czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Stan zdumienia - Ann Patchett


No dobra, czas zacząć nadrabiać te zaległości :) Zaczynam od książki, która w kończącym się właśnie roku znalazła się wśród tych robiących większe wrażenie.

Marina Singh pracuje w laboratorium ogromnego koncernu farmaceutycznego. Kiedyś chciała zostać lekarzem - ginekologiem, świetnie się zapowiadała, ale zbytnia ufność we własną nieomylność zaowocowała pewnym nieodwracalnym błędem i kompleksem doktor Swenson, jej nauczycielki i mentorki. Zrządzenie losu postawi jednak Marinę przed koniecznością ponownego spotkania guru ginekologii i świetnego naukowca. Doktor Swenson bowiem, dla tego samego koncernu, prowadzi badania w dżungli amazońskiej. Badania nad lekiem, który może wydłużyć wiek płodności kobiet do późnej starości.

Marina jedzie do Brazylii, by sprawdzić, dlaczego badania tak długo trwają, a także, by dowiedzieć się, w jakich okolicznościach zmarł jej kolega-współpracownik Anders Eckman, który wcześniej, z ramienia koncernu, odbywał taką samą misję. Co zastanie Marina w Brazylii? Jakie tajemnice skrywa doktor Swenson? Co się właściwie stało z Andersem? Jaką rolę w całej historii pełni niemy chłopiec Easter? To pytania, na które odpowiedzi znajdziemy w książce.

Ale w czasie czytania pojawia się całe mnóstwo pytań, na które odpowiedzi nie znajdziemy. Jak daleko mogą się posuwać koncerny w pogoni za? I za czym właściwie - za chęcią pomocy ludziom, za pragnieniem znalezienia leku na wszystkie choroby świata czy za zyskiem? Czy mamy prawo ingerować w życie ostatnich plemion, które żyją na swój sposób? Czy mamy jakiekolwiek moralne prawo próbować zmieniać ich na swoje podobieństwo? Kto zdecydował o tym, że to nasza wizja świata jest lepsza? Gdzie leży granica moralności i kto ją przesuwa? Czy człowiekowi wolo bawić się w Boga? To bardzo trudne pytania. To wartość tej książki. Nie jest łatwą i przyjemną lekturą, zmusza do myślenia.

Chociaż nie ma w niej wątku romansowego, to po dłuższym nad tym zastanowieniu, doszłam do wniosku, że dla mnie to jest książka o miłości. O miłości najróżniejszej - o miłości do pracy, o pracy, pasji, która staje się miłością. O miłości dziecka do rodzica, o wiecznej tęsknocie i lęku separacyjnym. O miłości przyjacielskiej, bezwarunkowej, skłonnej do najwyższych poświęceń i przekraczania barier własnych obaw i ograniczeń. O miłości nieuświadamianej, o miłości spełnionej, o miłości zbyt późnej, o miłości niemożliwej do spełnienia, o miłości odrzuconej, o miłości zepchniętej na boczne tory. Cała powieść jest po prostu hymnem o miłości.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć na pewno o języku, jakim "Stan zdumienia" został napisany. Niezwykle sugestywny, plastyczny, 'gęsty'. Opisy dusznej Brazylii, niemiłosiernego upału sprawiały, że i mnie było gorąco. Amazonia stawała mi jak 'żywa' przed oczami, a sny i wizje, jakich doświadczała Marina, i mnie się udzielały. Do tego znakomicie nakreślone postaci - zwłaszcza niezwykle charyzmatycznej doktor Swenson, której autorytet i mnie odbierał chwilami dech, czy innych naukowców-pasjonatów oraz sceny, które na zawsze zostają w pamięci.

Gorąco polecam Ann Patchett, nie wiem, jak to się stało, że do tej pory jakoś ją omijałam. U mnie "Stan zdumienia" na pewno w czołówce najlepszych książek tego roku!



Książka z wydawnictwa Znak.
czwartek, 27 grudnia 2012, maniaczytania
Tagi: Patchett

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/27 20:30:29
Sama jeszcze tej książki nie czytałam, ale kupiłam w prezencie przyjaciółce, więc na pewno będę miała okazję ;) Właściwie wszystkie opinie, które do tej pory czytałam są pozytywne!
-
2012/12/28 11:18:49
Grendello - wpisz ją sobie koniecznie na listę do przeczytania w przyszłym roku! :)
Spis moli