czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Panda Sex - Mian Mian


Hmm, sama nie wierzę - znowu zdążyłam ze stosikową książką ;)

Książką na luty okazała się jedna z serii z miotłą, która niestety nie jest równa. Są w niej książki lepsze i słabsze (ta chyba właśnie do takich należy moim zdaniem), na szczęście zazwyczaj są jednak w jakiś sposób interesujące.

"Panda Sex" jednak mnie rozczarowała. To właściwie zbiór kilku luźno opisanych wydarzeń, bez kolejności wyraźnej, przedstawionych z różnych stron. Wydarzeń z życia tzw. "socjety" szanghajskiej. Życie wyznaczają imprezy, na których leje się alkohol (oczywiście ten lepszy), tańczy się owszem też, ale częściej rozmawia, a właściwie wypowiada, i szuka partnera - na noc, na miesiąc, na dłużej. Bo, choć bohaterowie mają/ mogą sobie pozwolić finansowo na wszystko - brakuje im ... miłości.

Owszem, niektórzy są niby w parach, ale całe towarzystwo jest tak znudzone blichtrem, bogactwem, że posuwa się do zdrad, do przygodnych chwilowych romansów, do dłuższych utajonych związków. Nie do końca chyba nawet zdają sobie sprawę z tego, że mają takie "marne" życie bez wartości. Niektórym to już nawet seks się znudził, zaczyna ich dopadać wirus "Panda Sex" (podobno pandy robią to tylko dwa razy w roku) i sami nie wiedzą, co z tym zrobić. Niby szukają więzi, ale bardzo szybko ranią bliskie im osoby.

Chyba jestem niewrażliwa kompletnie, bo jakoś nie wyczułam opisanego na okładce "subtelnego uroku" i poetyckości.

A czy chociażby egzotyka mogła stanowić plus czy jakąś wartość dodaną (często w serii trafiają się książki o różnych mało znanych regionach)? Moim zdaniem też nie, gdyż ta historia równie dobrze mogłaby się dziać i w USA, i w Europie Zachodniej, i w Polsce nawet. Wszędzie przecież są takie grupy społeczne, które, mając "wszystko", dochodzą do takiego poziomu znudzenia, że szukają różnych rozrywek, by nudę przerwać, nierzadko eksperymentując na swojej psychice i zdrowiu.

Nie wiem, komu mogłabym polecić książkę Mian Mian - nie czytałam jej pierwszej powieści "Cukiereczki", która podobno w Chinach została ocenzurowana i wycofana z rynku. Jeżeli komuś się podobała, to może chyba sięgnąć po "Panda Sex" - jest tu nawet jakieś nawiązanie do bohaterów "Cukiereczków".

Ech, liczyłam na kolejne oczarowanie, a dostałam ...
środa, 22 lutego 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/22 20:02:52
Mnie też rozczarowała tym bardziej, że pierwszą powieść całkowicie pochłonęłam.
-
2012/02/22 20:05:45
Saradeever - to znaczy, że warto jednak upolować "Cukiereczki"?
-
2012/02/22 22:53:56
O jednej i drugiej tylko słyszałam i myślę, że one mogą mieć jakąś wartość (i tak bardziej pozaliteracką) właśnie w Chinach, ze względu na tematykę. Podobnie było w socjalistycznej Polsce, tematy tabu przelane na papier fascynowały większość. Wartość literacka dzieła schodziła na dalszy plan.
Ale określenie "panda sex" mi się podoba ;P
-
2012/02/22 23:00:15
Bookfo - pewnie masz rację, książka i u nas by szokowała jeszcze te 20 lat temu. Odczucie tylko takie trochę mam, że autorka jakby na siłę próbowała wrażenie zrobić, nie wiem, może to też kwestia tłumaczenia? A określenie fajne - zresztą wpisz sobie w wyszukiwarkę i kliknij "grafika" - ładne obrazki wychodzą ;)))
-
2012/02/23 10:13:32
Obrazki rzeczywiście- ładne:).
-
2012/02/23 11:14:03
"Cukiereczki" to dość spójna powieść w porównaniu z "Panda sex". To dość pesymistyczna opowieść o życiu Hong-głównej bohaterki. Po prostu spróbuj jak gdzieś w bibliotece upolujesz :) chociaż jak zamierzałam kupić "Cukiereczki" to większość recenzji była pozytywna.
-
2012/02/23 20:26:35
Iza - :)))

Saradeever - to się nie zniechęcam - dzięki :)
-
2012/02/26 16:10:35
pozdrawiam i polecam te lekturę,
Spis moli