czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Handlarz śmiercią - Sara Blædel


Kryminały skandynawskie są u nas bardzo popularne. Co roku wydawane są książki coraz to nowych autorów. Do ich grona dołączyła kolejna pisarka, tym razem z Danii.

"Handlarz śmiercią" to pierwsza część cyklu serii o asystent kryminalnej Louise Rick. Louise pracuje jako jedyna (po odejściu swojej szefowej) kobieta w wydziale zabójstw Komendy Miejskiej Policji w Kopenhadze. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęte zostają dwa śledztwa - w sprawie znalezionej w parku uduszonej młodej dziewczyny (i tą sprawę dostaje Rick) oraz brutalnego morderstwa znanego dziennikarza śledczego, który zajmował się opisywaniem rynku handlu narkotykami. Niespodziewanie w drugą sprawę wplątana zostaje najlepsza przyjaciółka Louise - Camilla Lind reporterka, koleżanka redakcyjna zmarłego.

Nie będę więcej pisać o samej fabule, bo rozwiązanie tych dwóch zagadek jest dość ciekawe. Chciałabym jednak podkreślić kilka aspektów, które przyciągnęły moją uwagę.

Pierwszy z nich to praca w takim typowo 'zmaskulinizowanym' świecie, gdzie kobiety stosunkowo rzadko są dopuszczane do wyższych stanowisk (a podobno to kobiety są specjalistkami w gierkach 'firmowych'). Bardzo ciekawie jest to pokazane właśnie w tej książce. Niby jest jakieś równouprawnienie, niby są parytety, ale jak to wygląda w rzeczywistości? O tym wymownie w scenie, gdy szef Louise prosi ja o komentarz do artykułu, który sam ma napisać na temat kobiet w policji.

Druga rzecz to godzenie pracy, która jest pasją z życiem rodzinnym. Zgoda, częściej to kobiety mają takie dylematy i to ograny dość motyw, ale tu bardzo podobały mi się rozterki i przemyślenia głównej bohaterki, zwłaszcza w zestawieniu z zachowaniem szefowej jej grupy śledczej.

Co najbardziej zadziwia, to chyba pokazanie pracy policji. Tak, tak, zadziwia! Zazwyczaj mamy super błyskotliwych detektywów lub innych specjalistów od dedukcji, behawiorystyki, psychologii itp., którzy w magiczny często sposób wpadają na trop. Tutaj jest inaczej - tu mamy pracę u podstaw, odzwierciedlenie chyba najbliższe rzeczywistości codziennej. Żmudne, wielogodzinne przesłuchania świadków, tony papierów do wypełniania i czekanie, długie!, na wyniki badań i testów, które nierzadko niewiele wnoszą. Do tego dochodzi jeszcze inna kwestia - dwie sprawy jednocześnie, ograniczone zasoby, presja - które śledztwo będzie miało priorytet? Chyba nietrudno zgadnąć...

Co mi się jeszcze podobało, to poczucie humoru autorki (scena, gdy Camilla z Louise idą do klubu w poszukiwaniu dilera jest bardzo zabawna) i to, że swojej bohaterce nadała taki bardziej ludzki, nie super-bohaterski rys.

Polecam miłośnikom kryminałom, choć lojalnie uprzedzam, że niektórzy mogą mieć wrażenie, że ... nic się nie dzieje w śledztwie. Ale to tylko pozory :) A ja cieszę się na kolejną część, bo ciekawi mnie zwłaszcza, co wydarzy się w prywatnym życiu tych dwóch interesujących kobiet.



Książka z wydawnictwa Prószyński i S-ka.

poniedziałek, 08 października 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/10/08 22:30:54
Do mnie przemawia grubość tej książki, bo uwielbiam cegły ;p
Autorki jeszcze nie znam, ale ponieważ duńskich nie było jeszcze tak wielu, więc nie zdążyli mi się znudzić. ;)
-
2012/10/08 22:46:22
Bookfo - w polskiej wersji wcale ona jakaś bardzo gruba to nie jest ;) Ja skandynawskich autorów kryminałów to w ogóle jeszcze mało znam - dużo przede mną, co mnie cieszy :)
Spis moli