czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Kobiety dyktatorów - Diane Ducret


Czy byliście kiedykolwiek ciekawi, co trzyma kobiety przy mężczyznach-potworach? Dlaczego są z nimi z własnej woli? A może oni tylko na zewnątrz byli tacy, a dla nich - swoich żon, kochanek byli zupełnie inni?

Odpowiedzi na te pytania można poszukać w tej niezwykle interesującej książce. Autorka wybrała ośmiu dyktatorów i opisała ich życie uczuciowe. Muszę przyznać, że czytałam te historie, jak najlepszą, najbardziej wciągającą powieść sensacyjną.

Najmniej zaciekawiły mnie postaci Bokassy i Antonio Salazara, chyba ze względu na nich samych. Dużo bardziej Stalina (o jego wielkiej miłości do pierwszej żony nie słyszałam, ale nie jestem do końca pewna, czy gdyby nie umarła coś by to zmieniło w jego postawie), Mao, Lenina, Hitlera i Mussoliniego. Jednak tą historią, która zrobiła na mnie największe wrażenie jest ta o małżeństwie Ceausescu (ten rozdział w odróżnieniu od innych zatytułowany był imieniem kobiety- Eleny).

Jakie były te kobiety? Różne, bardzo różne. Niektóre biernie poddawały się losowi i zachciankom "swoich" mężczyzn. Inne brały aktywny udział w ich życiu i działalności politycznej, nierzadko kreując ich na liderów, czy nawet prześcigając w złych uczynkach, wręcz chore z ambicji. Jeszcze inne były po prostu zafascynowane tymi silnymi, władczymi mężczyznami.

Niektóre historie były oburzające, odrażające, ale niektóre mimo wszystko wzruszały. Na przykład głupiutka, naiwna Clara Petacci idąca do końca na śmierć z Duce, choć pozwolono jej odejść; smutny miłosny trójkąt Nadieżda Krupska - Lenin - Inessa Armand; troska o męża Eleny Ceausescu. Trochę to pewnie dziwne, ale emocje rządzą się swoimi prawami. I choć nieraz musiałam na czas jakiś odkładać książkę ze względu na opisane okropieństwa, to i współczucie i wzruszenie się pojawiało wbrew rozumowi.

Autorka opisując związki uczuciowe oparła się na wspomnieniach, listach i dokumentach, które pozostały (czy wiedzieliście, że Hitler otrzymał najwięcej listów miłosnych w historii - mnie się wydaje, że to dlatego, że był chyba pierwszym "celebrytą" na taką skalę masową) i których fragmenty możemy również przeczytać. Ale również doskonale przedstawione są ważne wydarzenia historyczne, w których przyszło bohaterom uczestniczyć czy nawet je tworzyć. Siłą rzeczy bardzo dużo jest o II wojnie światowej, ale i o czasach po niej, o terrorze stalinizmu, o rewolucji Mao. Książka naprawdę bogata w szczegóły, uzupełniająca niejako wiedzę wyniesioną z lekcji historii o jakby drugie tło, o inny punkt widzenia.

Losy tych wszystkich kobiet są warte bliższego poznania. Można je potraktować jako przestrogę, można się zamyślić nad kobiecą naturą, nad tym, co je przyciągało (mnie zaskoczył fakt, że większość z tych dyktatorów - Stalin, Hitler, Mao - miało całkiem sporo "wad fizycznych" - może to ich kompleksy sprawiły, że stali się tacy a nie inni?) do tych 'okrutników'. Zadziwiające jest na pewno powodzenie Hitlera - jego dziwne związki z kobietami - m.in. siostrzenicą, która popełniła samobójstwo (choć nie jest to do końca pewne), z Ewą Braun czy Magdą Goebbels, ale najbardziej zdumiało mnie małżeństwo rumuńskich dyktatorów - rozmach, z jakim żyli, ich późniejsze obsesje - czytałam z szeroko otwartymi oczami. Ale, co też pewnie dziwne, historia Ceausesców jeszcze bardziej pogłębiła moją powoli napędzającą się fascynację Rumunią - ciekawa jestem ich pałacu nad jeziorem Snagov - może kiedyś uda mi się go zobaczyć?

W książce znalazły się również zdjęcia dyktatorów i najważniejszych kobiet w ich życiu, ale niestety wkradł się tam mały chochlik drukarski - zamienione są podpisy pod zdjęciami Angeliki Bałabanow i Margarity Sarfatti. Najsmutniejsze jest dla mnie zdjęcie Claretty -  tak pięknej i beztroskiej młodej kobiety, która tak tragicznie skończyła kochając kogoś, kto na to nie zasłużył. A jeśli chodzi o samą Clarettę, to we Włoszech właśnie ukazał się kolejny tom jej pamiętników (minął bowiem czas, na jaki je utajniono) - więcej niż chętnie przeczytałabym je po polsku.

Recenzja trochę chaotyczna, ale dyktowana kłębiącymi się myślami i emocjami, które towarzyszyły mi już podczas czytania.
Bardzo, bardzo gorąco polecam - sama na pewno jeszcze nieraz do niej wrócę!


