czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Kobiety z domu Soni - Sabina Czupryńska


Urzekająca okładka, w tej samej stylistyce, co "Matki, żony, czarownice" sugerowała podobne opowieści o kilku pokoleniach kobiet. A jednak różnica jest wielka - tu nie ma wcale nadprzyrodzonych zdolności, tu jest zwykłe, najzwyklejsze życie. I dlatego mam problem z napisaniem tej recenzji, bo jak tu napisać, żeby nie zbanalizować, że taka prosta historia o zwykłym życiu może być niezwykle ciekawa, wciągająca i zostawiająca ogromne wrażenie.

"Kobiety z domu Soni" to historia jednej rodziny, takiej, jakich wiele, ale tak naprawdę najwięcej dowiemy się o dwóch siostrach - Basi i Jagodzie. Wychowują się one w dziwnym domu. Dziwnym, bo z jednej strony mają wielką miłość, ciepło i dobro w osobie babci Antonii, a z drugiej chłód, obojętność, brak zainteresowania, a później wręcz wrogie, okrutne i obłudne zachowania własnej matki Julii.

Jak toksyczność jednej osoby może zatruć całą rodzinę? Czy następne pokolenia muszą być tym "naznaczone"? Czy można usprawiedliwić zachowania własnej córki, własnej matki, których nie potrafimy zrozumieć? Wreszcie, czy naprawdę można być aż tak złym? Czy istnieje antidotum?

Książka nie daje odpowiedzi, tych musimy poszukać sami. Skłania też do wielu przemyśleń na temat własnych relacji rodzinnych. Być może i nasze rodziny skrywają podobne tajemnice, być może i nasze rodziny są czasem podzielone przez kłótnię, w której dziś już nikt nie pamięta, o co poszło.

Autorka nadała postaciom bardzo wyraziste rysy, każda wzbudza w nas jakieś uczucia. Antonia, babcia-ideał to sympatia, błogość, uśmiech. Julia, matka - złość, wściekłość, gniew - pamiętam inną taką do gruntu złą postać - Cathy z "Na wschód od Edenu" (porównanie naprawdę przyszło mi na myśl w trakcie czytania), różnica jest jednak taka, że Cathy robiła to w pełni świadomie, Julia nie widzi w swoim postępowaniu niczego złego. Basia i Jagoda - siostry, które łączyło wiele, wiele rozdzieliło, matka okazała się ich najgorszym wrogiem, czyniąc rzeczy, które nie mieszczą się w głowie; jak różne drogi jednak wybrały później, jak różne sposoby na poradzenie sobie -który był lepszy - one to współczucie, żal, ale i złość też. Sonia, córka Jagody - młoda, z mniejszym obciążeniem, czy przełamie ciąg złych losów? - to nadzieja, optymizm, wybaczenie? Są też bardzo ciekawe postaci drugoplanowe - adorator Antonii, szarmancki, choć bezdomny pan Jan; najtragiczniejsza chyba postać - mąż Julii Bronek; czy najmłodszy brat dziewcząt - Czesio.

Książka toczy się jak życie każdej rodziny - są radosne wydarzenia, są i niedole. Przy jej czytaniu pojawiał się uśmiech, były też i łzy, przeżywałam całą gamę uczuć. Dawno nic mnie tak nie poruszyło, tym bardziej, że nie spodziewałam się takiego ładunku emocjonalnego.

Bardzo polecam!


Książka z wydawnictwa

czwartek, 03 maja 2012, maniaczytania
Tagi: Czupryńska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/04 20:18:10
Lubię takie książki. Zapamiętam recenzję, bo obok takiej okładki pewnie przeszłabym obojętnie. Nie lubię zdjęć zadumanych dziewcząt, bo węszę tanie romansidło. Czy ci nasi graficy naprawdę nie chcą zarobić na chleb? I chciałabym zostać w pamięci swych wnuków jak ta wspomniana babcia. Antosia - jakie śliczne imię!:)
-
2012/05/04 21:14:32
Książkowcu - tu właściwie w ogóle romansu nie ma. Jak to potrafi człowieka okładka zmylić! :)
Spis moli