czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Karolcia - Maria Krüger
W Nowym Roku postanowiłam wprowadzić pewne urozmaicenia na blogu. Jednym z nich jest nowa kategoria - "Czytane wspólnie - lektury dla młodego czytelnika". Jak być może niektórzy słusznie będą kojarzyć, jest to wynik pewnego konkursu :) W ramach tej kategorii pojawiać się będą (w planie jest raz w tygodniu w weekend) opisy książek dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, opisy, które prezentować będą opinię moją i młodego czytelnika też.



Na pierwszy ogień idzie dziś "Karolcia" Marii Krüger, która do dziś jest szkolną lekturą (dla mojego pokolenia też była). W szkole mojego dziecka mają taki zwyczaj, że w każdy piątek mogą sobie wypożyczyć książkę ze szkolnej biblioteki. I dzięki temu niedawno pojawiła się u nas w domu "Karolcia" właśnie.

Bardzo byłam ciekawa, jak się spodoba dzisiejszemu pokoleniu młodych ludzi wychowanych zupełnie w innej erze, zwłaszcza, że i dla nas rzeczywistość tej opowieści była już troszkę nieaktualna. Poza tym chciałam sobie przypomnieć historię błękitnego koralika, by sprawdzić, jak bardzo się 'postarzałam'.

Moje wszystkie obawy szybko zostały rozwiane - to się daje czytać i dzisiaj. Dzieci zawsze bowiem dziećmi będą i na wszystkie jednakowo oddziaływać będzie moc tajemniczego koralika, który może spełniać marzenia - zresztą, czy ktoś z dorosłych też by czasem takiego nie chciał?

I choć pewnie można by się dopatrywać lekkiej 'agitki' socjalistycznej, to dla dzieci, które urodzone są już po roku 2000 - kompletnie niewyczuwalna. Zwraca jednak ich uwagę język - lekko już przestarzały, ale - ile frajdy może nam sprawić odkrywanie nowych słów (poszerzenie słownictwa - niebagatelna korzyść z czytania!), czy znaczeń.

A jeśli chodzi o samą historię - Karolcia i jej kolega Piotr to naprawdę sympatyczne dzieciaki, nie są zepsute, rozpieszczone i choć oczywiście najpierw myślą głównie o swoich pragnieniach, to przecież jednak w końcu walczą o coś, co przyniesie korzyść innym. Mamy tu też elementy nadprzyrodzone w postaci groźnej wiedźmy Filomeny, która czyha na koralik, ożywających kamiennych lwów i ... możliwości bycia niewidzialnym.

Podsumowując - "Karolcia" wciąż zdaje egzamin i może być interesująca dla dzieci epoki komputerowej. A, i właśnie mi się przypomniało - śmiało może promować wspólne zabawy na podwórku!

A teraz oddaję głos młodemu czytelnikowi:

"Najbardziej nie podobało mi się, jak Filomena goniła Karolcię, żeby mieć koralik. A najbardziej podobało mi się, jak Karolcia pomogła prezydentowi miasta. Najfajniejszy bohater to ... koralik" - na moje wątpiące spojrzenie - "przecież mógł mówić." A czy warto to przeczytać? "Warto przeczytać, bo można się nauczyć, że jak ktoś chce coś zabrać, to trzeba odmówić."
A na pytanie, czy czasem nie można się nauczyć z tej książki, że warto pomagać innym i nie myśleć tylko o tym, co by się chciało dla siebie padła odpowiedź - "przecież ja to już umiałem" ;)


niedziela, 06 stycznia 2013, maniaczytania

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/06 16:55:22
piękne podsumowanie:)
-
2013/01/07 22:17:31
"Karolcia" to moja ukochana przyjaciółka z dzieciństwa! Jakże koralik mógłby się przeterminować? Albo magiczna kredka? Jak dla mnie niemożliwe :)

Cieszę się, że dzieci nadal czytają tak piękne lektury i doceniają ich wartość.
Sama po cichutku mam nadzieję, że kiedyś, kiedyś będę podtykać moje ukochane książki z dzieciństwa mym własnym dzieciom.
-
2013/01/08 19:41:59
Misiek przeczytal ja sam w ubieglym roku :)
podobala mu sie tak samo jak kiedys mnie :)
-
2013/01/08 20:53:49
Chiaro - no, nie powiem, mnie też się spodobało :)

Claudete - cieszę sie, że i Ty lubisz "Karolcię" :) I trzymam kciuki za powodzenie Twojego planu :)))

Matyldo - no proszę- brawa dla Miśka :)
-
2013/01/09 23:07:39
"Karolcia" to u mnie kolejna nieobecna w dzieciństwie. Już od pewnego czasu myślę, żeby spróbować ze Starszym, ale ciągle do tego nie dochodzi. Konkurencja zbyt duża!
Ze staroci, my czytaliśmy ostatnio "Przygody Scyzoryka" - tak samo, jak to zauważyłaś u swojego syna przy "Karolci", na moim dziecku starocie i socjalistyczne naleciałości (ach, ci harcerze! ach, ci dzielni milicjanci!) nie robiły żadnego wrażenia.
-
2013/01/10 13:12:07
Komentarze młoocianego czytelnika - najlepsze:).
-
2013/01/12 15:25:19
Momarto - dajcie fory "Karolci" ! Ciekawa jestem, jak się Wam spodobają :)

Izabello - tak to jest z 'facetami" - krótko i na temat ;)
Spis moli