czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Dallas


Ach, z pełną premedytacją dałam się pochłonąć machinie marketingowej, która nakręcała atmosferę wydarzenia literackiego przy okazji wydania najnowszej powieści Stephena Kinga. Równoczesna premiera na świecie i w Polsce, gazetka okolicznościowa stylizowana na 1963r. i inne rzeczy, o których było głośno w prasie, radio i internecie. Ale wiecie co? ... nie żałuję! Absolutnie było warto!

Twórczość Kinga (teraz wyznam swój wstydliwy sekret ;) ) znałam do tej pory z ekranizacji. "Carrie", "To", "Zielona mila", "Misery", "Lśnienie", "Skazani na Shawshank" to zresztą bardzo dobre filmy, ze świetnymi aktorami. Jakoś jednak nigdy nie było mi z autorem po drodze, aż do teraz.

"Dallas '63" - już sam tytuł wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z podróżą w czasie. Z podróżą do roku, który w Stanach Zjednoczonych był i jest do dziś jednym z najbardziej znaczących, przełomowych. Co mogłoby się zdarzyć, gdyby prezydent Kennedy nie zginął od kuli Lee Oswalda? Czy jego brat nie zginąłby później? Czy Martin Luther King mógłby przeżyć? Czy USA wplątałyby się w wojnę w Korei i Wietnamie? Między innymi na te pytania próbuje odpowiedzieć nam King w tej, dość obszernej objętościowo książce.

Młody nauczyciel Jake Epping przypadkiem zostaje "wkręcony" przez swojego znajomego Ala Templetona w realizację dzieła jego życia - podróży w czasie i udaremnienia ataku na JFK. Przejście do przeszłości, a konkretnie do roku 1958, znajduje się w barze Ala, a każda podróż (Al odbył ich kilka lub kilkanaście) powoduje reset. Tylko czy na pewno? Czy "efekt motyla" nie ma miejsca? Czy da się bezkarnie zmieniać wydarzenia?

Jake podejmuje wyzwanie - ma też osobiste powody, chce pomóc jednemu ze swoich dorosłych uczniów. Po wykonaniu kilku, nazwijmy to "drobniejszych zleceń", na resztę czasu przenosi się w pobliże Dallas. Samo miasto odstręcza go bowiem swoją atmosferą zła, niepokoju, nienawiści. Zamieszkuje w Jodie, gdzie zostaje nauczycielem miejscowej szkoły, nawiązuje ważne przyjaźnie, a wreszcie spotyka miłość życia Sadie. Więcej już z fabuły nie zdradzę, musicie poznać ją sami!

"Dallas '63" to znakomita mieszanka gatunkowa - mamy tu elementy jak z horroru (akcja "halloweenowa" w miasteczku Derry, znanym z "To"), thriller sensacyjny, historię sci-fi, powieść obyczajową, a nawet romans. I wszystko do siebie pasuje. Perfekcyjnie odmalowuje autor epokę końca lat 50-tych i początku lat 60-tych - widzimy świat bez elektroniki, w pełnych kolorach, słyszymy muzykę tamtych czasów (zwłaszcza, gdy Jake i Sadie tańczą Lindy Hopa), czujemy te wszystkie przyjemne, ale i odrażające zapachy, szczególnie wszechobecny dym papierosowy (bo były to czasy bez  żadnych zakazów palenia) i wyziewy z różnych zakładów fabrycznych. Pamiętać też trzeba, że były to czasy segregacji rasowej, stąd obecne akcenty dotyczące sytuacji Afroamerykanów.
 
Fantastyczni są bohaterowie - przede wszystkim Jake, który jest takim mężczyzną "idealnym", zdecydowanym, ale jeśli ma wątpliwości, to nie trzyma się kurczowo swojego zdania, kiedy trzeba potrafi i "przyłożyć", kiedy trzeba przytulić. Ma świetny kontakt z młodzieżą, ale i z ludźmi starszymi, skrzywdzonymi przez los. Bardzo przypadli mi też do serca Mimi i Deke - para z Jodie. I, no cóż, nie będę mam nadzieję jedyna, czułam trochę współczucia dla Mariny Oswald, a nawet i samego Lee. Tak sobie pomyślałam, że chyba King tak chciał go ukazać, jako człowieka zaplątanego głównie w swoje własne uczucia, który nie radzi sobie z emocjami.

Świetnie się książkę czyta, choć są tam takie zabiegi, które mnie denerwują, czyli pisanie o jakimś ważnym tragicznym zdarzeniu, do którego dojdzie za jakieś 50 - 100 stron. I bez tego z wypiekami na policzkach przerzuca się zachłannie kolejne kartki.
Tym, którzy jeszcze nie przeczytali - bardzo gorąco polecam! A tym, którzy są już po lekturze i którym przypadła do gustu ta drobiazgowość w opisywaniu tamtej rzeczywistości - polecam "Co widziały wrony" Ann-Marie MacDonald - tam jeszcze dokładniejsze i ciekawsze opisy życia w latach pięćdziesiątych, jak również można przekonać się, jak wyglądało życie zwykłych obywateli USA i Kanady w czasie "kryzysu kubańskiego", o którym w "Dallas '63" wspomniano.

