czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Dania z anegdotą - Hanna Szymanderska


Hanna Szymanderska to wielka znawczyni kuchni, przede wszystkim polskiej, autorka wielu książek kucharskich, ale także książek o obyczajach świątecznych, szlacheckich, myśliwskich (marzy mi się ogromnie takie piękne wydanie ze złotymi brzegami i w twardej oprawie jej "Encyklopedii polskiej sztuki kulinarnej"). Nic więc dziwnego, że takiej miłośniczce kulinariów, a zwłaszcza kulinariów w książkach, jak mnie, jest bliska. Opisywałam zresztą już kiedyś na blogu jedną jej książeczkę o zwyczajach i potrawach wigilijnych "Wigilia".

W dzisiejszych czasach, gdy kuchnie świata przeplatają się nawzajem, przechodzą swoimi smakami, gdy "zbliżenie" granic i otwarcie na inne kraje powoduje przenikanie się i łączenie przepisów, gdy inspiracje możemy czerpać właściwie z wszelkich dostępnych nam źródeł, często trudno byłoby nam odpowiedzieć na pytanie, skąd wzięła się dana potrawa. A przecież ktoś kiedyś pierwszy wpadł na pomysł danego połączenia produktów czy dodania określonych przypraw. I tu pomocna może być ta właśnie gawęda "Dania z anegdotą".

Pani Hanna opowiada w niej o wielu sławnych kucharzach, ale i innych osobach, które bądź same wymyśliły daną potrawę, bądź były inspiracją dla jej stworzenia. Książka podzielona jest na kilka działów - rodzajów potraw - mamy więc sosy, sałaty, przekąski zimne i gorące, zupy, ryby, drób, mięsa, dania różne i desery. Oprócz opisu, jak powstały, mamy również różne ich warianty, wiele anegdot z nimi związanych oraz konkretne przepisy na te właśnie, jedne z najsłynniejszych dań świata.

Książkę czyta się bardzo dobrze, poszczególne historie są ciekawe, niektóre zabawne, inne niekoniecznie. Żal, że mało wśród nich polskich "wymysłów".

Jedynym minusem wydania jest brak zdjęć, ale cóż - nic tak nie pobudza wyobraźni, jak smakowite opisy jedzenia :) A że jest w czym wybierać - od sałatki Waldorf-Astoria poprzez zrazy po nelsońsku, kotlety Pożarskiego, Wiener schnitzel aż po Melbę czy tartę Tatin - najlepiej mieć coś pysznego pod ręką :)

Dla miłośników kuchni - pozycja obowiązkowa!

Książka z wydawnictwa
Świat Książki


P.S. książka przeczytana w ramach wyzwania "Literatura palce lizać"
sobota, 29 września 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/30 09:05:45
Nie jestem smakoszem, Bogu dzięki, ale poczytać o jedzeniu lubię. Szkoda, że mało polskich smaczków. Pozdrawiam:)
-
2012/10/01 18:47:41
Książkowcu - mnie też do smakosza daleko, ja po prostu lubię jeść, piec i czytać o gotowaniu :)
Spis moli