czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Natalii 5 - Olga Rudnicka


Nadrabiania stosikowych zaległości ciąg dalszy- tym razem książka z czerwca. I tym razem trafiło na książkę recenzyjną. Z Olgą Rudnicką spotkałam się pierwszy raz - słyszałam coś o jej książkach, znałam kilka tytułów, jedną nawet wygrałam w konkursie radiowym prowadzonym przez Radio Vox (ale jeszcze jej nie przeczytałam, bo to druga część, a nie mam pierwszej). Zasiadłam więc do lektury bez żadnych skojarzeń, bez jakiegoś specjalnego nastawienia, z lekkim lękiem może, bo grubość (ok. 560 stron) robiła wrażenie :)

A co otrzymałam? Choć temat wyjściowy jest smutny (śmierć samobójcza, ale czy na pewno?), to dostałam potężną dawkę humoru, nieźle poprowadzoną akcję (że też autorka się nie poplątała w tych bohaterkach!), ciekawych wyrazistych bohaterów, a zwłaszcza pięć głównych bohaterek z niezłym pazurem. Wiele było momentów, gdy śmiałam się w głos wzbudzając zainteresowanie osób siedzących obok ;)

Natalii jest pięć, każda z nich jest inna, z wyglądu, z charakteru, ze sposobu, jak radzi sobie z życiem. Łączy je wspólny ojciec, jego śmierć i tajemniczy spadek, który im zostawił. I chociaż trudno sobie wyobrazić, że siostry poznały się i dowiedziały o sobie dopiero u notariusza, to jednak wspólny dom i cel powoli jej jednoczy. Szczególnie jednolity front stworzą wobec duetu policjantów prowadzących dochodzenie. Sceny z policjantami są świetne :)

Oczywiście to, że jest ich pięć i  każda ma tak samo na imię, stwarza wiele sytuacji, jak w typowej komedii omyłek. Autorka wykazała się niezwykłą pomysłowością. Jednym z najlepszych fragmentów jest ten, kiedy siostry przyjmują gości ;)

Nie mogę dużo więcej napisać o fabule, nie chcę psuć zabawy zdradzając za wiele. Na pewno czeka Was wspaniała rozrywka, jest to świetna lektura na nadchodzące długie i smętne jesienne wieczory. Ja się zaczynam rozglądać mocniej za wcześniejszymi powieściami Olgi Rudnickiej, bardzo przypadł mi do gustu jej sposób pisania i prowadzenia akcji.

I jeszcze jedno - bardzo spodobał mi się motyw szukania wskazówek i kryjówek, skojarzył mi się znów (znów - jak w przypadku "Magicznego miejsca" Agnieszki Krawczyk) z "Szatanem z siódmej klasy" - brawa dla autorek za nawiązywanie do najlepszych!



Książkę otrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka.
niedziela, 11 września 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/09/11 22:54:29
Zaczęłam się zastanawiać, czy Szatan z siódmej klasy można zaliczyć do kryminału? :) No i wyszło mi że można, co prawda morderstwa tam nie było, ale o mały włos. Bardzo mi się Szatan podobał :)
-
2011/09/11 23:25:37
Guciamal - wiesz, że o tym nie pomyślałam? Bardziej skupiłam się na tych łamigłówkach, które stopniowo rozwiązywane doprowadzały do kolejnych wskazówek do odnalezienia skarbu :) Ha! I nawet motyw z lustrem i drzwiami był :)))
P.S. Udanego wyjazdu - ale Ci zazdroszczę :)))
-
2011/09/14 22:11:15
Mam tę książkę na półce i chociaż, podobnie jak Ty, nie miałam wcześniej do czynienia z powieściami Olgi Rudnickiej to z chęcią sięgnę po tę.. no właśnie - powieść kryminalną? obyczajową? komediową?

Niemniej jednak podoba mi się pomysł i bardzo lubię być czymś zaskakiwana. A nic tak nie zaskakuje jak dobra polska literatura :)
-
2011/09/16 21:29:18
Claudete - ja też bardzo lubię być zaskakiwana w taki sposób :)
-
2011/09/19 03:58:43
Zachęciłaś opisem ;)
-
2011/09/19 18:48:43
Kornelio - bardzo mi miło :) Mam nadzieję, że Tobie też się spodoba.
Spis moli