czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Antoni Czechow - opowiadania trzy
Wspominałam już o wyzwaniu, w którym postanowiłam wziąć udział - Book-Trotter. We wrześniu krajem, z którego pochodzić mieli autorzy czytanych książek, wybrana została Rosja. Rozejrzałam się po półkach, ale tam raczej 'ciężki kaliber', a ja miałam ochotę raczej na coś lżejszego.
Z pomocą przyszła biblioteka internetowa - Wolne lektury, w której zasobach znalazłam Czechowa i jego opowiadania. Na potrzeby wyzwania wybrałam trzy: "Damy", "Syrena" i "Córa Albionu".

Może najpierw o kilku cechach wspólnych - lakoniczność, oszczędność środków, maksymalizacja treści w minimum słów. Celne spostrzeżenia na temat różnych grup społecznych, zwłaszcza na warstwę wszelkiej maści urzędników carskiej Rosji. Humor obecny, aczkolwiek nienachalny. Tytuły - hmm, zazwyczaj okazują się adekwatne do treści dopiero pod koniec ;)

Czechow nie darzy szacunkiem ani właścicieli majątków (wykpiwa ich zwyczaje wielkopańskie), ani urzędników państwowych - ukazuje ich bezduszność, skupienie na własnej karierze i nadmierne przywiązanie do procedur.

A teraz króciutko o każdym z opowiadań. Najbardziej podobały mi się "Damy". To historia dyrektora szkół ludowych, który staje przed problemem zdymisjonowania jednego z nauczycieli. Nauczyciel ów stracił głos, nie może więc wykonywać swojej pracy. Dyrektorowi go żal, w końcu rodzina na utrzymaniu, obiecuje mu więc stanowisko sekretarza przytułku, które ma być zwolnione w kolejnym tygodniu. Sprawa załatwiona, dyrektor zadowolony z siebie, ale wtedy na scenę wkraczają tytułowe damy i cała sytuacja zmienia się zupełnie. Jak?

"Syrena" to też niezłe opowiadanie, z tych trzech najzabawniejsze. Po jednym z posiedzeń zjazdu sędziów pokoju zbierają się oni w sali, żeby za chwilę rozejść się na obiad. Jeden z nich musi napisać ważny dokument. Tymczasem sekretarz zjazdu zaczyna swą przemowę o tym, co ich czeka - o pysznym jadle i napitkach, o przyjemnościach prawdziwych mężczyzn. Jak to się skończy i skąd się tam bierze syrena?

I ostatnie z nich "Córa Albionu". Tytułowa bohaterka to guwernantka dzieci jednego ziemskiego obywatela, którego odwiedza marszałek powiatowy. Pana nie ma jednak w domu, bo wraz z boną łowi ryby w pobliskim potoku. I ... ja chyba nie bardzo załapałam o co w tym opowiadaniu chodziło. Pozostawiło mnie ono w małym osłupieniu, ale bardzo bym chciała zaznać oświecenia, jeżeli ktoś z Was byłby tak miły i zechciał to dla mnie zrobić :)

Opowiadania są króciutkie, ale niezwykle celne i treściwe. Sama chętnie pewnie jeszcze podrążę i przeczytam kolejne.
sobota, 27 października 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli