czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Milaczek oraz Panny roztropne - Magdalena Witkiewicz
 

W minione właśnie wakacje odwiedziły mnie również książki z akcji "Włóczykijka". Tuż przed moim wyjazdem do Chorwacji przybyły "Panny roztropne" i wtedy się "stropiłam", bo okazało się, że to druga część. Na szczęście w międzyczasie pani Magdalena przekazała do akcji część pierwszą, która dotarła do mnie w czasie urlopowego wyjazdu.
Akcja obu książek toczy się głównie w Gdańsku, ale także i innych miejscach Trójmiasta. Tytułowy Milaczek to Milena, ok. trzydziestoletnia panna na wydaniu. W pierwszym tomie poznajemy perypetie jej związku z pewnym dentystą, który ulega przemożnym wpływom swojej rodziny, a zwłaszcza lekko niezrównoważonej emocjonalnie siostry. Ale nie tylko ten romans będziemy śledzić, bo przed ostatecznym rozwiązaniem staje ciotka Milaczka pani Zofia, emerytka mogąca swoimi podbojami zakasować niejedną młódkę. Wśród grona bohaterów pojawi się także Bachor, czyli małoletnia, ale bardzo bystra sąsiadka Milaczka, Jacek - ojciec Bachora samotnie ją wychowujący informatyk oraz Parys Antonio - pies arystokrata.
W "Pannach roztropnych" następuje dalsze rozwinięcie wątków z "Milaczka", ale mamy także zupełnie nową pierwszoplanową postać - oczywiście pannę - Aleksandrę Pieczkę - emerytowaną trzydziestoletnią (!) gimnastyczkę. Żeby zaznać wreszcie trochę spokoju od prasy Ola przeprowadza się do Trójmiasta wynajmując mieszkanie od Staszka, męża Zofii, czym wywołuje całą serię różnych zdarzeń.
Czy Milena i Ola odnajdą miłość i szczęście? Jaki udział będzie miał Bachor w swataniu swojego ojca? Kto i dlaczego przekazuje Zofii (bardzo bogatej wdowie) reklamówki z kanapkami i pieniędzmi? Dlaczego biedronka wybuchła? Czy w mieszkaniu Aleksandry rzeczywiście działa agencja towarzyska? O co modliła się Zuzanka (Bachor) w kościele do św. Judy od spraw beznadziejnych? Tego m.in. dowiecie się z tych dwóch powieści.

Książki czyta się błyskawicznie. Krótkie rozdziały, każdy z tytułem lekko sugerującym zawartość (ale czasem mylącym), brak zbędnych opisów, celne obserwacje, dużo humoru to cechy główne stylu autorki. Muszę przyznać, że czytając czuła to trochę tak, jakbym czytała książki, które mogłaby napisać Małgorzata Musierowicz, gdyby pisała dla dorosłych. Właśnie ten humor, te puenty, czy wreszcie postać inteligentnego dziecka, które jednakże nie do końca rozumie świat dorosłych.

Ja najbardziej polubiłam Bachora właśnie - sceny z jej udziałem należą do najlepszych moim zdaniem - zwłaszcza błyskotliwe dialogi z panią Zofią, która nie do końca nadąża za tokiem rozumowania Zuzanki. Milaczek i Aleksandra to również bardzo fajne dziewczyny, takie, z którymi chciałoby się pójść na kawę i ploty, może czasem trochę naiwne, czasem niedostrzegające tego, co jest blisko, ale mające jakże życiowe i kobiece problemy ;)

I chociaż nie jest to oczywiście literatura wysokich lotów poruszająca poważne egzystencjalne problemy, to jako taki odprężający przerywnik o poszukiwaniu miłości, przyjaźni i ogólnie więziach międzyludzkich - polecam! Niech się włóczą dalej :)
wtorek, 04 września 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/07 13:20:11
Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html
-
2012/09/08 16:00:55
Dziękuję, zajrzę, być może skorzystam :)
Spis moli