czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Karmel (Sukkar banat)


Fajny film wczoraj widziałam... Chociaż nie, to nie było wczoraj, tylko w czwartek, w czwartkowym cyklu filmowym na TVP2 - "Kocham Kino". Od jakiegoś czasu można w jego ramach obejrzeć wiele naprawdę świetnych filmów z różnych stron świata.

"Karmel" to film młodej libańskiej reżyserki Nadine Labaki. Film dla mnie świetny, przepiękny, klimatyczny. To film o kobietach i chyba jednak ... dla kobiet bardziej. Oddziaływuje niezwykle na zmysły i na uczucia. Wiele razy śmiech przeplata się ze łzami, jak to w życiu. Bo też i to film o życiu właśnie, co więcej mamy wrażenie, jakbyśmy tylko na chwilę do życia bohaterek zajrzeli. Koniec jest otwarty, bo przecież wszystko toczy się dalej.

Kobiety łączy jedno miejsce - salon piękności w Bejrucie - kilka z nich w nim pracuje, kilka jest po prostu klientkami. Mężczyźni są obecni w ich życiu, ale ich prawie nie widzimy, są gdzieś na "orbicie", choć czasem to wokół nich się toczy akcja.

W filmie poruszono wiele wątków - między innymi problemy współistnienia muzułmanów i chrześcijan, problemy z akceptacją upływającego czasu, zdrada, kłamstwo, zbyt późno pojawiające się uczucie, kwestie przyjaźni, lojalności, ale także sprawy tożsamości płciowej. Z wielu scen największe wrażenie zrobiły na mnie sceny spotkań Layale (właścicielki zakładu) z żoną jej kochanka, zachowanie tej żony - jakże rzadko spotykane w takich sytuacjach, godne podziwu!, scena w klinice z Julie Pompidou rozśmieszyła mnie do łez, a scena, gdy jedna z bohaterek - Rose przygotowuje się do randki przyprawiła mnie o łzy smutku i żalu.

Są chyba trzy elementy, na które bardzo zwracam uwagę w filmach - muzyka, zdjęcia i gra aktorska. W tym wszystkie trzy elementy "zagrały" idealnie. Muzyka była piękna, trochę smutna, liryczna, bardzo pasowała do tematyki (ale co się dziwić - kompozytorem jest wtedy narzeczony, dziś mąż Nadine). Zdjęcia absolutnie cudowne, urzekające, budujące klimat, nastrojowe, takie trochę "przydymione", fantastyczne!

A aktorki (bo głównie to jednak o nie chodzi) były świetne. Co więcej, już po filmie dowiedziałam się, że właściwie żadna z nihc nie była profesjonalną aktorką! Nadine długo szukała odtwórczyń, ale te, które znalazła - wow! - one rzeczywiście nie grały, one po prostu były tymi bohaterkami, do tego miały niesamowitą chemię między sobą.

A skąd tytuł - można by zapytać? Tytuł doskonale do filmu pasuje - karmel to jeden ze środków, które Nadine w roli Layale wykorzystuje do depilacji. Środek, który sprawiając, że się "pięknieje" czyni też ból. I przenosi się to na cały film i życie - wszystko jest jak karmel - trochę słodkie, trochę słone, jest bardzo przyjemne, ale i oparzyć może.

Jeżeli jeszcze nie widziałyście/ nie widzieliście - polecam gorąco!
sobota, 02 czerwca 2012, maniaczytania
Tagi: film

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/02 20:21:11
Koniecznie muszę zobaczyć ! Kurcze że tez przegapiłam taki film !
-
Gość: momarta, *.adsl.inetia.pl
2012/06/02 20:36:59
Mi udało się zobaczyć "Karmel" już parę lat temu, gdy był grany w kinach. Od tej pory jak dla mnie nr 1 jeśli chodzi o filmy "kobiece". W pełni podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem o idealnym zgraniu wszystkich elementów - muzyka to cudo samo w sobie. A do tego jakże inna od znanych nam uroda kobiet!
-
2012/06/02 22:09:16
Tośka - musisz to nadrobić koniecznie! :)

Momarto - w kinie to musiało być jeszcze większe przeżycie! Rzeczywiście kobiety bardzo urodziwe w tym filmie - i to urodą taką, że się nie zazdrości, tylko podziwia :)
-
2012/06/03 09:27:11
Jeszcze nie widziałam, ale mam nagrane i lada moment obejrzę. Świetna recenzja. Ja z marszu nagrywam wszystkie filmy z serii Kocham kino, ale obejrzenie niektórych odkładam w czasie, a tu mnie bardzo zachęciłaś:)
-
2012/06/03 11:24:22
Świetna recenzja :-). Widziałam film w kinie i teraz z przyjemnością obejrzałam ponownie. Najbardziej chyba podoba mi się w nim to, że chociaż jest mocno osadzony w tamtejszych realiach, to doświadczenia tych kobiet są uniwersalne... Po prostu majstersztyk. Wielkie brawa dla reżyserki!
-
2012/06/03 14:33:39
Film mam na swojej półce - skorzystałam niegdyś z empikowskiej promocji i zakupiłam go za nieprzyzwoicie niską cenę. Świetny, bardzo wyrazisty i zaskakujący obraz. Twoja recenzja sprawiła, iż mam ochotę do niego powrócić ;)
-
2012/06/03 19:52:51
Anetko - obejrzyj i wróć napisać o swoich wrażeniach! Mam nadzieję, że też Ci się będzie podobał. Dziękuję :)

Eireann - dziękuję za miłe słowa ;) Rzeczywiście - problemy przeżywane przez kobiety na całym świecie. Ciekawa jestem jej nowego filmu ;)

Claudete - wróć, wróć :) Zazdroszczę, że masz go na własność - ja mam parę takich filmów, które lubię oglądać na zły nastrój - ten z pewnością by do nich dołączył!
-
2012/06/03 23:19:44
Masz na myśli "Dokąd teraz"? Po zwiastunie spodziewałam się, że będzie miał humorystyczny wydźwięk, ale opowiada o sprawach bolesnych i smutnych. Melancholijny, ale nie przygnębiający. Podobał mi się, ale "Karmel" jest mi znacznie bliższy... i chyba jednak trochę bardziej udany.
-
2012/06/04 19:37:59
Eireann - tak, o ten mi chodzi. Ciekawa go jestem jeszcze bardziej ;)
Spis moli