czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Rio Bar - Ivana Sajko


Tegoroczne wakacje były już moimi czwartymi spędzonymi w Chorwacji (Książkowcu - pamiętam o prośbie, fotoreportaż pewnie będzie ;)). Gdy tam jestem, czuję jakby to było moje miejsce, uwielbiam te widoki, kocham atmosferę, wsłuchuję z lubością w melodię języka i staram się jak najwięcej nowych słów nauczyć. Nawiązuję relacje z ludźmi ( o co łatwiej, gdy już kilka razy przebywa się w dokładnie tym samym miejscu), ale gdzieś tak podświadomie zastanawiam się czasem nad tym, co oni o nas - turystach tak naprawdę myślą, a gdy czasem patrzę na mężczyzn w różnym wieku przychodzi mi do głowy taki "przebłysk" - czy i jaki brali udział w ostatniej, nie tak dawnej przecież wojnie.

Częściowo na te rozterki odpowiada książka Chorwatki Ivany Sajko. W sumie pierwszy raz świadomie wzięłam na urlop lekturę (nie przewodnik) dotyczącą lokalnej rzeczywistości. Dziwne to było uczucie - czytać na plaży o wojnie, walkach, itp. i patrzeć na te miejsca. Pamiętam zresztą, jak byłam w Chorwacji pierwszy raz w 2003 roku - po drodze widzieliśmy domy ze śladami po kulach - to robiło wrażenie. A powieść Sajko, choć napisana w 2006 roku jest niezmiernie aktualna i teraz - gdy jeden z generałów chorwackich Ante Gotovina został osądzony i skazany na dożywocie przez Trybunał w Hadze, co wielce wzburza Chorwatów. I w wielu miejscowościach, m.in. i w tej, w której my byliśmy, na domach, sklepach są wywieszone transparenty z jego zdjęciem i podpisem - "Bohater, nie złoczyńca".

"Rio Bar" to zapis monologów dwóch kobiet (w opisie na stronie wydawnictwa jest mowa o trzech, ale ja tam widzę wyraźnie tylko dwie przeplatające się opowieści), jednej przesiadującej już po wojnie w tytułowym barze w jednym z pięknych nadmorskich miast, druga to panna młoda, która przystępuje do wojny w dniu swojego wesela (bo wtedy wybuchają kolejne walki). Zresztą, moja interpretacja jest taka, że to jedna i ta sama osoba.
Kobieta / kobiety wyrzucają z siebie wszystkie emocje związane z wojną - złość, wściekłość, żal, rozpacz, bezradność. To również opis całego brudnego beznadziejnego świata, pełen bardzo niewesołych refleksji. To dziwna książka, napisana w dziwny sposób, chwilami trudno się dostosować do rytmu autorki.
Na końcu dołączone są zapiski o wojnie, ale konia z rzędem temu, kto i z tych zapisków, i z większości dostępnych informacji zrozumie, o co toczyła się ta wojna, czego dotyczył konflikt, kto jest dobry, a kto zły. Żeby to pojąć trzeba się chyba tam urodzić.
Polecam bardzo, zwłaszcza tym, którzy do Chorwacji jeździli, jeżdżą lub planują pojechać - to dla nich lektura obowiązkowa.
sobota, 25 sierpnia 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/25 22:27:43
Witam! Jestem świeżo po przeczytaniu tej książki i mimo, że jeszcze nigdy w Chorwacji nie byłam, to wydaje mi się, że powieść Ivany Sajko doskonale kontrastuje z powszechnym wyobrażeniem o tym pięknym i słonecznym kraju. Jestem pod wrażeniem języka autorki i tego jak za pomocą słów można trafnie przekazać prawdę o rzeczywistości wojennej...
-
2012/08/25 23:01:31
Właśnie dzisiaj cały dzień puszczałam płytę z "klapą" - ich śpiewem a capella. Dopijam resztki rakii i wspominam bezustannie. Też w BiH widzieliśmy ostrzelane domy. Przewodniczka również zwracała nam uwagę na portrety żołnierzy przy drogach - bohaterów czy zdrajców? Sami mają problemy z identyfikacją, jak chociażby Bregovic. Ciekawy, biedny i jednocześnie bogaty kraj. Zazdroszczę ci aż tylu wyjazdów. A książkom z serii z miotłą przyglądam się zawsze, a tej nie widziałam. Będę mieć na oku. Dzięki za wspomnienie i w takim razie nadal czekam cierpliwie:-D
-
2012/08/26 07:34:15
Chętnie sięgnę po ksiażkę. Lubię nieznanych autorów, szczególnie takich..niszowych krajów, no nie czarujmy się - na rynku królują pisarze angielscy, amerykańscy, czasami niemieccy, pozostali sporadycznie.
A seria z miotelką to moja ulubiona.
Świetna recenzja i dziękuję za polecenie ksiażki.
-
2012/08/26 21:24:00
Mowa liter - witaj :) Owszem, to dość spory kontrast, bo Chorwaci w jej książce, oględnie mówiąc, nie mają zbyt dobrego zdania o turystach. A jak jest w rzeczywistości? Jakaś niepewność może się pojawić, choć mnie się wydaje, że to działa w dwie strony, np. jeśli turyści źle czy lekceważąco traktują "tubylców".
-
2012/08/26 21:30:26
Książkowcu - jako, że jak pisałam, to "moje" miejsce, staram się za każdym razem pogłębiać swoją wiedzę o tym pięknym kraju. I jednak, jeśli chodzi o Chorwatów, to oni raczej nie mają problemów z identyfikacją tego, co złe. Warto trochę poszukać, poczytać, bo pojawia się wiele analogii do sytuacji Polski w czasie II wojny - żeby pamiętać o tym, kto był agresorem, a kto się bronił.
P.S. no zbieram się, zbieram do tej relacji, musisz mi dać trochę czasu, chociaż może się okazać, że to już jesienią będzie ;) , ale wtedy to jeszcze bardziej miło będzie powspominać ;)))
-
2012/08/26 21:33:21
Aneta - dzięki :) I masz rację - rzeczywiście u nas głównie książki z USA i Anglii, czasem jeszcze Francja i Hiszpania, inne w dużej mniejszości i czasem nawet, jakby się chciało i znało autora, to trudno znaleźć. Tym bardziej zyskuje tu więc seria z miotłą, bo tu bardzo egzotyczne autorki są również publikowane (jak choćby Sierra Leone, Nigeria, Iran).
-
2012/08/30 14:24:55
Mania, a kto jest opublikowany z Sierra leone? O mamusiu????
-
2012/08/31 12:35:52
Anetko - Aminatta Forna "Kamienie przodków"- polecam, recenzja gdzieś tu u mnie jest - świetna książka!
-
2012/08/31 16:29:59
Zapisałam sobie tytuł ze SL:) i muszę poszukać ksiażki. U mnie w kolejce z serii z miotłą czeka ...27, czyli śmierć tworzy artystę, A. Salmeli...zobaczymy cóż to.
-
2012/09/02 16:38:01
Anetko - czekam na Twoją recenzję :) Ja sobie kolekcję całej serii tak powolutku zbieram polując na promocje różne, nowszych więc w zasadzie nie mam ;)
-
2012/09/03 08:23:18
Mnie jeszcze sporo brakuje żeby miała całą serię. A chcialabym i to bardzo bo to niesłychanie wartościowe ksiażki.
-
2012/09/03 10:25:21
Mam takie same odczucia :) Ale ja na razie w kolekcji zbieram tylko te "zagraniczne", jakoś do polskich nie mogę się przekonać...
Spis moli