czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Czerwony rower - Antonina Kozłowska


Książka, którą już dawno chciałam przeczytać, zachęcona kilkoma recenzjami z Kolorowego wyzwania. W końcu ją mam dzięki temu, że wydano wznowienie :)

Wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać, wiedziałam, że dla mnie będzie to sentymentalna podróż do lat dziecięcych, ale nie przypuszczałam, że odbiorę ją tak osobiście.

Trzy przyjaciółki od szkolnych lat - Beata, Karolina i Gosia spotykają się od czasu do czasu utrzymując raczej dość luźne stosunki. Sytuacja lekko się zmienia, gdy z Beatą kontaktuje się siostra ich czwartej przyjaciółki Anety. Aneta popełniła samobójstwo w ósmej klasie podstawówki, ale czy to na pewno było samobójstwo? Oskarżenia siostry Anety zmuszają dziewczyny do częstszych kontaktów oraz do powrotu do lat szkolnych w celu prześledzenia wydarzeń, które doprowadziły do tragedii.

Trzeba przyznać, że rozdziały dotyczące tego właśnie powrotu są świetnie napisane. Doskonale zostały odtworzone relacje koleżeńskie, potrzeba akceptacji, lęk przed innością, nietolerancją, te delikatne, kruche emocje nastolatków, które z równą łatwością balansują raz w stronę dobra, raz w stronę wielkiego okrucieństwa. Widać, że choć czasy się zmieniają, to w tych kwestiach wciąż jest tak samo i wcale nie jest tak, że ta "dzisiejsza młodzież" jest jakaś "straszniejsza". Faktem jest, co widać również dzięki książce, że na naszych oczach, oczach dzisiejszych trzydziestokilkulatków, dokonała się prawdziwa rewolucja w obyczajowości i związanych z nią tematach tabu, o których dziś już mówi się głośno najzwyczajniej w świecie.

Dla mnie, młodszej o trzy lata od głównych bohaterek, było to również wielkie przeżycie emocjonalno-sentymentalne. Wracały wspomnienia, i te fajne, i te, które niekoniecznie chciałam wywoływać po prostu trafiając na słowa, które wzbudzały skojarzenia. Niezłym "patentem" było też umieszczenie tytułów piosenek sprzed lat na początku każdego rozdziału z lat 80-tych. Ile wspomnień - szkolnych dyskotek, piątkowego słuchania Marka Niedźwiedzkiego, nagrywania piosenek w telewizora na "Kasprzaka" :)

Jeśli chodzi o bohaterki, to każdy z nas miał pewnie w klasie taką przebojową Beatę, której wszyscy zazdrościli powodzenia, choć głośno nikt o tym nie powiedział; taką zwyczajną, miłą dla wszystkich koleżankę Gosię świadomą tego, co życie dla niej przygotowało i nie buntującej się przeciw temu; czy taką Karolinę, która nie wiedząc do końca czego chce utożsamiała się z kimś innym i była jego odbiciem. I w pewnie w każdej wsi, małym miasteczku czy osiedlu był też taki Zenek, lokalny "głupek" (przepraszam od razu za określenie, ale tak się kiedyś niestety określało takie osoby, na szczęście i w tej kwestii wiele się zmieniło), z którym nie wiadomo do końca co było i którym matki straszyły swoje córki, pamiętam takich kilku z lat dziecięcych - uciekałam na drugą stronę ulicy, jak ich widziałam.

Książkę czytało mi się bardzo dobrze, ale nie wiem, czy młodszym osobom, które nie mają wspomnień ze schyłkowego okresu PRL przypadnie ta powieść do gustu. Dla nich pewnie te wszystkie opisane detale - dekatyzowane dżinsy, chińskie ołówki jako szczyt elegancji artykułów szkolnych, kasety magnetofonowe, czy to, że nawet frotka mogła być czyimś marzeniem - będą totalną abstrakcją, dla mnie to symbole mojego dzieciństwa -zresztą sama nosiłam we włosach fluorescencyjne "żarówiaste" sznurówki (sznurówka jest w książce ważnym dowodem) :)

Autorce dziękuję bardzo za znakomity portret młodzieży tamtych lat, jednocześnie szkoda mi trochę, że ma taki bezkompromisowe spojrzenie na swoich dzisiejszych rówieśników bez próby usprawiedliwienia czy zrozumienia ich motywów. A Wam polecam gorąco!
niedziela, 04 września 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/09/04 12:40:07
Bardzo chętnie wróciłabym do tych podstawówkowych przyjaźni i problemów,dlatego też chętnie przeczytam tą książkę :)
-
2011/09/04 12:52:10
Książkę mam w planach, tylko czasu coraz mniej. Ale w przyszłości z pewnością sięgnę:)
-
2011/09/04 13:22:18
dziękuję :)
-
2011/09/04 17:43:06
Troszkę jestem młodsza od bohaterek książki, chociaż urodziłam się w ostatnich latach PRLu to do szkoły zaczęłam uczęszczać już na początku lat '90, ale przyznam, że wiele z tych trendów o których piszesz przetrwało do moich czasów, może dlatego, że wówczas kapitalizm było naprawdę dopiero raczkujący.

Od dawna pragnę sięgnąć po tę książkę Antoniny Kozłowskiej, dlatego bardzo cieszę się z tego wydawniczego wznowienia - może wreszcie uda mi się ją nabyć.

Pozdrawiam :)
-
2011/09/04 23:10:29
Inulec87 - witaj :) Ten powrót może być trudny, chyba, że masz same miłe wspomnienia ze szkoły podstawowej :)

Kasandro_85 - polecam, myślę, że się nie zawiedziesz :)
-
2011/09/04 23:17:00
Mdl2 - cała przyjemność po mojej stronie ;) To ja dziękuję!

Claudete - ja myślę, że niektóre rzeczy się nie zmieniają. I choćby na zewnątrz wiele się zmieniło, to świat wewnętrzny nastolatków jest niezmienny i niezależny od epoki. Bardzo Ci polecam, ja też polowałam na nią długo i było warto! :)

-
2011/09/04 23:53:11
Nie zgadzam się, że trzeba być urodzonym w tym okresie, żeby się zywotnie zainteresować akcją powieści, to tak jakby mówić, że trzeba było by się urodzić w czasach starożytnych, żeby się zainteresować powieściami z tamtego okresu. Różnica jest tylko taka, ze ci, którzy wtedy się urodzili bardziej się identyfikują z bohaterami. Podobała mi się ta powieść bardzo. Cieszę się, że i Tobie i innym, bo widziałam jeszcze inny wpis, podobała się ta powieść i że przechodzi dzięki nowemu wydaniu, drugą młodość
-
2011/09/05 00:03:06
Kasiu - nie, nie, nie o to mi chodziło. Bardziej o to, że osobom urodzonym w tych latach będzie łatwiej identyfikować się z bohaterkami i zrozumieć tamte realia. Ale oczywiście masz rację, że każdy może zainteresować się fabułą :)
Spis moli