czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Saint - Exupery Ostatnia tajemnica - Jacques Pradel, Luc Vanrell

Któż z nas nie słyszał nigdy o autorze "Małego księcia"? Pewnie jednak trochę mniej osób słyszało coś na temat jego śmierci, a może trafniej będzie napisać "tajemnicy zaginięcia". Zaginął on w czasie II wojny światowej w czasie misji lotniczej 31 lipca 1944 roku; po prostu nie wrócił do bazy, a nigdzie nie znaleziono śladów jego samolotu.

Oczywiście rozpaliło to wyobraźnię fanów na całym świecie, na ten temat powstało wiele hipotez - były takie o ucieczce od życia, które prowadził do tej pory, były o dostaniu się w niewolę niemiecką, było też kilka o tym, gdzie i jak mógł się rozbić. Przez lata szukano dowodów potwierdzających i ... nic.

Aż wreszcie po ponad pięćdziesięciu latach w 1998r. w pobliżu Marsylii pojawia się wyłowiona przypadkiem przez rybaka morskiego Jean-Claude'a Bianco - bransoletka, bransoletka z wygrawerowanym nazwiskiem Antoine'a i jego żony Consuelo, a także adresem jego amerykańskiego wydawcy. To wydarzenie zmienia trochę "optykę" poszukiwaczy, okazało się, że szukano w zupełnie innych rejonach, a tego nikt nie brał pod uwagę.

I niedługo później na scenę, a właściwie pod wodę, wchodzi Luc Vanrell, znakomity nurek. Ale więcej już nie zdradzę. Wystarczy, że napiszę, że znalazł fragment samolotu, skontaktował się z Jacquesem Pradelem (dziennikarzem radiowym) i dalej już wspólnie prowadzili poszukiwania i próbę wyjaśnienia tego, co i jak się stało. Przy okazji pomogli też pewnej niemieckiej rodzinie 'odnaleźć' historię jednego z jej członków (choć historia ta nie była związana z Saint-Exuperym).

Książka to zapis tych poszukiwań, drobiazgowe odtworzenie wszystkich etapów, ale nie tylko. Na początku mamy bowiem okazję poznać trochę lepiej samego autora "Ziemi, planety ludzi" i okazuje się, że nie był on kryształowy, o nie. Zwłaszcza w czasie wojny, kiedy starał się o powrót do czynnego, bojowego latania (chociaż był bardzo doświadczonym pilotem, był po prostu za 'stary'), przebywał wtedy w USA i no cóż - robił koszmarne awantury swojej żonie Consuelo i zdradzał ją z różnymi kobietami. Gdybym miała jakoś to określić, powiedziałabym, że był człowiekiem, który bardziej należał do ciemnej strony życia. "Zjadał" go smutek, frustracja i, dzięki niezwykłej inteligencji, wielka świadomość tego, ku czemu zmierza świat, a z czym nie chciał/ nie umiał się pogodzić. Ale są też elementy humorystyczne, które łagodzą trochę jego obraz.

W pozostałych częściach książki niektórych nużyć mogą szczegóły techniczne dotyczące nurkowania głębinowego, a zwłaszcza dotyczące samolotów - ale mnie nie! Mało kto wie bowiem, że od dziecka fascynują mnie samoloty,głównie dwupłatowce i bojowe - jako coś, hmm, romantycznego. Nie mam na ich temat wielkiej wiedzy, ale uwielbiam o nich czytać i oglądać filmy, w których występują. A moja miłość do nich zaczęła się od przeczytania "Nocnego lotu" - wtedy żałowałam, że nie jestem chłopcem ;) , chociaż tylko do czasu, gdy obejrzałam serial "Dopóki się znów nie spotkamy", a tam bohaterka grana przez Courteney Cox została pilotem i jako kobieta brała nawet udział w kilku akcjach bojowych w czasie II wojny. A, i właśnie za samoloty, "Pearl Harbor" należy do moich ulubionych filmów, jak również "Flyboys - bohaterska eskadra" i "Na zawsze" z Holly Hunter, i książka Jacka Higginsa "Lot orłów", i ... mogłabym tak wymieniać :) Marzę i mam nadzieję, kiedyś to marzenie się spełni, żeby usiąść za sterami takiego małego samolotu i poderwać się ku niebu!
piątek, 25 listopada 2011, maniaczytania
Tagi: Vanrell Pradel

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/25 08:57:01
,,Małego księcia '' czytałam, więc autorkę znam, ale o tej książce nie słyszałam nigdy. Ja wprawdzie nie interesuje się samolotami, więc chyba sobie odpuszczę tę pozycje, ale zdziwiłam się nieco, że ty bardzo lubisz te wielkie, potężne, latające maszyny. Nie lada pasja. Pozdrawiam.
-
2011/11/25 17:02:11
Piszę i siebie o książce napisanej przez Consuelo, z której kart wyłania się obraz Exuperego bardzo niepochlebny. Jak jednak trochę poczytałam (niestety tylko w internecie) na temat Consuelo nie była ona miarodajnym źródłem informacji. Nie twierdzę, iż Exupery był kryształowy (nikt nie jest), ale nie chce mi się wierzyć, aby był aż takim potworem jakiego robi z niego Consuelo. W każdym razie mam zamiar temat zgłębić, ze względu na sympatię dla Małego księcia. Nocny lot nie wywarł na mnie aż tak dużego wrażenia, aczkolwiek czytało się ciekawie, a nawet zamarzyło mi się pilotowanie samolotu (przy moim ówczesnym strachu przed lataniem- zjawisko niewytłumaczalne).
-
2011/11/25 17:13:48
Czytałam książkę Consuelo, ale nic już z niej nie pamiętam; natomiast o "Saint-Exupery Ostatnia tajemnica" był gdzieś obszerny artykuł i poczułam się po jego przeczytaniu, jakbym już nie musiała sięgać po książkę. Było tam chyba wszystko, tyle że w pigułce.
-
2011/11/25 19:18:08
Cyrysiu - tak mi się wydaje, że to książka dla pasjonatów raczej - mnóóóstwo tych szczegółów technicznych jest. Jak dla mnie - ważne dla rozwikłania zagadki, czasem to jest taka żmudna praca, ale rozumiem, że innych może to nudzić. I tak, lubię bardzo te latające maszyny, choć większą estymą darzę te mniejsze samoloty, i takie bym chciała pilotować, te wielkie boeingi i airbusy to mnie raczej przerażają - jak coś tak ogromnego może utrzymać się w powietrzu? :)
-
2011/11/25 19:21:00
Guciamal - czytałam Twój wpis i więcej pewnie napiszę w komentarzu do niego. Ale tak, obraz, jaki przedstawiła Consuelo jest bliski prawdy bardzo, w tej książce wychodzi to z listów i wspomnień innych osób.

Eireann - myślę, że jeśli przeczytałaś ten artykuł, to po książkę nie musisz sięgać, chyba, że chcesz wiedzieć trochę więcej o samym Saint-Exuperym.
-
2011/11/26 09:28:56
A zatem muszę przeczytać więcej na temat Exuperego, może właśnie tę książkę.
-
2011/11/26 17:31:04
Guciamal - zacznij od niej, a potem możesz przejść dalej. Z tego, co zapamiętałam, to jest tam kilka odnośników do jakichś polecanych biografii.
Spis moli