czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Początki - Annie Murphy Paul


Podtytuł - "Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia". Właśnie, zazwyczaj ludzie kłócą się o to, co ma większy wpływ na nasze zachowanie - geny czy środowisko, w którym się wychowaliśmy. Zdania są podzielone, bo trudno jednoznacznie to określić. Tymczasem, od dobrych kilkunastu lat bada się czynnik trzeci - okres płodowy.

Autorka - głównie dziennikarka naukowa, będąc w drugiej ciąży, postanowiła dokładniej przyjrzeć się prowadzonym nad okresem prenatalnym badaniom i sprawdzić różne naukowe teorie o tym, co ma, a co nie, wpływ na dziecko. Ale jej książka nie jest żadnym poradnikiem typu - nie jedz tego, bo twoje dziecko będzie uczulone na truskawki albo nie rób czegoś, bo twoje dziecko będzie miało nerwicę. Nie, to jest rzecz o czynnikach; czasami oczywistych, czasem nie, ale na niektóre nie możemy mieć wpływu.

Książka podzielona jest na dziewięć rozdziałów odpowiadających dziewięciu miesiącom ciąży. Każdy z nich (poza pierwszym wstępnym) ma inny temat przewodni. I tak - drugi poświęcony jest odżywianiu i niedożywieniu; trzeci (dla mnie najciekawszy!) traktuje o stresie - spowodowanym przeżytymi tragediami, kataklizmami, ale i tym codziennym; czwarty to dramatyczne odkrycia wpływu leków i używek; w piątym poznajemy rozważania nad płcią i historię, która doprowadziła do tego, że dziś możemy oglądać nienarodzone jeszcze dzieci na monitorach aparatów USG oraz poznaliśmy obraz z wnętrza macicy; rozdział szósty opowiada o nastrojach; siódmy ogólnie o wpływie życia płodowego na różne aspekty życia "dorosłego"; ósmy o wzroście świadomości społecznej na temat 'zdrowej ciąży' i badaniach nad tym, czy możemy mieć większy udział w ulepszaniu życia płodowego (i, właściwie, w którą stronę takie badania zmierzają mogąc mieć ogromny wpływ również na politykę), a miesiąc dziewiąty jest o tym, jak działa na nas poród.

Ogrom wiedzy chwilami przytłacza, autorka jest bowiem niezwykle dociekliwą osobą. Nie wystarcza jej literatura fachowa, ona odwiedza prowadzących badania, przeprowadza z nimi wywiady, obserwuje ich pracę, a nierzadko bierze w niej udział. Dzięki temu, że sama miała już jedno dziecko, a teraz była w ciąży, pojawiło się też wiele osobistych odniesień, które wpłynęły na mój, jeszcze bardziej ciepły, odbiór jej zapisów.

Wydawałoby się, że taka książka, nazwijmy ją popularnonaukową, będzie raczej nudna, ot tak do podczytywania przy okazji. Tymczasem dla mnie była ona niezwykle wciągającą lekturą, czytało się ją chwilami jak najlepszy kryminał czy powieść sensacyjną. To nie są nudne wynurzenia nudnych naukowców, to są żywe, ciekawe, dramatyczne historie ludzkie, historie ludzi, dzięki którym skorzystali inni.

Bardzo, bardzo polecam wszystkim bez wyjątku! Żeby Was jeszcze bardziej zachęcić, zapytam tylko - czy wiedzieliście, że skrajne niedożywienie w okresie prenatalnym i niska waga urodzeniowa mogą mieć wpływ na problemy z sercem w wieku 50 lat? Że istnieje coś takiego, jak przekazywanie ryzyka zespołu stresu pourazowego (PTSD) spowodowanego traumatycznym przeżyciem swoim dzieciom, które tego wydarzenia nie doświadczyły, a mają te same objawy, przeżywają te same lęki, koszmary i ataki paniki? Że na jedno z odkryć, które obaliły 'nieszkodliwość' alkoholu miała wpływ historia ośmiorga dzieci z trzech różnych grup etnicznych, które wyglądały jak rodzeństwo? Jeśli chcecie poznać szczegóły i dowiedzieć się jeszcze więcej - sięgnijcie po "Początki", ja z pewnością będę do niej jeszcze zaglądać.
sobota, 20 października 2012, maniaczytania
Tagi: Murphy Paul

Polecane wpisy

  • Styczeń z książkami - chłodne morze, szympans i sojowy sos

    Nie podsumowałam ubiegłego roku - może jeszcze zrobię jakieś krótkie podsumowanie, a może i nie :), za to teraz nadrabiam to, co w tym roku. Na początek hurtowo

  • Sidney Chambers. Cień śmierci - James Runcie

    Zakochałam się! Absolutnie i nieodwołalnie (no, przynajmniej na razie ;) )! Obiekt mojego zauroczenia to młody anglikański ksiądz, Sidney Chambers, z opowieści

  • Judasz - Tosca Lee

    Niedawno w kościele katolickim obchodziliśmy Niedzielę Palmową. Zabraliśmy do kościoła palmy jako symbol triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, ale także wys

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/10/22 09:06:33
Polecę blogową sztampa- nie dla mnie. {Przeczytam, i będę miała gwarantowane kilka neiprzespanych nocy z powodu tego, ze za bardzo stresowałam się w ciąży:).
-
2012/10/26 20:19:20
Iza - poczekamy trochę, pożyczę Ci i zobaczysz, jaka fajna! :)))
Spis moli