Książka z wydawnictwa

wtorek, 29 maja 2012, maniaczytania
Tagi: Ducret

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/29 22:00:37
Dzięki za tę recenzję, nie słyszałam o tej książce wcześniej, a brzmi szalenie ciekawie - coś dla mnie:-)
PS. Niedawno kupiłam pod Twoim wpływem Co widziały wrony, ale jeszcze nie zaczęłam.
-
2012/05/29 22:14:24
Aniu - książka na pewno warta przeczytania! A co do "...wron", to teraz będę drżała z niepokoju, bo jakby coś, to będzie na mnie ;)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2012/05/29 22:54:24
Wydaje się ciekawą, takie połączenie historii z uczuciami, mieszanka wybuchowa. Chciałabym przeczytac
-
2012/05/29 23:31:45
Guciamal - polecam bardzo!
-
2012/05/30 16:53:44
Mam tą książkę i cieszę się z Twojej recenzji, bo tym sposobem sięgnę po nią szybciej na pewno
-
2012/05/30 21:04:05
Kasiek - to będę wyglądać Twojej recenzji! :)
-
Gość: AnkaW., *.adsl.inetia.pl
2012/05/31 11:23:56
Już wrzucam do koszyka w Merlinie. ten temat niezwykle mnie pociąga;-)
-
2012/05/31 18:27:01
A jest coś o współczesnych żonach dyktatorów? To mnie interesuje najbardziej - żony Assada, Mugabego, Kaddafiego, Husseina i innych. Bo partnerki Hitlera, Stalina, Mao to starocie, tyle już książek o nich napisano, że trudno sobie wyobrazić, by można było jeszcze ująć to w nowym świetle. I choć ciekawie poczytać o tych paniach i ich związkach, to chciałabym jakiś współczesny zarys historii i tego jak współczesne żony dyktatorów się widzą i w jakich związkach żyją - są spadkobierczyniami dziedzictwa tamtych pań czy raczej odwracają się od nich plecami... Nie mówiąc o tym, że te żony, o których wspomniałaś, to poza panią Zedong sama Europa, a ciekawie byłoby objąć inne kontynenty także.
-
2012/05/31 22:52:24
AnkaW. - mam nadzieję, że nie pożałujesz :)

Chihiro - nie, o współczesnych nic nie ma, tylko o tych, których wymieniłam. Rzeczywiście to byłoby bardzo ciekawe, ale obawiam się, że nie będzie to możliwe za ich życia. Tutaj o tyle łatwiej, że większość z tych dyktatorów i ich partnerek nie żyje, dokumentacja jest odtajniana, łatwiej dotrzeć do różnych źródeł. No i tak, głównie Europa, ale oprócz kilku żon Mao, jest jeszcze dyktator z Afryki - Bokassa.
Na ile temat jest nowy czy ujęty w nowy sposób trudno mi powiedzieć. Do tej pory za wiele mimo wszystko o tych kobietach nie czytałam. Jak już pisałam w recenzji, największe wrażenie zrobiła na mnie historia Eleny Ceausescu - ze względu na bliskość geograficzną i to, że jest chyba jedyną, którą mogę pamiętać - do dziś pamiętam, jak widziałam ich egzekucję, którą zdaje się pokazano w telewizji tylko raz, a akurat o życiu i działalności Ceausesców zbyt wielu książek chyba jednak nie ma, przynajmniej u nas.
Jakbyś usłyszała o książce o nowych żonach dyktatorów, to koniecznie daj znać, proszę!
-
2012/05/31 23:09:25
Dziękuję za wyjaśnienia :) Dotychczas o "nowych" żonach dyktatorów czytałam jedynie artykuły, głównie w kontekście mody - że np. nie powinniśmy spodziewać się poszanowania uniwersalnych praw człowieka, powszechnych w krajach zachodnich, po żonie Assada (skądinąd Brytyjki) tylko dlatego, że ubiera się ona w stylu zachodnim. A swoją drogą oburzenie wywołały tu jej emaile do koleżanki, które pisała w dniu masakry w Aleppo, opisujące szpilki, jakie zamierza sobie kupić. Koleżanka (nie ujawniono jej nazwiska) delikatnie odradzała zakup, sugerując, że teraz nie czas na kupowanie szpilek...
Pamiętam egzekucję Ceausescu, choć nie pamiętam, bym widziała ją w telewizji. Ale w szkole ktoś na przerwie krzyczał, że zabili prezydenta Rumunii i pamiętam, że nie wiedziałam, co mam czuć - nie rozumiałam tego zupełnie, ale podświadomie czułam, że to bardzo ważna sprawa. O Ceausescu oglądałam za to jakiś dokument parę lat temu, pokazano go na BBC i zwrócono też uwagę na Elenę, o której przedtem nic nie wiedziałam. Ciekawy był ten film.
-
2012/05/31 23:25:42
Puścili w Dzienniku, tak ja pamiętam. Z lektury tej książki wynika, że to właściwie Elena była motorem tego związku i tego, co się działo w Rumunii. Jej ambicja, zachłanność były po prostu nie do opanowania - chwilami trudno było mi uwierzyć w to, co czytałam. Ciekawe były też wszystkie szczegóły z życia tych dyktatorów, które wskazywały na ich "człowieczeństwo", czyli wszystkie te przyziemne sprawy typu jedzenie, higiena (niektórzy byli wręcz obrzydliwi pod tym względem) itp. Np. to, że oboje Ceausescu mieli obsesje na temat zarazków - dopatrywali się ich wszędzie, w swoim "pałacu mieli kilkanaście łazienek!
-
2012/05/31 23:47:49
Jakoś mnie nie dziwi neuroza na punkcie zarazków, to chyba inna strona próby trzymania wszystkiego i wszystkich pod kontrolą. Bo tak sobie wyobrażam, że jeśli komuś zależy na "idealnym", czystym rasowo, etnicznie i ideologicznie społeczeństwie, to będzie też dążył do czystości wokół siebie (tej bardziej dosłownej). Ale może za daleko się zapędzam.
Człowiekiem jest każdy, te najciemniejsze strony też są bardzo ludzkie. Zwierzę zabija z głodu lub strachu, gdy jest syte nie zabije ofiary, bo nie zabija dla widzimisię. Człowiek to co innego, tu już różne mechanizmy działają.
-
2012/06/01 00:14:09
Hmm, z tą czystością to bardzo różnie jednak bywało. Zresztą teoria ciekawa, ale chyba nie do końca pasuje ;) O Hitlerze w tym kontekście niewiele raczej wiadomo, a Mao to raczej było całkowite przeciwieństwo. Ale, że obsesja na punkcie zarazków, to próba zachowania kontroli - w pełni się zgadzam.
Co do człowieczeństwa oczywiście masz rację, to ja się jakoś nieprecyzyjnie wyraziłam. Chodziło mi o to, że te rzeczy, cz y gesty pokazywały, że mimo bycia potworem, byli oni takimi samymi ludźmi jak my, robili też to samo, co zwykli ludzie.
-
2012/09/30 20:16:38
Przeczytałam tę książkę jakiś czas temu i muszę powiedzieć, że, mimo pozytywnej oceny, jest dość zabawna. Moim zdaniem momentami autorka zbyt mocno wczuwa się w opisywane bohaterki i emocjonalnie, wręcz przebarwiając, opisuje ich perypetie. Też do końca nie wzbudziła we mnie zaufania jeśli chodzi o rzetelność, niemniej jako ciekawostka miła do przeczytania na wieczór czy dwa spełnia swoją rolę. ;)
-
2012/10/01 19:06:21
Rudit - na pewno nie jest to typowa książka faktograficzna, tylko taka bardziej, zgodnie z założeniem zresztą, próba pokazania czy zrozumienia tej bardziej emocjonalnej strony tych kobiet, żeby spróbować pojąć, jak mogły związać się z takimi osobami.
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2013/03/27 00:27:50
Mam pytanie, czy w tej książce jest gdzieś przedstawione życie tych kobiet podczas wojen, czy skupia się ona jedynie na życiu prywatnym? Liczę na szybko odpowiedź :)
-
2013/03/28 20:24:53
Anonimowy gościu :) - zadałaś/ zadałeś(?) trudne pytanie, głównie z tego względu, że nie wiem, o jakie wojny chodzi? Te kobiety żyły w różnych czasach i w różnych krajach, nie tylko europejskich. Ale na pewno nie jest tu pokazane tylko ich życie prywatne. Jeżeli były w jakiś sposób zaangażowane w działalność swoich mężczyzn, to jest o tym napisane. Może doprecyzuj pytanie to będę mogła pomóc bardziej :)
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2013/04/01 20:50:30
Chodzi mi tutaj o to, czy książka te będzie odpowiednia do pracy na temat : Wojna oczami kobiet? :)
-
2013/04/01 21:45:32
Hmm, to chyba jednak niekoniecznie. Może bardziej pasowałyby "Dziewczyny wojenne" Łukasza Modelskiego?
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2013/04/01 22:28:02
Bardzo dziękuję:) Chodziło mi jednak o coś kontrastującego z obrazem kobiet jaki jest przedstawiony, np. w "Niemcach" Kruczkowskiego, albo filmie "Joanna" I miałam nadzieję, że może mi pomoże... Ale dziękuję za pomoc :)
-
2015/01/27 07:34:52
Przeczytalam te ksiazke z duzym zainteresowaniem. Dobrze sie czyta.Ciekawy temat ale prawde mowiac literacko kiepsko przetlumaczony.
-
2015/01/28 18:32:10
Borni - dziękuję za komentarz. Nietrudno się z nim zgodzić. Ale tak, jak pisałam już gdzieś 'wyżej' , to nie jest książka typowo naukowa, więc język jest bardziej potoczny. A co do tego, czy to jest literacko kiepsko przetłumaczone, to trudno mi powiedzieć - nie znam oryginału :)
Spis moli