czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Szopka - Zośka Papużanka


Zwykle z takim lekkim 'uprzedzeniem' podchodzę do książek, które wydają się nadmiernie promowane, nominowane do różnych nagród (bo zdarzały mi się rozczarowania nagradzanymi. Do tej "Szopki" też podchodziłam z wielką rezerwą, zwłaszcza jak czytałam o dziwnej narracji, słowotwórstwie itp.

Ale zostałam całkowicie oszołomiona tą powieścią! Zasługuje na te wszystkie reklamy, promocje, nominacje, nagrody i uznanie czytelników przede wszystkim.

Na pozór - cóż to za historia? O rodzinie. Tylko. Aż.
Tylko, bo cóż może być ciekawego w ukazaniu zwykłej rodziny, nie żadnej patologicznej, takiej, ot, przeciętnej i zwyczajnych sytuacjach, w jakich ją spotykamy.
Aż, bo od emocji skrywanych i nie, kłębi się wszystko, kłębi, wikła i wikła coraz bardziej, do splątania niemożliwego już chyba do rozwiązania.

Trudno jest napisać cokolwiek o fabule tej książki. To coś, co każdy odczyta po swojemu. I, gotowa jestem założyć się o to, każdy odnajdzie w niej scenki z życia, jeśli nie swojej najbliższej, to dalszej rodziny, rodzin znajomych, rodzin szkolnych kolegów. Chwilami jest to naprawdę silne wrażenie 'deja vu'. Dla mnie może tym bardziej, że jestem bliska wiekiem autorce, więc pewne szczegóły z późnych lat komuny zapamiętałam podobnie.

Napisałam wcześniej, że trochę "jeżyłam się" na to słowotwórstwo i dziwną narrację. Ale tak szybko dałam się tej narracji pociągnąć w głąb, że nie przeszkadzała mi w ogóle i dość szybko orientowałam się, kto teraz przejął pałeczkę i dopowiada różne rzeczy do pełni obrazu. A język powieści jest świetny po prostu. Naprawdę dawno nie czytałam tak znakomitej polskiej powieści. Tak wnikliwie obserwującej relacje rodzinne i to, jak zmieniły się one na przestrzeni lat. Trudny i smutny chwilami jest ten pejzaż rodzinny, pocieszające jednak jest to, że my sami możemy jeszcze coś zmienić, naprawić, nie jest za późno.

Emocje były nie tylko na kartach książki, emocje ona też wywołuje - radość, śmiech - rzadko, często smutek, zadumę, ale najczęściej chyba żal i irytację ogromną. Na kogo - musicie przekonać się sami.

Bardzo polecam "Szopkę", to książka z gatunku tych, które na pewno trzeba czytać kilka razy, by za każdym odkryć coś nowego. To książka, która nie 'wyparowuje' z pamięci, zostawia ślad. Książka, której nie można tak po prostu po przeczytaniu odłożyć. I ja będę na pewno czekać na kolejną powieść Zośki Papużanki - warto zapamiętać jej nazwisko!





Książka z wydawnictwa Świat Książki.
poniedziałek, 28 stycznia 2013, maniaczytania
Tagi: Papużanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli