czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Chaszcze - Jan Grzegorczyk


Niedawno otrzymałam do recenzji książkę "Puszczyk" tego samego autora.Wtedy przypomniało mi się, że ze dwa lata temu kupiłam sobie właśnie "Chaszcze". Szybkie zajrzenie do obu pozwoliło mi zorientować się, że bohater jest ten sam, a "Chaszcze" to pierwsza część "przygód" Stanisława Madeja. W związku z tym musiałam przeczytać ją najpierw.

To bardzo specyficzna książka. Niby kryminał (Madej próbuje rozwiązać zagadkę samobójstwa człowieka, którego znalazł w lesie), ale wątek kryminalny jest jakby gdzieś w tle, a powieść zamienia się w obyczajową, psychologiczną. Akcja toczy się bardzo wolno i spokojnie, pełna jest różnych dygresji, anegdot, historyjek związanych z miejscami, ludźmi, nazwiskami itp. Do tego napisana pięknym literackim językiem, chwilami aż trudno mi było uwierzyć, że to współcześnie żyjący autor ją napisał (choć nie zabrakło i bardziej dosadnych sformułowań).

Stanisław Madej to pięćdziesięcioletni, nieśmiały, mało doświadczony życiowo "stary kawaler". Pracuje w wydawnictwie jako tłumacz, dzięki temu tworzy zasłonięty nazwiskiem innego autora po własnej nieudanej próbie pisarskiej sprzed lat. Nagle umiera jego matka, z którą mieszkał w Poznaniu, to wydarzenie staje się ważną cezurą. Madej postanawia zmienić swoje życie - kupuje dom na wsi, głównie, aby odpocząć i nie myśleć o trudnych sprawach. Czy będzie mu to dane? Czy znajdzie spokój?

We wsi poznaje całą galerię ciekawych postaci, jak choćby księdza proboszcza Melchiora Górskiego czy byłego prokuratora Mizerę, pojawią się też w jego życiu kobiety. Dzięki tym wszystkim postaciom Stanisław przeżyje interesującą przemianę, która nie jest gwałtowna, która odbywa się bardzo delikatnie i subtelnie, a jednak jest wyraźnie widoczna.

Czy uda się mu rozwikłać zagadkę śmierci samobójcy? Czy prawidłowo oceni kobiety, które będą pojawiać się nie do końca chyba przypadkowo? Przekonajcie się sami.

Książka ta została wydana w serii "Powieść z duszą". I coś w tym jest. Wędrując przez chaszcze odkrywamy kolejne elementy układanki, które zmieniają stopniowo duszę Stanisława. Polecam ją tym osobom, które lubią wczuć się w taki niespieszny leniwy klimat prowincjonalny, z elementami humoru, z naprawdę interesującymi "wstawkami erudycyjnymi" (np. o czarownicach czy ewangelii Judasza), gdzie pojawiają się wątki religijne (ale bez rozstrzygania czy nachalnej agitacji). Sama biorę się za drugą część - jestem bardzo ciekawa, jak to się dalej potoczy!
niedziela, 12 lutego 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/12 11:15:58
Chyba w końcu muszę zapoznać się z twórczością tego autora, bo wielokrotnie o nim słyszałam, ale żadna z jego książek nie wpadła mi w ręce. Tymczasem, po przeczytaniu Twojej recenzji czuję, że "Chaszcze" mogą mi się spodobać. A "Puszczyk", na dodatek, ma piękną okładkę. Pozdrawiam.
-
2012/02/12 11:44:44
Skuszę się. Dopisałam:)
-
2012/02/12 12:40:46
Rr-odkowa - ja też wcześniej tylko słyszałam, podobno jest jego autorstwa jakaś seria o księdzu Groserze, muszę poszukać :)

Książkowcu - będę czekać na Twoje wrażenia :)
Spis moli