czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells


Kryminał o nastolatku, ale czy na pewno dla nastolatków? "Nie jestem seryjnym mordercą" to pierwsza część trylogii Dana Wellsa o młodocianym socjopacie z Clayton, niewielkiej mieściny, gdzieś w USA. Muszę przyznać, że nawet przez chwilę się zastanawiałam, czy na pewno dobrze robię czytając ją, to, gdy już zaczęłam, łatwo wciągnęłam się w świat Johna Cleavera. I nawet element "fantastyczny" (których zazwyczaj nie lubię w książkach, poza może wampirami czasami ;) ) nie zepsuł mi przyjemności z lektury.

John Wayne Cleaver ma 15 lat. Mieszka z mamą w domu, w którym mieści się również zakład pogrzebowy prowadzony przez jego mamę i jej siostrę bliźniaczkę. John ma jeszcze siostrę, ale stosunki rodzinne są u nich dość "powikłane", ojciec pojawia się tylko raz, gdy przysyła paczkę na święta i niestety nie zdaje egzaminu na ojca roku. John chodzi do liceum i oprócz problemów rodzinnych ma tez kłopoty z nawiązaniem więzi z rówieśnikami - przyjacielem (czy na pewno?) Maxem czy sąsiadką Brooke.
Od kilku lat John ma bowiem nietypowe hobby - interesuje się seryjnymi mordercami, wie na ich temat niemal wszystko. Analizując ich wspólne cechy dochodzi do wniosku, że sam jest jednym z nich. Ponieważ jednak nie chce mordować, opracowuje sobie cały system różnych zasad, które pomagają utrzymać w ryzach jego drugie ja - Pana Potwora.
Niespodziewanie małą mieściną wstrząsa seria bardzo brutalnych i dziwnych morderstw. Kto za nimi stoi? Dlaczego morderca (powtórzenia są celowe - John uważa, że jest ogromna różnica między zabójcą a mordercą) zabiera niektóre części ciała? Dlaczego tylko John będzie mógł go powstrzymać? I najważniejsze, czy mu się to uda? Tego musicie dowiedzieć się z książki!

Jak już napisałam wcześniej książka bardzo mnie wciągnęła. Główna zasługa to świetnie nakreślony bohater - wyrazisty, wbrew swojej socjopatycznej naturze wzbudzający sympatię. Podobało mi się też bardzo podejście do niego jego matki - przechodzącej przez różne etapy - zagubienia, niezrozumienia, nieufności, akceptacji, doceniania, troski. Zresztą w ogóle relacje międzyludzkie są nakreślone ciekawie, takimi drobnymi słowami, jakimś krótkim opisem, urwanym dialogiem.
Poza tą całą sferą "Johnową" jest to też kryminał, a rozwiązywanie zagadek kryminalnych potrafi wciągnąć. I choć w tym przypadku nie musimy odgadywać, kto jest mordercą, to i tak, z wypiekami niemal, śledzimy akcję.

Język powieści jest dynamiczny, krótkie rozdziały, ciekawe dialogi. Widać, że autor bardzo solidnie przygotował się do pracy, co szczególnie da się zauważyć np. w opisach pracy w zakładzie pogrzebowym. Na okładce książki pojawia się napis "uwaga! drastyczne sceny" i ja też ostrzegam - takie są. Nie wywarły jednak one na mnie aż takiego wrażenia, żebym miała nie spać po nocach ;)

Polecam nie tylko nastolatkom (choć w tym przypadku, to raczej tym starszym), a sama jestem w trakcie czytania drugiej części i znów szybko wsiąkłam w klimat Clayton :)


Książka z wydawnictwa
 

wtorek, 13 marca 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/14 07:41:43
Mam w planach całą trylogię - to są dokładnie te klimaty, które mnie kręcą w kryminałach. Nie mogę się skądinąd nadziwić, że ta książka jest w Polsce sprzedawana jako powieść dla młodzieży. W Niemczech jest w dziale kryminałów... (dla dorosłych, oczywiście).
-
2012/03/18 11:43:35
Dachauko - mam nadzieję, że Ci się spodobają. Ja skończyłam właśnie drugą część, no i ... nie mogę się doczekać czerwca, gdy ukaże się trzecia :)
I zgadzam się, zwłaszcza po drugiej, jeszcze drastyczniejszej części - to książki dla dorosłych raczej...
Spis moli