czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Fanaberie - Jolanta Wrońska


"Fanaberie" to sieć kawiarni. Sieć - firma, która jest spółką akcyjną i w większości należy oraz jest zarządzana przez prężną "bizneswoman" Klarę Werner. Klara to atrakcyjna rozwódka, wychowująca dwie własne córki oraz adoptowanego syna. Niestety nad Klarą zbierają się czarne chmury - ma zeznawać w sprawie Lejmana - biznesmena, który prowadzi 'mętne' interesy, a ten nie zwykł biernie czekać na rozwój wypadków. Lejman spróbuje więc wszelkich sposobów - przejęcia firmy Klary, porwania, zastraszania, szantażu. Czy mu się to uda?

Równocześnie toczy się drugi wątek - Zuza jej starsza córka zadeklarowała się w szkole, że wytłumaczy kolegom działanie giełdy. Hmm, niełatwe zadanie, co? Ale od czego rodzeństwo? Wspólnie wpadają na pomysł stworzenia gry, dzięki której w łatwy i przyjemny sposób można będzie poznać tajniki akcji, walnych zgromadzeń, udziałów, kapitałów, itp. Jaki związek będą miały pomysły młodzieży z akcją ratowania firmy Klary? To okaże się w książce.

Przyznam się, że mam trochę mieszane uczucia względem tej powieści. Bardzo spodobał mi się pomysł przedstawienia zawiłości giełdowych w przystępny sposób w formie powieści właśnie, powieści obyczajowej z wątkiem sensacyjno-kryminalnym. Akcja była wartka, perypetie bohaterów wciągające (przyznam, że młodzieży kibicowałam bardzo!), ale czegoś jednak zabrakło, coś mi się nie podobało.

Po pierwsze nie za bardzo spodobały mi się fantastyczne wręcz okoliczności, dzięki którym Klara i jej przyjaciółka Agata poznały facetów jak z bajki (naprawdę tacy istnieją - superprzystojni, wspaniali, szarmanccy, czarujący, wysportowani i ... wolni w wieku ok. 40-50?), którzy zresztą zupełnym przypadkiem ;) się znali i przyjaźnili ... Nie podobały mi się też motywy, nazwijmy to, światopoglądowe - jest kilka rzeczy, których w związku z poglądami cudzymi nie lubię - ale przede wszystkim nie lubię takiego nachalnego ich prezentowania, a tu odniosłam takie właśnie wrażenie, że chce się czytelnika na siłę przekonać ... A przede wszystkim nie podoba mi się bardzo przechodzenie 'lekko' nad czyjąś śmiercią - nawet jeśli to było przypadkiem, nawet jeśli zginął "bad guy", to chyba jednak osoba, której się to przydarzyło nie wyciera rąk w spodnie i idzie sobie żyć dalej, jakby nigdy nic? Pamiętam zresztą, że podobny problem miałam przy książce "Zielony trabant". I jeszcze taki drobiazg - kilka błędów rzeczowych, trochę denerwujących, np. urodzona w 1973r. Klara na pogrzebie dziadka "Pamięta, jak trzynastoletnia wtedy, zanosiła się szlochem", tyle, że dziadek na cmentarzu leży od osiemdziesiątego ósmego ...

No, ale żeby oddać trochę sprawiedliwości, muszę napisać, że bardzo, ale to bardzo podobały mi się wątki poboczne - historia rodzinna Klary - zwłaszcza wojenne losy jej babki Trudy, Ślązaczki oraz wątek Jonatana, którego Klara adoptowała na usilną prośbę swej córki.

Podsumowując - pomysł świetny, stanowi niezły wstęp do pogłębiania dalej wiedzy na temat działania giełdy i spółek giełdowych, niektóre wątki bardzo ciekawe, jest też humor, jest i trochę napięcia, można też oderwać się trochę od rzeczywistości (umówmy się, Klara prowadzi życie w sferach, w których jednak niewielu ludzi się obraca). Najlepiej sprawdźcie sami, czy Wam się spodoba :)



Książka z wydawnictwa Świat Książki.
wtorek, 08 stycznia 2013, maniaczytania
Tagi: Wrońska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/09 07:30:50
Mnie ta ksiażka niezbyt przypadła do gustu.
-
2013/01/09 18:38:07
przeczytalam poczatek w wersji elektronicznej i nie zdecydowalam sie na zakup calosci, jakos mnie nie porwalo...
-
2013/01/12 15:23:40
Aneto - no właśnie, sama nie wiem, czego, ale dla mnie też czegoś brakuje do tego, by była porywająca ...

Matyldo - ja przeczytałam całość, ale właśnie, nie porywa ...
Spis moli