czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Dzięki za każdy nowy ranek - Halina Pawlowska


I ostatnia z zaległych sierpniowych lektur, wylosowana w Stosikowym. Kolejna z serii z miotłą. Autorka już mi znana z książki - "Zdesperowane kobiety postępują desperacko".

Hmm, coraz bardziej zaczynam się przekonywać, że czeska literatura chyba nie jest dla mnie. Ja jakoś nie łapię tego przyciężkawego, krążącego głównie wokół alkoholu i stosunków damsko-męskich dowcipu.

Tym razem bohaterką jest Olena i jej, trochę dziwna, rodzina. Ojciec pochodzi z Ukrainy, stąd w ich domu bezustannie wymieniają się odwiedzający ich krewni stamtąd właśnie. Krewni, którzy przyjeżdżają do Czech, jako tego lepszego wspanialszego świata. Przywożą ze sobą oczywiście alkohol, smutne historie i domowe jedzenie - pierogi, kiełbasy, itp. Gdzieś ze strzępów rozmów Olena próbuje rozwikłać rodzinne tajemnice, zwłaszcza o swoim przyrodnim bracie.

Gdzieś w tle mamy jej przeżycia związane ze szkołą, studiami, problemami związanymi z pochodzeniem i 'wywrotową' historią jej krewnych. Jeszcze bardziej gdzieś w tle jest praska wiosna i inne wydarzenia.

Piszę, że gdzieś w tle, bo za bardzo wszystko było przykryte tym alkoholem (nawet podtytuły rozdziałów o piciu i przepijaniu traktują), problemami Oleny z utrzymaniem chłopaka, który choć często korzystał z jej wdzięków, zakochany był w innej. Mogła być z tego naprawdę ciekawa opowieść o inności, o emigracji, tęsknocie za dawnym krajem, wpływie jej na nowe pokolenie itp. Ale tu musiało być, jakby na siłę, śmieszno i straszno - mnie się to nie spodobało.

A najlepszym na to dowodem, niech będzie fakt, że przy pisaniu recenzji musiałam się posiłkować książką, bo prawie nic mi w głowie nie zostało ...
niedziela, 14 października 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Agnesto, *.net.pl
2012/10/14 22:33:29
Widzę, że nie jestem odosobniona w odbiorze tej książki. Wypożyczyłam ją, bo skusiło mnie logo serii z miotłą i niewielka objętość, bo akurat takich potrzebowałam, ale mniejsza o to.
Czeską literaturę lubię, ale tego nie mogłam strawić, nie złapałam o co chodziło w tej minipowieści, taki bezsens czytania czułam.
-
2012/10/15 19:35:35
Agnesto - nawet nie wiesz, jak mnie cieszy Twój komentarz, bo już się zastanawiałam, co ze mną nie tak :)
Spis moli