czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Top10 - miejsca znane z literatury, które chcielibyśmy odwiedzić
Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, pomysłodawczynią akcji i tematów na poszczególne tygodnie jest Klaudyna-Futbolowa - z bloga Kreatywa.

Nie wzięłam udziału w akcji z 19.08 - nie czułam się na siłach, aby wybrać dziesięć lektur obowiązkowych każdego nastolatka. Ale w ubiegły piątek wybrany został znów bardzo ciekawy dla mnie temat - miejsca znane z literatury, które chcielibyśmy odwiedzić. Trudno było wybrać tylko dziesięć, wiele tych, które chciałabym odwiedzić, pominęłam.

Oto rezultaty, tak wyszło, że pięć jest rzeczywistych, a pięć wymyślonych:

Barcelona śladami "Cienia wiatru" - jak widać, mam już nawet przewodnik:) Od chwili przeczytania tej magicznej powieści Carlosa Ruiza Zafona marzę o podróży i spacerach ulicami tego miasta.


A jak "Cień wiatru" to koniecznie, ale to koniecznie Cmentarz Zapomnianych Książek. Oj, znaleźć się tam choćby jeden raz ...


Leningrad, a właściwie Sankt Petersburg Tatiany i Aleksandra. Miasto, w którym mimo biedy, głodu i wojny zakochali się w sobie i spędzili najpiękniejsze wspólne chwile. Marzę o przejściu się nad brzegiem Newy, chcę zobaczyć Pałac Zimowy i Ermitaż, w którym pracował Orbeli :)


Biblioteka opactwa z "Imienia róży". Tajemnicza, wzbudzająca ogromne emocje. Chętnie zagubiłabym się w jej labiryntach.


Szkoła narzeczonych z powieści Marii Krüger. Miejsce z innej epoki, epoki, w której ważne były inne wartości. Miejsce bardzo ciekawe i pełne tych żywiołowych przedwojennych panien - Marianny, Izabeli i innych.


U wielu osób widziałam na liście Zielone wzgórze, oczywiście też chciałabym je zobaczyć. Ale chyba jeszcze bardziej chciałabym zobaczyć miejsce, które dla siebie i swych dzieci stworzyli Ania i Gilbert - Złoty Brzeg. Poza tym to właściwie Rilla najbardziej skradła moje serce.


Rumunia - książka "Historyk" nie podobała mi się, zmęczyła mnie, ale jedno z niej zapamiętałam - wspaniale odmalowane opisy Rumunii. Do tego stopnia, że od przeczytania tej książki kombinuję, jak to zrobić, żeby tam pojechać.


Ha! Będąc nastolatką przeczytałam całą Sagę o Ludziach Lodu i od tamtej pory taką moją wymarzoną wyprawą byłaby wyprawa po Norwegii ich śladami.


Gutowo i Cukiernia pod Amorem - któż by nie chciał zakraść się tam, aby spróbować tych pyszności, a przy okazji posłuchać rodzinnych historii i spróbować rozwikłać tajemnicę?


A na koniec - Guernsey, niewielka wysepka. Jako uzasadnienie - fragment mojej recenzji: "Jakże urocze to miejsce - morze mieni się wszelkimi odcieniami błękitu i szarości, wysokie klify nastrajają niezwykle romantycznie, a ponadto jest na niej piękne miasto St. Peter Port. Tam to właśnie spędzałam czas na poznawaniu wyspy, poznawaniu jej historii wojennej i poznawaniu jej mieszkańców." O tak, chciałabym spędzić na niej trochę czasu i szkoda tylko, że raczej nie spotkam już członków Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek.

A Wy? Jakie miejsca chcielibyście zwiedzić???
wtorek, 30 sierpnia 2011, maniaczytania
Tagi: top 10

