czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Póki rekin śpi - Milena Agus


Nadrabianie zaległości czas zacząć intensywniej :)

To, że przeczytałam debiutancką powieść Mileny Agus (o której książce "Ból kamieni" pisałam już wcześniej) w październiku było spowodowane dwoma wyzwaniami - Book-Trotterem, który w tym właśnie miesiącu zwiedzał Włochy, a także kolejną edycją Trójki e-pik (jedna z kategorii - książka autora z basenu Morza Śródziemnego).

Ale nie do końca była to lektura dla mnie udana. To historia rodzinna, opowiadana przez młodą dziewczynę. Nieobecny często ojciec, matka nie do końca przystosowana do zwykłego życia, brat, dziadkowie, 'szalona' ciotka - to jej najbliżsi. Ale są też mężczyźni - żonaty perwersyjny kochanek, narzeczeni i przyjaciele ciotki, pierwszy chłopak. Wielka mieszanina wydarzeń, myśli, emocji przewijająca się niezwykle szybko i niczym w kalejdoskopie co chwila odsłaniająca coś innego.

Czy nad tą rodziną ciąży jakieś fatum? Czy tylko wtedy, kiedy rekin śpi, można się od tego fatum uwolnić? Czy pewne tragiczne zdarzenia odmienią losy bohaterów?

Język Agus jest dosadny, momentami bardzo wulgarny. O ile nie przeszkadzało mi to w "Bólu kamieni" (który niósł jak dla mnie dużo więcej treści, byłam nim zachwycona), tu jakoś bardziej raziło. Może dlatego, że ostatnio czytane książki z serii z miotłą miały podobny styl? Kobieca bohaterka, zazwyczaj młoda kobieta, której cały świat kręci się wokół brutalnego, wyuzdanego, wulgarnego pożycia. Tak mi się nawet nasunęły jeszcze takie przemyślenia, czy naprawdę takie środki są jeszcze potrzebne? Czy rzeczywiście szokując zwracają uwagę na coś istotnego? Czy czasami nie jest tak, że już się na tyle do tego przyzwyczailiśmy, że nas to nie rusza albo zwyczajnie już obrzydza i męczy? Tymczasem mam wrażenie, że niektóre pisarki uważają, że im więcej wulgaryzmów (nie tylko słów, ale i opisów), tym bardziej wyjdą na 'zbuntowane' i wyzwolone. Tylko czy to dobra droga? Ja w każdym razie chyba na razie mówię 'pas' takim książkom.

piątek, 30 listopada 2012, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/01 14:42:04
A ja tę książkę uwielbiam. Za to, że jest taka brudna i niesie w sobie ogromny ładunek emocji. To książka, którą pamięta się po latach.
-
2012/12/01 15:09:52
Agnieszko - to, jakie wrażenie dana książka na nas zrobi, zależy chyba od tego, w jakim akurat momencie naszego życia ją czytamy. Ty ją pamiętasz - mnie po miesiącu mniej więcej prawie wyleciała z pamięci, za to "Ból kamieni" tej samej autorki, przeczytany chyba ze trzy lata temu, pamiętam dobrze do dziś. Pozdrawiam :)
Spis moli