czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Córeczka tatusia - Gwyneth Paltrow


Myślę, że większość z nas kojarzy Gwyneth z jej ról filmowych - ja nie do końca przepadam za nią, jako aktorką, ale podobała mi się w "Zakochanym Szekspirze" czy "Morderstwie doskonałym".Nie da się też ukryć, że to "prawdziwa" filmowa gwiazda - z aktorskiej rodziny, laureatka Oscara, mąż sławny muzyk - high-life pełną gębą, świat niedostępny zwykłym śmiertelnikom.

Ale przecież to jest kobieta, jak wiele innych. Kobieta, która kocha i chce dbać o swoją rodzinę, swoje dzieci. Dla Gwyneth przejawem takiej troski jest przede wszystkim kuchnia - zwracanie uwagi na to, co jedzą domownicy i na to, żeby przygotowywać i spożywać posiłki razem.

"Córeczka tatusia" to jej książka kucharska. Książka, która pokazuje Gwyneth z tej innej nieznanej strony. Aktorka okazuje się być niezłą kucharką i uwielbia gotować! Przepisy są podzielone na zupy, sałatki, hamburgery i kanapki, makarony, dania główne, przystawki, śniadania i desery. Większość z nich jest bardzo zdrowa, bo Gwyneth niezwykłą wręcz wagę do tego przywiązuje. Dlaczego?

O tym przeczytamy (bo wbrew pozorom w tej książce całkiem sporo do czytania również jest) w jej wspomnieniach o ojcu. Ukochanym ojcu, ojcu-wzorze. Ojcu, który niestety zachorował na raka. Wtedy Gwyneth zainteresowała się wpływem żywności na zdrowie. Ale ojciec nie dawał się tak do końca "przekabacić" i wymykał się nieraz na niezdrowe tłuste zabronione mu jedzenie.

Bardzo pięknie Gwyneth opisuje swoją relację z ojcem. Jak silna i wspaniała więź ich łączyła daje się wyczuć również między słowami. Wzruszające, ale nie patetyczne, czy nadmiernie smutne, są opisy ich ostatnich wspólnie spędzonych chwil. Ale są też chwile wesołe, radosne, zwłaszcza wtedy, gdy Gwyneth gotuje razem z dziećmi.

Książka jest ładnie wydana - twarda oprawa, zachęcające do jedzenia zdjęcia, stonowane pastelowe kolory. Bardzo przyjemnie się ją ogląda (w końcu jemy też oczami).

Przepisów jeszcze nie wykorzystałam, ale ponieważ ostatnio wzbogaciłam się o sporą kolekcję foremek do muffinek - od nich pewnie zacznę! :)



Książka z wydawnictwa Świat Książki.


poniedziałek, 14 stycznia 2013, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: annamaria0, *.range86-179.btcentralplus.com
2013/01/15 14:52:46
Dodam, że gdyby ktoś chciał wypróbować przepis Gwyneth na muffinki, jest u mnie (wraz z recenzją): backwards-in-high-heels.blogspot.co.uk/2011/06/muffinki-wg-gwyneth.html
-
2013/01/19 15:50:59
Zastanawia mnie tylko czy ta książka nie jest swoistym hymnem pochwalnym i ukazaniem za wszelką cenę aktorki jako kogoś całkowicie 'normalnego'?
Przepraszam, ale zawsze mam takie podejrzenia, gdy widzę książkę pisaną o celebrytach ;)
-
2013/01/24 22:03:11
Annomario - dzięki za dodatek do recenzji :) Chyba wypróbuję, a skoro piszesz, że wersja zdrowsza niewiele różni się w smaku, to może nawet skuszę się i na nią :)

Kajetko - też mam zazwyczaj ten "problem". Ale tutaj nie odniosłam takiego wrażenia. Gwyneth wydaje się bardzo zrównoważoną osobą i ze sporym zdrowym dystansem do kariery i blichtru. Choć pewnie jej łatwiej ;)
Spis moli