czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Potem - Rosamund Lupton


O ile po przeczytaniu pierwszej powieść R. Lupton (która mi się podobała) byłam już świadoma wszelkich celowych "zabiegów" autorskich skupiających się na grze na emocjach czytelników, to i w kolejnej powieści dałam się podejść, a nawet dużo więcej - ona mnie wręcz "rozjechała" emocjonalnym walcem.

Zarys fabuły jest następujący - w prywatnej szkole, do której chodzi 8-letni Adam, synek Grace, odbywają się zawody sportowe w trakcie których nagle w budynku szkolnym wybucha pożar. W środku znajduje się Jenny, starsza córka Grace. Miłość matki jest silniejsza od zdrowego rozsądku - Grace wbiega po córkę, a później niestety obie trafiają do szpitala. Jenny z bardzo rozległymi poparzeniami, Grace w śpiączce z urazem głowy. Od tego momentu "dusze" ich obydwu krążą po szpitalnych korytarzach próbując zrozumieć, co się z nimi dzieje, jak doszło do pożaru i komu mogło zależeć na śmierci Jenny. Podejrzanych jest wielu, Grace wielokrotnie przyjdzie zweryfikować swoje poglądy i opinie na temat różnych znajomych osób, a prawda okaże się niezwykle bolesna. Nie intryga kryminalna jednak jest w tej książce najważniejsza.

Całą historię poznajemy z punktu widzenia Grace, która cały czas "mówi" do swojego męża o wszystkim, co się wydarza. O jej odczuciach jest więc siłą rzeczy najwięcej. O jej strachu, lękach, obawach, irytacji, bezsilności, ale i trosce, współczuciu, a wreszcie ogromnej miłości. Miłości do męża, matki, szwagierki i bezgranicznej, skłonnej do poświęceń miłości do córki i do synka. To właśnie wszystkie sceny odnoszące się do Adama, który jest mniej więcej w wieku mojego dziecka, sprawiły, że powieść ta była dla mnie bardzo trudnym doznaniem. Emocje, które mną targały, uczucia, których nie musiałam sobie wyobrażać, bo dobrze je znam, wypowiedziane wprost wszystkie moje najbardziej skrywane lęki - to sprawia, że książka Lupton stała się dla mnie czymś "osobistym". Gdybym przeczytała ją kilka lat temu, stwierdziłabym, że to świetna powieść kryminalna z dodatkowym plusem za psychologiczne opisy bohaterów. Teraz jednak moja opinia nie może być w żaden sposób obiektywna.

Oczywiście polecam ją bardzo! Warto od czasu do czasu stanąć "twarzą w twarz" ze swoimi obawami, warto przeżyć katharsis dzięki fikcyjnym bohaterom, warto dać się skłonić do wielu poważnych przemyśleń.

Książka z wydawnictwa

sobota, 04 sierpnia 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/05 07:00:35
A wiesz, ze ja jeszcze nic Lupton nie czytałam. Zabieram sie, zabieram i nie mogę jakoś. Chyba trochę boję sie rozczarowania, tak wszyscy chwalą te ksiażki, ze jak sę człowiek nastawi na ekstra to nieraz za bardzo sie nastawi i...klapa.
-
2012/08/05 20:18:03
Anetka - tu raczej klapy nie będzie! Chyba nie spotkałam osoby, której by się nie podobały powieści Lupton, nawet jeśli nie były stuprocentowo zachwycone. Daj znać, jak przeczytasz! :
-
Gość: momarta, *.adsl.inetia.pl
2012/08/05 22:16:58
Ja też jeszcze po Lupton nie sięgnęłam, ale to u mnie normalne: zanim do czegoś dotrę, to przestaje być nowością. Korci mnie już od pewnego czasu, ale zarówno to, co czytałam na blogach o "Siostrze", jak i to, co piszesz teraz o "Potem" lekko mnie przeraża. Doskonale rozumiem uczucia towarzyszące lekturze tej książki, które opisujesz. Dlatego nie wiem, czy i ja jestem gotowa na takie "katharsis". Ale niewątpliwie zachęciłaś :)
-
2012/08/06 20:17:43
Momarto - jakby co - lojalnie uprzedzałam ;) Przeczytaj, jestem ciekawa, czy odbierzesz podobnie!
-
2012/08/06 20:56:17
Czytałam wcześniej "Siostrę" i byłam zdziwiona bardzo pozytywnymi opiniami, bo mnie książka się średnio spodobała. Nie wiem czy zdecyduję się na lekturę "Potem".
-
2012/08/09 20:04:10
Z książką w wannie - dla mnie "Potem" dużo lepsze od "Siostry", ale głównie ze względów, o których napisałam wyżej. Trudno mi więc tak do końca je porównać i obiektywnie ocenić. Spróbuj za jakiś czas może, chętnie bym poznała Twoją opinię :)
Spis moli