentarzem Zapomnianych Książek w tle.




niedziela, 07 sierpnia 2011, maniaczytania
Tagi: Zafon

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/07 15:24:47
Ja mam niewielkie doświadczenia z Zafonem (czytałam jedynie Cień wiatru, który podobał mi się, ale nie tak bardzo, jak innym wielbicielom jego talentu). Za to doskonale rozumiem to odkładanie sobie przyjemności na później. Fajnie, że się nie zawiodłaś i odkryłaś kolejną książkę, której czytanie było miłym doświadczeniem.
-
2011/08/07 15:36:08
Co jest z tym Zafonem, że ciągle natrafiam na recenzje jego książek?:) Chyba mi nie pozostaje nic innego, jak przeczytać!
-
2011/08/07 16:41:34
Lubie Zafona, więc książkę z przyjemnością przeczytam:))
-
2011/08/07 16:49:54
"Pałac Północy" już do mnie leci, nie mogę się doczekać, zwłaszcza po tak pozytywnej recenzji. A na kolejne książki Zafona mam taką samą chętkę, jak Ty ;)
-
Gość: Agnesto, *.net.pl
2011/08/08 19:43:43
Jak będę w bibliotece, to koniecznie muszę wypożyczyć coś Zafona, bo nie znam, a recenzje kuszą.
Pozwolę sobie tu odnieść się tu do Twojego pytania pod moją opinią o "Spalonej róży"... - w "Mieście ślepców" brak konkretnego miejsca mi nie przeszkadzał, ale to utwór w rodzaju przypowieści, literackiej metafory, a nie romans, którym niewątpliwie jest "Spalona...", w romansach zaś raczej miejsce akcji jest podane. Generalnie konkretyzacja miejsca nie jest jakimś warunkiem, ale tu mi jakoś przeszkadzało.
Zresztą jak całość jakoś nie gra, to się człowiek nieraz doszukuje szczegółów. A mi ta książka nie przypadła do gustu.
Dziękuję za czytanie moich bazgrołków ;-)
Pozdrawiam ciepło!
-
2011/08/08 21:49:43
Guciamal - odkryłam kiedyś, że jak się chce mieć przyjemności, to trzeba je sobie sprawiać samemu - przynajmniej zawsze wiadomo, że się trafi :)

Visell - witaj! Polecam, będę czekać na Twoje wrażenie i w sumie trochę zazdroszczę, że świat Zafona dopiero przed Tobą :)
-
2011/08/08 21:50:52
Kasandro_85 - jak go lubisz, to pewnie ta też Ci się spodoba :)

Invissible - fajnie, że jest nas "zafonofanek" więcej :)
-
2011/08/08 21:53:32
Agnesto - witaj u mnie :) Jak nie czytałaś jeszcze Zafona, to jestem bardzo ciekawa, jakie będą Twoje odczucia. Czytam Cię już od jakiegoś czasu, tylko rzadko komentarze zostawiam ;)
Co do "...róży" - niedługo będzie moja recenzja, więc napiszę trochę więcej. Ale chyba masz rację, że jak się ogólnie coś nie podoba, to wtedy rozbieranie na czynniki jeszcze bardziej to wrażenie pogłębia.
-
2011/08/09 21:40:15
Czytałam tylko "Cień wiatru", który całkowicie podbił me serce. Powoli przymierzam się do pozostałych książek Zafona, niedawno zamówiłam na rozgrzewkę "Grę anioła" w wydaniu kieszonkowym :)
-
2011/08/10 22:36:54
Odcien-purpury - znając jego wszystkie wydane u nas, gdybym na Twoim miejscu, "Grę anioła" zostawiłabym na koniec, a zaczęła od "Księcia mgły" :))) Mnie akurat "gra anioła" podobała się najmniej.
Spis moli