czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Insekt - Claire Castillon


Książka, którą kupiłam dzięki i pod wpływem recenzji Chiary76 - jeszcze raz dziękuję za "cynk" :)

To zbiorek dziewiętnastu opowiadań, które łączy jedno - relacje matek i córek. To jedna z, wydawałoby się, najnaturalniejszych więzi. Matka-dziecko. Matka-córka, czyli kobieta-kobieta, w domyśle - relacja nawet pełniejsza, bardziej oparta na zrozumieniu. A jednak we wszystkich opowiadaniach te relacje są zaburzone, toksyczne.

Matki są różne - młode stażem, jak i bardziej doświadczone. Ale nie zawsze to matki są złe, niekiedy to córki mają zaburzoną percepcję albo źle się zachowują. Chociaż i tak przychodzi wtedy myśl, że to te matki tak je wychowały ...

Opowiadania są krótkie, kilkustronicowe, ale nie dałam rady przeczytać tej książki na jeden raz. Czytałam ją kilka miesięcy tak naprawdę. Niezwykle trudno bowiem czyta się o czymś, co przecież powinno być naturalne, piękne, dobre, a jest zupełnie odwrócone. Opowiadania są niepokojące, zostają w głowie, czasem uderzają obuchem.

Autorce udała się wielka sztuka - w tak skondensowanej formie, ograniczonymi bardzo środkami i oszczędnym językiem przelała na papier morze emocji - emocji bohaterek, które jednak udzielają się czytelniczkom.

Wszystkie opowiadania są powalające, ale największe wrażenie na mnie zrobiły trzy - o matce bliźniaczek, która przecież mężowi mówiła od początku "Powiedziałam jedna", o matce celowo krzywdzącej swoje dziecko, żeby "zabłysnąć" w szpitalach  "Munchhausen per procura" i opowiadanie "Wstyd" - bo chyba jako jedyne budzi nadzieję, że relacje córki i matki się jakoś ułożą.

Gorąco polecam wszystkim kobietom przede wszystkim, mężczyźni może lepiej niech nie czytają, jakie potwory się kryją w słabszej płci...

wtorek, 22 maja 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/23 08:44:29
świetna recenzja, widzę, że też ta książka zrobiła na Tobie wrażenie. Niezwykła, prawda? Ta proza prowokuje, oczywiście, jest zapewne trochę przerysowana (a trochę niestety zapewne nie, w końcu syndrom M. istnieje, niestety;() ale na pewno nie pozostawia obojętną. Chociaż ciekawe, jak czuła się mama autorki po tym, jak jej zadedykowała tę właśnie książkę. Podobają mi się ostatnie zdania recenzji, te ostrzeżenia;) Pozdrawiam!
-
2012/05/23 11:22:47
Trochę podobne byly chyba "Matki" Dimowej. Jakbyś kiedyś trafiła w koszyku z wyprzedażami, to myślę, że warto się schylić.
Co do insekta- spróbuję zapamiętać tytuł, jak kiedyś będę potrzebowałą takiej drażniącej lektury, to się rozejrzę.
-
2012/05/23 17:41:49
Chiaro - dziękuję bardzo za miłe słowa :) I tak, rzeczywiście zrobiła na mnie duże wrażenie. I też jestem ciekawa, jakie stosunki łączą Claire z jej matką, może bardzo złe, jak w niektórych opowiadaniach, a może wprost przeciwnie? Pozdrawiam również :)

Iza - czy to ta książka, którą dawała Ci Aga w biblionetkowej kolejce? Spróbuję zapamiętać i jak na nią trafię, to wezmę - dzięki za podpowiedź!
-
2012/05/23 18:08:56
Ostatnio macierzyństwo jest jednym z najczęściej przewijających się w moich lekturach tematów i ciągle nie mam dość. W kolejce czekają dwie inne książki o matkach właśnie, ale tę też postaram się gdzieś wcisnąć.
-
2012/05/23 18:26:30
Książkozaur - to teraz czekamy na Twoją recenzję i wrażenia :) A w moich ostatnich lekturach przewijał się motyw sióstr (aż trzy książki pod rząd ;) - nieplanowane!).
-
2012/05/23 22:13:10
jeśli Jesteś zainteresowana moją recenzją "Matek" to tu:)

chiara76.blox.pl/2008/11/Matki-Teodora-Dimowa.html
-
2012/05/23 22:58:19
Chiaro - oczywiście, że jestem :) Ale przeczytam sobie na spokojnie za jakieś trzy dni, jak wrócę z tournee po Polsce ;) (rodzinne uroczystości w dwóch różnych końcach) :)
Spis moli