czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Byle dalej - Marta Owczarek i Bartek Skowroński


Książka nosi podtytuł "W 888 dni dookoła świata" i właśnie o tym opowiada. O tym, jak zaplanowana na rok podróż marzeń przekształciła się w znacznie dłuższą, wolniejszą, dokładniejszą, taką, żeby jeszcze lepiej ten świat poznać.

Autorzy, lekko i pozytywnie 'zwariowana' para, opisują w książce swoje przeżycia i doświadczenia, jakich doznali w trasie przez kilka kontynentów. Dzięki temu, a także fantastycznym zdjęciom (to jeden z mocniejszych punktów książki), czujemy się prawie, jakbyśmy i my wyruszyli wraz z nimi. A trasa wiodła z Polski najpierw do ... Mongolii. Pewnie niewiele osób wybrałoby właśnie ten kraj na początek, ale dla Marty i Bartka był to bardzo naturalny start - zaczęli bowiem od miejsca, w którym w 2008 roku najlepiej widoczne było zaćmienie słońca.
A dalej już poooszło, czasem zgodnie z założonym planem, czasem nie. I tak przewędrowali przez Chiny, Nepal, Indie, Tajlandię, Kambodżę, Wietnam, Laos, wyspy Pacyfiku, Malezję, Indonezję, Australię, Nową Zelandię, Argentynę, Chile, Boliwię, Peru, Ekwador i Kolumbię. Doświadczyli wielu różnych 'stanów pogodowych', używali najróżniejszych środków transportu, próbowali egzotycznych przysmaków (a czasem nawet dość dziwnych rzeczy), poznali bardzo różnych ludzi. Nie obyło się też bez przykrych wydarzeń - jak chociażby złamana noga czy kradzież części dobytku, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Przygoda życia? Mogę się założyć, że tak myśleli tuż po powrocie, ale pewnie już myślą o kolejnej takiej wyprawie. Takie podróżowanie, trochę z dala od głównych szlaków, niespieszne, przy pomocy lokalnych 'pojazdów' musi być niezwykle wciągające.
Czy ja wybrałabym się ich śladami? Chyba jednak nie, nie jestem tak 'szalona', nie lubię za bardzo zdawać się na żywioł i pewnie bałabym się spontaniczności poza znanymi mi rejonami. Tym bardziej więc podziwiam ich odwagę i doceniam to, że, choć w bardzo skróconej wersji (ale rozumiem, że inaczej się nie dało, bo książka musiałaby mieć chyba z 1000 stron!), mogłam dzięki nim wędrować na papierze i oglądać na zdjęciach to, czego pewnie na żywo nie zobaczę.
Jedna tylko rzecz mi przeszkadzała w odbiorze książki. Wahałam się, czy o tym napisać, bo nie chciałabym autorów urazić. Chodzi o jakieś takie dziwne dla mnie podejście do ludzi innych narodowości, zwłaszcza tych mniej znanych, żyjących w prymitywnych często warunkach. Jakiś taki brak poszanowania ich kultury, brak prób zrozumienia, za to pojawiają się próby oceny ich zachowania. Oczywiście tylko przy opisywaniu tych ludzi. Przypominam sobie, jak podobną podróż po Himalajach opisywała na swoim blogu Chihiro - i jak mnie wtedy uderzyła jej delikatność i głęboki szacunek dla nieraz bardzo dziwnych zwyczajów mieszkających tam ludzi. Tu najbardziej dotknęło mnie to przy Aborygenach. Zadziwiła mnie ta próba 'dostosowania' ich do naszych norm, negatywna ocena tego, że nie chcą się zasymilować, choć 'biali' ludzie tyle dla nich zrobili. Być może nie zareagowałabym tak, gdyby nie ubiegłoroczna lektura "Australii. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia", w której autor, Marek Tomalik tak wspaniale i z tak ogromnym szacunkiem przedstawił poglądy, tradycje i sposób patrzenia na świat Aborygenów. Mam nadzieję, że tą kwestię już sobie autorzy wspólnie wyjaśnili, na okładce "Byle dalej" jest bowiem zamieszczona króciutka rekomendacja pana Marka. I jeszcze raz zaznaczę, to tylko moje odczucia w czasie czytania, w żadnym razie nie krytykuję autorów, bo rozumiem, że na ich subiektywną ocenę wpływ miało i tempo podróży, i nieznajomość języka, i dość powierzchowne jednak kontakty z 'tubylcami'. Poza tym, kto wie, gdybym uczestniczyła w spotkaniu autorskim może i te moje wątpliwości zostałyby rozwiane?

Pani Marcie i panu Bartkowi życzę (ale to jednak trochę egoistyczne życzenie ;), bo liczę bardzo na kolejną wspaniałą relację) jeszcze wielu wspaniałych wypraw, a Was zachęcam do przeczytania tej interesującej i pełnej entuzjazmu książki!


"Byle dalej" zaliczam jako pierwszą z trzech książek przeczytanych w ramach październikowej Trójki e-pik - literatura przygodowa/podróżnicza.

Książka z wydawnictwa Świat Książki.
poniedziałek, 12 listopada 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli