czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Wielkanocna parada - Richard Yates
I powoli kończę opisywać ubiegłoroczne lektury ;)
Najpierw będzie grudniowa stosikowa książka, później jeszcze jedna i wreszcie mocno spóźnione podsumowanie roczne :)



Na grudzień wylosowano mi "Wielkanocną paradę" - niezły dowcip, pomyślałam :) Na szczęście Iza, od której zresztą pożyczyłam powieść, pocieszyła mnie, że w sumie o Wielkanocy tam niedużo.

I rzeczywiście. Wielkanocna parada, a właściwie zdjęcie z niej, które trafiło na okładkę gazety, jest tylko symbolem. Czego? Szczęścia, radości, ulotnych bardzo chwil, które się już nigdy nie powtórzą.

Ta historia to opowieść o dwóch, a właściwie trzech kobietach. Matce Pookie, która samotnie wychowywała swoje córki - Sarah i Emily. Siostry, niby wychowane podobnie, a jednak tak różne wnioski wyciągnęły z nieudanego życia matki i każda wybrała inna drogę do szczęścia.

Sarah bardzo szybko wychodzi za mąż, za idealnego chłopaka, to właśnie ich zdjęcie z parady przewija się jako motyw przewodni. Rodzi im się trzech synów, Sarah próbuje być perfekcyjną panią domu, nie pracuje zawodowo i niestety z nudy, zmęczenia rutyną, tego, że mąż niezbyt ją poważa, popada w alkoholizm. Prawdopodobnie jest bita przez męża. Szczęście, które, jak się wydawało, złapała za nogi, okazało się złudną obietnicą.

Emily z kolei poszukuje i czeka. Próbuje wielu zawodów, zmienia pracę. Na przestrzeni lat ma też wielu partnerów jednak za każdym razem to nie jest to. Trudno powiedzieć dlaczego. Emily nie ma jakichś strasznie wysokich wymagań, po prostu jakoś nie wychodzi. Można by powiedzieć, że wybrała inną ścieżkę, drogę kariery, niezależności, że była jedną z pierwszych feministek (tak ją zresztą nazywa jeden z siostrzeńców). Ale czy do końca świadomie wybraną?

Nie zrobiła jednak na mnie ta powieść jakiegoś większego wrażenia. Choć formalnie do niczego za bardzo "przyczepić się" nie można - język jest bardzo literacki, postaci dobrze nakreślone, ale zabrakło jak dla mnie tego 'czegoś'. Czytało się dobrze, byłam ciekawa, jak potoczą się losy sióstr Grimes, ale jakoś nie polubiłam żadnej z nich. Książka nie wywołała też we mnie większych emocji, a nie ma chyba nic gorszego niż takie poczucie "letniości". Być może wtedy, gdy się ukazała (1976r.), mogła wywołać jakiś szok, konsternację takim sposobem ukazania losów kobiet, ale dziś? W dobie, gdy w zasadzie role męskie i żeńskie są prawie równorzędne, a o nieszczęśliwych kobietach tez wiemy bardzo wiele? Chyba teraz ciekawsza byłaby książka o życiu z punktu widzenia mężczyzny.

Nie ośmielę się chyba jednoznacznie polecić lub nie tej powieści. W końcu Richard Yates uchodzi za jednego z najlepszych pisarzy amerykańskich. Nie czytałam żadnej innej jego powieści, więc trudno mi po tej jednej potwierdzić lub zaprzeczyć.  I tak Was zostawiam w niepewności, zdecydujcie sami :)

A książkę zaliczam również do grudniowej edycji Trójki e-pik: książka, która miała być planem na 2012 rok.
wtorek, 29 stycznia 2013, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli