czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Zdesperowane kobiety postępują desperacko - Halina Pawlowska


Dopiero niedawno w sieci odkryłam księgarnię Dedalus i oczywiście jestem już po pierwszych zakupach. Najlepsze w niej, moim zdaniem, jest możliwość upolowania książek, które już mają wyczerpany nakład, a tam jeszcze jakimś cudem są. W ten sposób stałam się właścicielką "Zupy Franza Kafki" oraz trzech powieści z Serii z Miotłą.

I pierwsza z nich już przeczytana. Jest ona również pierwszą, jaka w ogóle w tej serii się ukazała. Autorka to podobno bardzo znana w swoim kraju osoba, mająca status gwiazdy telewizyjnej. Tak sobie myślę, że gdybym na nią trafiła na początku mojej przygody z serią, to chyba niekoniecznie szukałabym kolejnych tomików. Książka jest bowiem trochę jak czeski film - nikt nic nie wie i nie wiadomo właściwie o co chodzi.

Główna bohaterka Olga opowiada swoją historię, która mogłaby być w sumie historią prawie* każdej współczesnej kobiety. Kobiety, która spełniać się musi w wielu rolach, nigdy nie trafiając akurat w tą właściwą.

I tak, Olga wychodzi wcześnie za mąż, jest żoną, matką gospodynią, ale dostrzega, że mąż Andrzej nie widzi w niej równego partnera do rozmów. Olga zapisuje się więc na studia psychologiczne, ale wtedy okazuje się, że jednak ciężko jest mężowi żyć z inteligentną małżonką. Koniec końców - romans z młodszą i rozwód.

A Olga? Rozpoczyna pracę w poradni psychologicznej i rzuca się w wir dziwnych znajomości. Niezwykle jest kochliwa, więc i panów po drodze do kolejnego zakotwiczenia jest kilku - reżyser, podróżnik, student. Czy znajdzie wreszcie partnera na resztę życia? I o co tak właściwie chodzi w tej książce?

Przyznam się, że ja nie wiem do końca. Owszem, książkę czytało się dobrze, jest chwilami bardzo zabawna, bohaterka celnie opisuje swoich towarzyszy, rodzinę i przyjaciółkę. Ale... czy miała to być historia wyzwolenia, emancypacji? Czy taka swojska czeska wersja nowojorskiego seksu w wielkim mieście, bo takie właśnie miałam skojarzenia? Sprawdźcie sami :)

Przede mną jeszcze jedna pozycja H. Pawlowskiej wydana w tej serii, ale chyba nie będę się spieszyć.


* ja wierzę jednak (ba! nawet znam takie), że istnieją kobiety, które nie muszą być bardzo "wyzwolone", żeby udowodniać komukolwiek swoją wartość i potrafią pogodzić sukces w pracy z udaną rodziną
niedziela, 23 października 2011, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/23 18:34:59
Ja Dedalusa odkryłam, kiedy po publikacji wpisu o księgarni z tanimi książkami poinformowała mnie o nim Iza (filety z Izydora). Od tej pory często zaglądam na ich stronkę i nawet zrobiłam zakupy, ale nadal leżą w koszyku, wciąż coś mi stoi na przeszkodzie w zakupach. A książki nie znam i chyba nie pałam chęcią zapoznania. Seks w wilekim mieście w jakimkolwiek wydaniu mnie nie przekonuje :)
-
2011/10/23 21:26:29
Słyszałam ogólnie, że książki z serii z miotłą są bardzo ciekawe. Powyższa książka zaciekawiła mnie, więc jak nadarzy się okazja, to chętnie się z nią zapoznam osobiście.
-
2011/10/23 21:44:42
Ja do tej pory w rękach miałam jedną książkę z serii z Miotłą: "Kamienie przodków" i muszę przyznać, że była to świetna, bardzo magiczna lektura. Na półce aktualnie mam cztery inne tomy - z czego aż trzy zakupione w Dedalusie (stacjonarnym, na Grodzkiej w Krakowie) :)

Nie ma wśród nich żadnej książki Haliny Pawlowskiej, ale z tego co widzę wcale nie mam czego żałować.

-
2011/10/24 11:20:22
Moze te ksiazke napisala jakas desperatka wlasnie i stad ta desperacka proba zamanifestowania "wyzwolenia" ? ;P
-
2011/10/24 12:04:48
Ja mam rozgrzebany do połowy "dzięki za każdy nowy ranek" na działce, i też bez szału. W ogóle wiele dla promowania pawlowskiej w PL zrobił Szczygieł. Sam się zresztą przyznał, że Pawlowska to taka Grochola, tylko bardziej wielozadaniowa, bo do tego jest jeszcze dziennikarką (a wielozadaniowość nie przekłąda się przeciez na poziom literacki).
A dedalusa polecam też stacjonarnego, mają chyba nieco bogatszą ofertę.
-
2011/10/27 19:02:53
Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale blox mi ostatnio strajkował.

Guciamal - ja też późno tego Dedalusa odkryłam, ale, jak to mówią, lepiej późno niż wcale :)

Cyrysiu - ta seria jest również dlatego ciekawa, że taka niejednorodna, trafiają się perełki prawdziwe, ale i takie wzbudzające skrajne opinie.
-
2011/10/27 19:11:53
Claudete - "Kamienie przodków" czytałam, podobały mi się bardzo (recenzja gdzieś tu jest). A jakie inne jeszcze masz? :)

Bookfo - mogło tak być ;) ja słyszałam, że Czeszki to ogólnie jakoś bardziej "wyzwolone" są!

Iza - właśnie tą też mam, ale na razie odeszła mi ochota. Tak, wielozadaniowa, na okładce przyrównują ją też do Ewy Drzyzgi, bo ponoć podobny talk-show prowadzi ;) Qrczę koło mnie chyba żadnego stacjonarnego nie ma :(
Spis moli