czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Smaki życia - Stacey Ballis


Sięgnęłam po książkę Stacey Ballis, bo po pierwsze ma bardzo zachęcającą okładkę, po drugie zawiera połączenie, które lubię, czyli znowu kulinaria ;)  (wyzwanie "Literatura palce lizać"), a po trzecie spodziewałam się jakiejś miłej pokrzepiającej historii. Wiedziałam oczywiście, że powieść nie jest z 'pierwszej ligi, ale ja lubię od czasu czasu takie czytadło przeczytać.

I mały zgrzyt, jakoś tak zaraz na początku, coś, co mi jednak do czytadła nie pasuje, coś, co mnie zaskoczyło w takim gatunku - dość dosadne słownictwo i bardzo swobodne opisy życia seksualnego bohaterki. Nie jestem pruderyjna, ale gdybym chciała o czymś takim poczytać, to sięgnęłabym po pana 'Szarego" ;) Ale to jedyne zastrzeżenie w zasadzie, jakie mam. Jeśli się to pominie, to dostajemy całkiem zgrabną historię przemiany bohaterki w świadomą, pewną siebie i swojej wartości kobietę, dla której wygląd przestaje mieć wartość determinującą jej los.

Melanie postanowiła się odchudzić, schudła połowę swojej wagi, stała się prawie, że smukłą kobietą. Ale ku jej wielkiemu zdumieniu, okazało się, że jej mąż był z nią nie z miłości do niej, a do jej kilogramów i kiedy ona te ostatnie straciła, zniknął jej urok w jego oczach. Melanie musi więc jakoś wziąć się w garść, żyć dalej i skupić się na prowadzeniu baru ze zdrowym jedzeniem. Na szczęście ma do pomocy sprawdzonych starych i nowych przyjaciół (w tym jedną - Nadię, której udziela również gościny w swoim domu) a na horyzoncie pojawia się także interesujący mężczyzna. Czy Mel odnajdzie radość życia? Czy Nathan będzie mężczyzną jej życia? Jak rozwinie się jej firma?
Tego poszukajcie w książce.

Mnie spodobała się mnogość opisywanych relacji między ludźmi. Damsko-męskie, ale też przyjacielskie między kobietami. Pojawia się też ciekawie zarysowana współzależność 'lokatorska' - Mel nagle znajduje się w kompletnie dla siebie nowej i dziwnej sytuacji, gdy wprowadza się do niej młodsza o wiele lat Nadia - Mel nie ma dzieci i nie wie do końca, jak ułożyć sobie stosunki - matkując, kumplując się, ingerując w życie Nadii? No i jest troszkę szalona, ale ciepła i wesoła rodzina Nathana. Mieszanka charakterów całkiem niezła.

Spośród wielu podobnych książek (motyw zdradzonej kobiety, która sobie jakoś radzi) tą jednak coś wyróżnia - ta powieść świetnie się nadaje dla osób, które chcą coś zmienić w swoim sposobie żywienia. Widać, że autorka współpracowała przy niej ze specjalistami z tego zakresu. Każdy bowiem rozdział ma krótkie wprowadzenie - historię jakiejś konkretnej dla Mel potrawy (z dzieciństwa, z małżeństwa itp.) i emocji, uczuć, skojarzeń z nią związanych, co, jak się okazuje, ma wpływ na podejście do jedzenia, na sposób odżywiania i głębiej na samopoczucie ogólne. Możemy przy tej okazji zastanowić się, jak to jest u nas, czy też mamy takie potrawy, które kojarzą nam się dobrze, albo takie, których podświadomie unikamy, bo boimy się, że wydarzy się coś nieprzyjemnego.

Dodatkowym bonusem są zamieszczone na końcu przepisy. Na szczęście w dwóch wersjach - dla łasuchów i zdrowszej 'odchudzonej' też.

sobota, 16 lutego 2013, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Spis moli