A ja myślę sobie, że niepotrzebnie tyle lat się przed Kingiem broniłam :)

Za możliwość przeczytania "Dallas '63" bardzo dziękuję wydawnictwu

niedziela, 08 stycznia 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/08 21:47:42
Udał się Kingowi Dallas'63. Mój powrót do Króla zapoczątkowała "Pod kopułą", potem Wielki marsz", "Czarna bezgwiezdna noc". W każdym razie Kinga czytam raczej wybiórczo, ale to, na co trafiam, jest dobre:).
Pozdrawiam.
-
2012/01/08 21:50:52
Też długi czas broniłam się przed Kingiem i teraz wiem, że niepotrzebnie. ,,Dallas 63'' czytałam i bardzo mi się podobało.
-
2012/01/08 22:12:14
Właśnie jestem w trakcie czytania "Dallas". Zbliżam się do połowy książki i czuję jak coraz mocniej mnie ona do siebie przyciąga :)

Opisy są niewątpliwym atutem tej powieści, ale akcja też bardzo mnie zaskakuje (ot choćby Halloween w Derry, o którym wspomniałaś).

Ale gdy zaczynałam tę lekturę przyznam, iż troszkę pojękiwałam na jej objętość, na jakiś dziwny, nieskładny początek, w dodatku myślałam, że każde kolejne cofnięcie się do przyszłości przez Jake'a będzie powtórką z rozrywki. Jakże gorzko się rozczarowałam i pozytywnie zaskoczyłam zarazem :) Nowatorstwo i oryginalność to chyba kolejne imiona Kinga!

Już teraz, podczas czytania, uważam tę jego książkę za arcydzieło... co dopiero będzie jak ją skończę? ;)
-
2012/01/08 22:28:28
Bardzo, bardzo go lubię !!! Polecam Ci "podpalaczkę" jest świetna !
-
2012/01/08 23:11:01
No, jak widzę, jest to pozycja obowiązkowa. Ach ten King, nigdy się nie starzeje...:)
-
2012/01/09 16:00:09
Nie czytałam tej książki ale mam w planach:)
-
2012/01/09 18:42:21
Jane_doe - skrzętnie sobie tytuły przez Ciebie podane notuję, bo mam ochotę na więcej dobrego :)

Cyrysiu - nie wiedziałam, że jest nas więcej, tych "broniących się", dobrze, że w końcu uległyśmy ;)
-
2012/01/09 18:44:43
Claudete - miałam te same odczucia na początku :) A co do końcówki, czytałam w kilku recenzjach, że się nie spodobała, dla mnie jest idealna!

Toska - dziękuję, kolejny tytuł do zanotowania :)
-
2012/01/09 18:46:03
Avo_lusion - choć nie znam za dobrze Kinga, zaryzykuję stwierdzenie, że nie tyle "nigdy się nie starzeje", co na starość zyskuje coraz bardziej ;)

Jasmino - nie odwlekaj tych planów za długo ;)
-
Gość: Anula, *.dynamic.chello.pl
2012/01/29 18:49:50
Jaka książka będzie w klimatach Dallas 63 Kinga? Czy ktoś czytał "Wadę ukrytą" Thomasa Pchyntona? - czy podobny klimat? Czy inne książki Kinga są takie ciekawe i które nie są horrorami?
-
2012/01/29 19:11:58
Anula - ja za wiele nie pomogę, niestety. A poza tym jakich książek szukasz - podobnych w sensie też o podróży w czasie? Jeśli chodzi o inne książki Kinga, to ich nie czytałam, ale wiem, że na pewno horrorem nie są "Zielona mila", "Dolores Claiborne", "Skazani na Shawshank", "Misery" (chyba?).
-
Gość: Anula, *.dynamic.chello.pl
2012/01/30 16:13:08
Chodzi mi o książki o życiu w USA, gdy akcja toczy się w latach 50, 60 70 (tak jak w Dallas '63.
-
2012/01/31 19:41:35
Anula - to naprawdę bardzo polecam "Co widziały wrony". Tam akcja dzieje się w Kanadzie w latach tuż po wojnie, jest bardzo fajnie opisane takie życie zwykłych ludzi. Jest tez sporo o USA, m.in. o kryzysie kubańskim, wspomnianym tylko w "Dallas '63".
-
Gość: perelka, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/04/12 10:12:14
mały błąd popełniłaś... Kobieta którą Jake poznał w Jodi miała na imię Sadie a nie Sandi
-
2012/04/12 17:19:51
Perelko - rzeczywiście, w Jodie poznał Sadie, lecę poprawić - dzięki :)
Spis moli