czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Teoria zbrodni uprawnionej - Marek Gaszyński


Mam problem jak zacząć i jak napisać recenzję tej książki. To trudne dla mnie zadanie, bo jak to zrobić, aby nie spłycić, nie strywializować tego, o czym opowiada. Marek Gaszyński, znany dziennikarz muzyczny podjął raczej niepopularny dziś temat - współpracę z UB. Ale nie jest to jakaś prosta historia według schematu o człowieku uwikłanym we współpracę, bo mieli na niego haka, a on i tak niewiele złego uczynił, więc po latach wybaczmy mu wszyscy i zapomnijmy o sprawie.

Tu, co prawda wiele, a nawet bardzo wiele jest o winie i karze, a właściwie o zbrodni i karze, ale w ujęciu dużo bardziej skomplikowanym, a może prostym?

Oto mamy Norberta, młodego studenta polonistyki, który nie angażuje się w ogóle w politykę, lubi słuchać koncertów jazzowych i kocha swoją narzeczoną Kasię, koleżankę z roku. W ich uporządkowane dość i zaplanowane (ślub już wkrótce) życie wkracza dość brutalnie profesor Piotr Pawłowicz, tajemniczy, mający szerokie kontakty w różnych środowiskach. Za jego sprawstwem do ślubu nie dochodzi, a Norbert będzie długo balansował na granicy życia i śmierci. Przypadek sprawi, że student bez przytomności i pamięci zostanie wywieziony do Kanady, gdzie dojdzie do pełni sił i zdrowia i powoli zacznie docierać do tego, kto i za co mu to zrobił. Przyjdzie także chęć zemsty - ale czy ma do niej prawo?

Profesor okaże się ubekiem, który trzymał wiele sznurków. Swoją decyzją co do Norberta złamał nie tylko jego życie, zapłacą za to również jego dzieci - córka Joanna i syn Wojtek. Dzieci z małżeństwa z Kasią, dawną narzeczoną Norberta. Pewną cenę zapłaci jeszcze nawet jego wnuk. Piotr na zawsze również zmienił życie pewnej kobiety Agnieszki/ Maryli.

Czy profesor odkupi swoje winy? Czy można wybaczyć takie straszne zło? I jaki był prawdziwy motyw profesora?

Przyznam, że odkrycie prawdziwego motywu zbrodni było dla mnie bardzo interesujące i "powalające". Nie chcę za dużo zdradzać - naprawdę warto przeczytać książkę M. Gaszyńskiego.

Również dlatego, że jest to wspaniała, epicka wręcz, powieść z rozmachem - zarówno czasowym - akcja toczy się od 1960 roku do lat współczesnych, jak i przestrzennym - główna część toczy się w Warszawie, ale i w Kanadzie, w środowiskach polonijnych, a nawet w Hollywood. Widać, że autor wie doskonale o czym, a może o kim, pisze - sceny z Hybryd, Spatifu i Warszawy lat 60-tych - to prawdziwie smaczki - dostarczające kilku ciekawych opisów znanych ludzi świata sztuki.

Okropnie, obrzydliwie ukazana jest cała ta ubecka rzeczywistość, od tego, jak działali tuż po wojnie, po czasy dalsze, kiedy w uśpieniu lub nie, wciąż są w stanie załatwić wiele rzeczy dzięki siatce znajomości.

W książce jest też wiele "smaczków" muzycznych, filmowych (świetne seminarium i analizy dotyczące "Niewinnych czarodziejów"!) oraz literackich - od świetnie opisanych zajęć o "wyklętych", pisarzach niepokornych wobec komuny, poprzez wierszyki "fałszywie ukazujące władzę" rozpowszechniane potajemnie i szukanie ich autora, po dyskusje i rozprawy prawie o "Zbrodni i karze". To dzieło Dostojewskiego jest zresztą jakby osią całej powieści, bo czyż profesor nie czuje się trochę Raskolnikowem, który po prostu usuwał "chwasty"?

Mnie się ogromnie powieść podobała, w pewnym momencie zaczęłam nawet podejrzewać, że to nie jest do końca wymyślona historia, tak duże wrażenie robi. Napisana jest przystępnym potoczystym językiem, łatwo dać się "porwać". Historia Norberta jest naprawdę pasjonująca.

Bardzo, bardzo zachęcam do przeczytania tej książki -szczególnie ludzi młodych. To ważne, by dowiedzieć się, jak było w tamtych czasach, choć jest to prawda niewygodna.


Książkę przeczytałam dzięki portalowi



i wydawnictwu Nowy Świat
wtorek, 20 września 2011, maniaczytania
Tagi: Gaszyński

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: guciamal, *.stella-net.net
2011/09/20 23:36:57
Brzmi interesująco i kusząco. Ciekawy temat. Mnie zachęciłaś do przeczytania.
-
2011/09/21 09:31:41
Mnie też zachęcilaś:). I wstęp mi się podoba;).
-
2011/09/21 21:03:26
Guciamal - to prawda - temat ciekawy i jeszcze wciąż mało wyeksploatowany. Baw się dobrze w tym Paryżu - ach! :)))

Iza - uff, kamień spadł mi z serca ;) Jak chcesz, to pożyczę :)
-
2011/09/22 09:23:04
Chętnie:).
-
2011/09/22 18:10:20
Iza - napiszę maila :)
-
2011/10/21 23:28:09
Dla mnie też nie było proste. Doszłam do wniosku, że najlepiej oddam jej istotę poprzez uogólnienia, ale to pociągnęło za sobą pominięcie wielu istotnych szczegółów. Wiem jedno, warto przeczytać.:)
-
2011/10/23 11:36:05
Clevero - ta książka jest tak bogata w różne wydarzenia, postaci, niuanse, ciekawostki, dygresje, że i ja po napisaniu już kilka razy łapałam się na myśli - ojej, zapomniałam o tym napisać :)))
Spis moli