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/30 07:11:48
Cień wiatru i Jeździec Miedziany to również moje typy, które chciałabym odwiedzić;)). Zwłaszcza ta Barcelona....
Pozdrawiam!!
-
2011/08/30 17:32:04
Barcelona jest już, brzydko napiszę "zaliczona". I chyba jest to dobre określenie, bo na tym właśnie polegają wycieczki z biurem podróży. Do Barcelony mnie nie ciągnie, ale znaleźć się na Cmentarzu zapomnianych książek byłoby nie lada przeżyciem. Podobnie pociągająca mogłaby być biblioteka opactwa z Imienia róży. St. Petersburg - bardzo chętnie, ale bez literackich skojarzeń, bo nie mam takowych. No i oczywiście na Złotym brzegu w wymarzonym domku Ani też chętnie bym zagościła. Miło byłoby spotkać się z Rillą, niestety okres jej dojrzewania i czas, kiedy można by z nią porozmawiać przypada na smutny czas wojny, więc chyba wolałabym sobie oszczędzić przykrych doświadczeń. Stowarzyszenie miłośników literatury to bardzo ciekawy pomysł. Niedawno skończyłam czytać, niedługo recenzja. Moje 10 miejsc opublikowałam 27 go. pozdrawiam
-
2011/08/30 20:07:50
Kasandro_85 - widać, mamy coś wspólnego :)

Guciamal - w sumie chyba nie byłam jako dorosła na tej wycieczce zorganizowanej. Głównie dlatego, że wspomnienia ze szkolnych wycieczek podobne do Twoich - zaliczanie pędem, biegiem, byle odhaczyć na liście. Dlatego chętnie zwiedziłabym Barcelonę z tym małym przewodnikiem w ręku :) Biegnę za chwilę do Ciebie przeczytać o Twoich miejscach!
A co do "Stowarzyszenia..." - to czekam na Twoją recenzję, mnie się ta książka bardzo podobała i pomogła mi w pewnym trudnym czasie.
-
2011/08/30 22:47:40
Tak wycieczki z biurem podróży to strata czasu, przynajmniej dla mnie. Z pewnych powodów zmuszona byłam z nich korzystać. Od kilku lat podróżuję samodzielnie i jest to najwspanialsza przygoda i niezapomniane wrażenia. Wiele razy pisałam, że mojej wizji Barcelony zaszkodziła właśnie wycieczka z biura podróży, jej zła organizacja i niezachęcająca przewodniczka. A na pewno to ogromna szkoda, bo to cudowne miasto.
-
2011/08/31 00:45:32
Barcelona Zafóna to zdecydowanie mój faworyt. A z drugiej strony to miasto z "Katedry w Barcelonie" Ildefonso Falconesa - dawne, prężne, wspaniałe.

Zdecydowanie chciałabym też jeszcze raz odwiedzić Kair - śladami Alaa Al Aswanego i Al-Chamisiego oraz Stambuł Elif Safak.

Ponadto marzy mi się Tokio i Hawaje (tak - Hawaje) Murakamiego oraz Avonlea Montgomery.

I oczywiście Ankh Morpork Pratchetta :)
-
2011/08/31 18:45:16
Guciamal - może jeszcze kiedyś Ci się uda odkryć Barcelonę na własna rękę? :)

Claudete - o Kairze myślałam - śladami "Mapy miłości". A do Tokio jakoś w ogóle mnie nie ciągnie ;) A, i teraz się pewnie "podłożę" - Pratchetta nie znam!
-
2011/08/31 21:00:26
Ja najbardziej chciałbym odwiedzić miejsca z książek czytanych w dzieciństwie - wrzosowiska Yorkshire i Misselthwaite Manor z "Tajemniczego Ogrodu" oraz Bullerbyn :) A z dorosłych lektur - podpisuję się pod biblioteką z "Imienia Róży" i cmentarzyskiem książek z "Cienia Wiatru", ach no i oczywiście, wymyślone, ale jakże zachęcające Miasto Śniących Książek :)
-
2011/09/01 12:43:24
Kocie_kreskowy - trudno było wybrać te dziesięć -bo i Bullerbyn i miejsca z książek F. H. Burnett ("Mała księżniczka", "Tajemniczy ogród") też należą do moich ulubionych. A "Miasta Śniących Książek" nie znam, muszę nadrobić- dzięki :)
-
2011/09/03 06:27:59
Fajna akcja! Ja czasem nawet się wybieram na takie wyprawy śladami bohaterów książek. Byłam na przykład w Poznaniu śladami rodziny Borejków:) prowincjalnawioska.blox.pl/2009/09/Kawiarenka-Kociak-na-borejkowym-szlaku.html
-
2011/09/03 10:31:08
Negresco - niezła ze mnie gapa! Twoje tematyczne kolacje uwielbiam i znam, a wyprawy niektóre, jak widzę, przegapiłam. Muszę pokopać więcej! A niektóre poznańsko-jeżycjadowe miejsca dobrze znam, bo mieszkałam kiedyś przez prawie rok w Poznaniu :)
Spis moli